Z zagranicy

Komisarz UE: Małych Mussolinich da się zobaczyć. O co chodzi?

Pierre Moscovici – komisarz UE powiedział, że w Europie można dostrzec tzw. „małych Mussolinich.” 

fot. Pixabay.com

Pierre Moscovici – komisarz Unii Europejskiej ds. ekonomicznych występując na konferencji prasowej w Paryżu wywołał oburzenie stwierdzeniem, że w Europie możemy dostrzec „małych Mussolinich.” Odpowiedział na pytanie dotyczące kryzysu imigracyjnego – jak ten problem zostanie rozwiązany przez UE.

Odpowiedział, że Europa nie powinna lunatykować, ale pamiętać lekcje historii.

„Mamy teraz klimat, który przypomina lata 30. XX wieku.  Na szczęście nie ma Hitlera, ale małych Mussolinich da się zobaczyć.„- zaznaczył.

Te słowa uraziły Włochów.

Wicepremier, minister spraw wewnętrznych i lider Ligi Matteo Salvini dodał, że komisarz UE powinien „powinien myć usta zanim obrazi Włochy, Włochów i ich legalny rząd.” Wicepremier Luigi di Maio z Ruchu Pięciu Gwiazd powiedział: „Jak śmią mówić, że we Włoszech jest wielu małych Mussolinich.”

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

9 komentarzy

9 Komentarzy

  1. PM

    15 września 2018 at 00:53

    Nie ma co się obrażać. wyraźnie miał na myśli Timmermansa, Juncera, Merkel, Sarkoziego.

  2. Piotrx

    15 września 2018 at 07:57

    no cóż, towarzysz Mussolini pierwotnie był otwartym marksistą (do roku 1914 redaktorem gazety socjalistycznej), potem ze względów taktycznych przeszedł na „pozycje faszystowskie”

    Warto wspomnieć że określenie „towarzysz” tak później powszechne wśród „lewicy” pochodzi właśnie od jednego ze stopni masońskich

    „Faszyzm i masoneria” – A.Solak
    /fragmenty/

    „…Benito Mussolini, twórca faszyzmu, otrzymał swe imię na cześć XIX-wiecznego prezydenta Meksyku, rewolucjonisty i masona, Benito Juareza. Pierwsze polityczne wybory przyszłego twórcy faszyzmu, jego zaangażowanie w anarchizm i syndykalizm, wreszcie prominentna pozycja w partii socjalistycznej, wcale nie zapowiadały fanatycznego oddania idei państwa totalnego. Wielbiciele Duce starają się nie pamiętać o tych „młodzieńczych błędach” swego idola.

    Młody Benito odnosił się do patriotyzmu z nienawiścią typową dla rewolucyjnej lewicy. Flaga narodowa była dlań „szmatą zatkniętą w kupie gnoju”. Aby uniknąć poboru do wojska zbiegł za granicę, wpierw do Szwajcarii, potem do Francji. Po powrocie do kraju był aresztowany za sabotowanie dostaw zaopatrzenia dla wojsk włoskich walczących z Turkami w Libii (1912).

    Na niwie dziennikarskiej udzielał się jako wydawca marksistowskiego pisma o dźwięcznej nazwie „La Lotta di Classe” („Walka klas”), potem objął posadę redaktora naczelnego socjalistycznego dziennika „Avanti!” („Naprzód!”). Na dobrą sprawę, Duce pozostał wierny przez całe życie tylko swym obsesjom antykatolickim.

    Już w młodości popełniał paszkwile, w rodzaju „Jana Husa” czy „Kochanki kardynała”, rozpowszechniał też „rewelację” o intymnych stosunkach, łączących jakoby Jezusa i Marię Magdalenę. Ten ostatni pomysł podchwyciło szereg współczesnych pismaków, „demaskatorów” Kościoła katolickiego, w rodzaju Baigenta, Leigha, Lincolna („Święty Graal, Święta Krew”) oraz Browna („Kod Leonarda da Vinci”, „Anioły i demony”). Wielbiciele „twórczości” tych panów rzadko mają świadomość, że owi literaci podążają szlakiem przetartym m.in. przez twórcę faszyzmu…

    Benito starał się w młodości o… przyjęcie do masońskiej loży! Spotkał się z odmową, co niezmiernie uraziło jego dumę. Rychło jął zwalczać „sztukę królewską”, jeszcze jako aktywista partii socjalistycznej. W 1914 r., na kongresie socjalistów w Ankonie, był wśród tych delegatów, którzy pod hasłem „Więcej światła, precz z ciemnością!”, zażądali od „obrońców proletariatu” dokonania wyboru między partią a lożą. Po burzliwej dyskusji pomysł wcielono w czyn. Wolnomularze–socjaliści zwracali legitymacje partyjne bądź też pozbywali się rytualnych fartuszków.

    Mussolini wyleciał z hukiem z partii niewiele później, za niewczesny militaryzm (!). On – jeszcze niedawno dekownik i sabotażysta, w owym 1914 r. niespodziewanie stał się zażartym zwolennikiem interwencjonizmu, to jest przystąpienia Włoch do Wielkiej Wojny….

