Robert Mazurek o upadku zawodu dziennikarza
Robert Mazurek w wywiadzie dla Wirtualnej Polski bardzo ostro wypowiedział się o współczesnym dziennikarstwie w Polsce. Zaznaczył, że nawet sam myślał o odejściu z niego, obserwując co się dzieje.
Mazurek powiedział m.in. "Na każdym piłkarskim meczu ligowym jest gość, który się nazywa "gniazdowy". To fenomenalna funkcja, bo ten człowiek stoi pupą do boiska i w ogóle nie ogląda meczu. On jest zwrócony gębą do kibiców i nie ma pojęcia kto i jak strzelił, przegapia bramki, które sobie najwyżej później w telewizji obejrzy. W ręku trzyma megafon i napieprza, wrzeszczy, śpiewa, polemizuje z trybuną przeciwną. Dzisiaj polscy dziennikarze stali się gniazdowymi. Ten lepszy, kto głośniej wrzeszczy. Nie zwraca się już uwagi na to, co jest z tyłu. Nie komentuje się rzeczywistości, tylko zagrzewa swój lud do walki. To jakaś aberracja i trzeba to w końcu powiedzieć głośno, to aberracja, a nie dziennikarstwo. I jedni i drudzy przestali mi relacjonować co się dzieje na boisku. Oni do mnie pokrzykują, namawiają: "bierzmy ich!", "na Kowno!".
Mazurek uznał, że dziennikarze są gorsi od polityków, którzy przynajmniej nie udają, że pragną władzy.
Źródło: WP