Gabriel Maciejewski o szkodliwości Żeromskiego:

By zachęcić do lektury książki Gabriel Maciejewski opublikował jej fragment n swojej stronie internetowej. W fragmencie tym znajdujemy opis duchowości Piłsudskiego - „Najważniejsza zaś gawęda dotycząca jest „duchowości” Piłsudskiego dotyczyła momentu jego narodzin. Oto w pamiętnikach jego żony Aleksandry znajdujemy fragment, w którym mówi on o tym, że kiedy matka wydawała go na świat, w mroźny grudniowy dzień, nad domem Piłsudskich w Zułowie przeleciał duch Napoleona Bonaparte. Piłsudski powtarzał tę opowieść dość często i mawiał, że to dzięki temu iż duch Napoleona spojrzał nań w momencie narodzin, ma on te niezwykłe zdolności wojskowe. Pomińmy fakt rzeczywistych zdolności wojskowych Józefa Piłsudskiego oraz zdolności wojskowych w ogóle. Jest to mniej istotny aspekt sprawy. O wiele ważniejsze jest to, kto Piłsudskiemu ową gawędę podsunął i w którym momencie jego życia się to stało. Nie uzyskamy niestety odpowiedzi na to pytanie, ale pamiętać musimy, że Józef Piłsudski był młodzieńcem introwertycznym, skłonnym do zagłębiania się we własne emocje i łatwo ulegającym żywym i ekscytującym opowieściom. W czasach zaś, na które przypadła jego młodość, zjawiska metampsychiczne były codziennością i omawiano jest szeroko, najszerzej zaś w kołach sympatyzujących z socjalizmem. Gawęda Piłsudskiego o Napoleonie ma naprawdę ciekawy początek. Oto duch Bonapartego obudził się w swoim mauzoleum, w Pałacu Inwalidów w Paryżu i postanowił zobaczyć szlak, którym jego wielka armia zmierzała ku Moskwie. W tym celu pofrunął na Litwę, nie zważając na grudniowe niepogody i zimno. Duchy wszak nie odczuwają chłodu, a wicher pewnie je nawet ekscytuje. I wtedy właśnie lecąc nad dachami litewskich dworów zajrzał wprost w oczy maleńkiego Ziuka, i tchnął może nawet na niego, przez co ten nabrał cech zupełnie niezwykłych. Oczywiście, ktoś może sobie taką historię wymyślić i podawać ją potem towarzystwu przy kawie, ale w przypadku Piłsudskiego, było to uporczywe, momentami nachalne”.

 

Portalowi Prawy pl wideo wywiadu udzielił też autor innej książki wydanej przez wydawnictwo Klinika Języka Szymon Modzelewski. Autor książki „Jak nakręcić bombę” pracy dotyczącej I wojny światowej „wnikliwie i błyskotliwie analizuje sytuację polityczną poprzedzającą konflikt i z zaskakującą precyzją wskazuje osoby i organizacje odpowiedzialne za jego rozpętanie”.

 

W czyim interesie wybuchła I wojna światowa:

Gabriel Maciejewski i środowisko jego autorów (piszących na łamach pisma „Szkoła nawigatorów” i w książkach wydawanych w Klinice Języka) w swoich tekstach ukazują, że przyczyną wydarzeń historycznych są interesy gospodarcze. Dzięki takiemu ujęciu historia przestaje być nudna, staje się zajmująca niczym thriller, i niezwykle aktualna. Bo Polacy i Polska i dziś są przedmiotami w cudzych grach, co widać zwłaszcza gdy wiemy jak przez wieki byliśmy narzędziem realizacji cudzych a nie naszych interesów.

 

Niewątpliwie Gabriel Maciejewski nie zdradza w swoich tekstach żadnych tajemnic, pisze o rzeczach oczywistych i znanych, ale skazanych od dekad na zapomnienie. Takie oczywiste, zapomniane, i przypominane przez Maciejewskiego sprawy dla wielu są sensacją.

Jan Bodakowski