Kard. Dziwisz powiedział dokładnie: "Nie mogę tego potwierdzić. Być może Ojciec Święty ma większą znajomość sprawy od wewnątrz kurii. Myśmy byli tylko sekretarzami osobistymi Ojca Świętego. Nie braliśmy udziału w zebraniach, w decyzjach czy w sposobie zarządzania Kościołem".

Słowa Franciszka mają bardzo wielkie znaczenie, bo jego wcześniejsza wypowiedź przyczyniła się do ataków na polskiego papieża. Franciszek na pokładzie samolotu zasugerował niedawno, że Jan Paweł II mógł nawet brać udział w tuszowaniu pedofilii, a przynajmniej nie robił wystarczająco wiele, by temu zapobiec. Taki wydźwięk miała bowiem jego anegdota o tym, jak kard. Ratzinger przyszedł do Jana Pawła II w sprawie oskarżenia Degollado o molestowanie i został odprawiony. Wiadomo, że Degollado został odsunięty dopiero za pontyfikatu Benedykta XVI, a przed śmiercią miał powiedzieć: "Przepraszam, nie wierzyłem w Boga". Poza molestowaniem, miał mieć olbrzymi majątek, kilka kochanek i dzieci, brać narkotyki.

Pojawiła się nawet plotka, że nastąpi dekanonizacja Jana Pawła II. Teraz Franciszek sprostował swoją wypowiedź. Potwierdził świętość Papieża Polaka i wyjaśnił, że chodziło mu o to, że Jan Paweł II był wprowadzany w błąd.

Informacja ta ma chronić dobre imię Papieża, ale w gruncie rzeczy rzuca na niego cień innego rodzaju. Sugeruje, że Jan Paweł II zarządzał Kościołem nieudolnie, nie miał wiedzy o tym, co się w nim dzieje, był manipulowany. Sugeruje to też istnienie jakiejś grupy nacisku w otoczeniu Papieża, w której interesie było chronienie pedofilów.

Jest oczywiście wielce prawdopodobne, że Jan Paweł II był oszukiwany, bo z całą pewnością nie tuszowałby świadomie przypadków pedofilii. Problem w tym, że za tak ciężkim oskarżeniem powinno pójść wiarygodne śledztwo. W przeciwnym razie trudno nie uznać, że jest to trochę odsuwanie od siebie problemu i mówienie, że to było kiedyś za Jana Pawła II, zamiast uporanie się z tym, co dzieje się tu i teraz.

"Nie mogę tego potwierdzić. Być może Ojciec Święty ma większą znajomość sprawy od wewnątrz kurii. Myśmy byli tylko sekretarzami osobistymi Ojca Świętego. Nie braliśmy udziału w zebraniach, w decyzjach czy w sposobie zarządzania Kościołem"

Czytaj więcej na https://fakty.interia.pl/raporty/raport-pedofilia-w-kosciele/aktualnosci/news-jan-pawel-ii-byl-wprowadzany-w-blad-kard-dziwisz-nie-moge-po,nId,3016500#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox