Wspólny list do przewodniczącego żądając usunięcia Fideszu podpisały trzy partie: Chrześcijańsko-Społeczna Partia Ludowa z Luksemburga, Centrum Demokratyczno-Humanistyczne z Walonii i Chrześcijańscy Demokraci i Flamandowie (CD&V). Potem do nagonki dołączyło czwarte ugrupowanie – Partia Ludowa z Portugalii.

– Nie ma u nas miejsca dla tego, kto nieustannie działa wbrew chadeckim ideom i wartościom

– napisał na twitterze lider CD&V Wouter Beke, ogłaszając podpisanie listu.

– Wewnętrzne problemy w EPL są wywoływane przez Fidesz, który świadomie i jawnie rozbija spójność politycznej rodziny i podważa jej wspólne cele. Różnice, które dzielą partie są zbyt istotne, żeby dało się je przetrwać. Dlatego też, potrzebna jest reakcja ze strony wszystkich członków EPL.

– to wypowiedź lidera portugalskiej Partii Ludowej.

Przewodniczący holenderskiej partii Chrześcijańsko-Demokratyczny zakomunikował Daulowi, iż w grupie powinna się odbyć dyskusja o sytuacji Fideszu.

– Z uwagi na ostatnie wydarzenia, musimy dojść do wniosku, że nieformalne dyskusje z Fideszem nie prowadzą do pożądanych skutków

– stwierdził jej przewodniczący Rutger Ploum.

Wtóruje mu lider fińskiej Narodowa Partia Koalicyjnej Petri Orpo:

- Członkowie EPL rozważą dalsze kroki w kwestii oceny członkostwa Fideszu w EPL.

Także Szwedzka Umiarkowana Partia Koalicyjna niedawno oświadczyła, że będzie chciała usunięcia Fideszu z EPL.

Partię Victora Orbana się oskarża o populizm, napadanie na niewinnego jak prostytutka po 50-leciu jubileuszu pracy George'a Sorosa i ataki przeciwko przewodniczącemu Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckerowi. Który to skończony ochlapus też należy do władz Europejskiej Partii Ludowej. Dziwne, że złodziei z PO i PSL, którzy też są w tym ugrupowaniu nikt nie rusza. Jak widać współczesna chadecja i reprezentujące ją w Europie partie są takim samym syfem, złodziejstwem i zakłamaniem, jak lewica, czy liberałowie. Akcja przeciwko Fideszowi jest tego kolejnym dowodem.