    ….Otóż gazeta Mussoliniego otrzymała pokaźne fundusze (6,5 mln lirów) od… wolnomularstwa, konkretnie od Wielkiego Wschodu Francji i Włoch. Benito odebrał pieniądze z rąk włoskich i francuskich „braci” (wśród tych ostatnich był przedstawiciel francuskiej ambasady) w Mediolanie, w siedzibie lombardzkich władz regionalnych. Kopię umowy, wraz z fotokopiami podpisanych przez Mussoliniego czeków zdeponowano w siedzibie loży w Piacenzie – będą tam spoczywały przez szereg lat, do chwili, kiedy tłum faszystów przypuści „spontaniczny” atak i splądruje to gniazdo masonów………

    ….Również loże darowały Benito jego niegdysiejsze antymasońskie ekscesy. Czyż twórcy faszyzmu i braci fartuszkowych nie łączyła nienawiść do Kościoła? Takoż niedawne zaangażowanie na polu interwencjonizmu, suto wynagrodzone francuskim złotem? Wolnomularze, tacy jak Giovanni Marinelli, Cesare Rossi, Michele Bianci, Roberto Farinacci oraz żydowski przemysłowiec Cesare Goldman będą wspierać tworzące się faszystowskie bojówki. „Squadristi” Mussoliniego, sławne „Czarne Koszule”, przez parę lat będą zbrojnym ramieniem włoskiej Kontrrewolucji. Formacje bojowe komunistów i socjalistów zyskają wreszcie godnego przeciwnika…..

    Po zneutralizowaniu czcicieli Lenina „Czarne Koszule” (w ich szeregach nie mniej niż 230 włoskich Żydów) rozpoczynają własną rewolucję – ruszają do Marszu na Rzym (październik 1922). Znowu w tle pojawiają się masoni. Wielki mistrz „szkotów” Raoul Palermi (Obediencja Piazza del Gesù) osobiście pofatyguje się na spotkanie z Mussolinim, przekazać mu arcyważne informacje, o nastrojach w rzymskim garnizonie, zwłaszcza o profaszystowskich sympatiach dowództwa gwardii królewskiej tudzież włoskiej generalicji. Również i konkurencyjna Obediencja Palazzo Giustiniani odegra w tych dniach rolę niebagatelną, wspierając rokoszan kwotą 3,5 mln lirów; jej wielki mistrz Domizio Torrigiani, po zwycięstwie Marszu na Rzym i objęciu władzy przez faszystów, pospieszy z gratulacjami…..”

  3. Piotrx

    15 września 2018 at 09:28

    „Faszyzm i hitleryzm a Żydzi” – Marian Kałuski
    /fragmenty/

    Na forum „Gazety Wyborczej” (7.12.2005) ktoś podpisany „bladatwarz” poruszył sprawę flirtu Żydów włoskich z faszyzmem Benito Mussoliniego. Internauta napisał m.in.: ,,Ostatnio w Los Angeles natknąłem się na materiały archiwalne potwierdzające zadziwiającą symbiozę ideologiczną Żydów w z buńczucznym, imperialistycznym (Etiopia!) wodzem włoskich faszystów. Ów flirt trwał aż do roku 1938, kiedy to pod narastającą już wcześniej presją Hitlera jego kamrat z Półwyspu Apenińskiego zmienił zdecydowanie front…”.

    Widać, że w zorganizowanej akcji w obronie zaatakowanego dobrego imienia Żydów rzucono się na „bladątwarz”, wyśmiewając go i żądając dowodów na to co napisał. Z niewiadomych powodów chyba nie mógł tego zrobić – obronić się przed wdeptaniem go w ziemię.

    Interesując się głęboko sprawami żydowskimi postanowiłem sam udowodnić, że to nie żaden antysemityzm, a tylko udowodniona ponad wszelką wątpliwość prawda, że byli i są Żydzi, którzy byli w szeregach i na usługach włoskiego faszyzmu, niemieckiego hitleryzmu i rodzimego żydowskiego faszyzmu / hitleryzmu.

    Np. sprawę udziału Żydów w faszyźmie włoskim omawia m.in. Nicholas Farrel w artykule „It happened in Italy too”, który ukazał się w znanym tygodniku londyńskim „The Spectator” z 7.12.1996 roku. Farrel pisze, że na 47 000 Żydów we Włoszech w 1938 roku 10 000 należało do partii faszystowskiej, a więc prawie każdy dorosły Żyd/mężczyzna był jej członkiem!

    Wierną kochanką Mussoliniego była Żydówka Margarita Sarfatti. Izraelscy faszyści kahaniści za wzorem faszystów włoskich (noszących czarne koszule) noszą żółte koszule; za: Tony Walker „Israel’s Right on the rise” The Age 18.9.1984.

    O Żydach faszystach we Włoszech pisała również Ruth E. Gruber w artykule „Fears over Berlusconi as PM” w australijskim tygodniku żydowskim „The Australian Jewish News” 6.5.1994.

    Co więcej, żydowski tygodnik wydawany w Berlinie „Die Weltbuhne” w 1932 roku pisał o podobieństwie syjonizmu do hitleryzmu (nazizmu): za: D. Prager and J. Telushkin „Why the Jews? The reason for antisemitism” New York 1983; autorzy tej książki są Żydami.

    (…)

    • zbyszek

      15 września 2018 at 11:05

      I to byloby dziwne, gdyz my widzimy ze sa sprawcami dzisiejszych nieszczesc a przedstawiaja sie jako ofiary – Kresy.pl maja artykul o Liberty o zatopionym okrecie ameykankim przez izrael.

  4. Ateista

    15 września 2018 at 12:03

    Ja widzę w KE samych zapijaczonych Staliników.

    • Marian

      15 września 2018 at 13:47

      Chyba prędzej Trockich, bo Stalin nie był pedziem

      • Ed

        15 września 2018 at 15:20

        Elity unijne są ideologicznie marksistowskie. Inna sprawa to ich „wolnorynkowe” nastawienie gryzące się z lewicowym nastawieniem. Trzeba znaleźć zwornik pomiędzy marksizmem a neoliberalnym kapitalizmem.

  5. Click here now

    15 września 2018 at 13:01

    Click here now

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra