Problem polega na tym, że w statucie SLD nie ma nazwy "Komitet Wyborczy Lewica" i nie widnieje on w spisie ewidencji partii politycznych na podstawie, którego PKW dokonuje rejestracji. Taka zmiana została zgłoszona do sądu, ale procedury mogą potrwać dłużej niż najbliższe 3 dni. Jeśli sąd nie wyrobi się w tym terminie, SLD może iść do wyborów pod własną nazwą "Sojusz Lewicy Demokratycznej", ale wówczas mogą odwrócić się od niego koalicjanci.

Szansa na to, że sąd zdąży, a przedstawiciel SLD doniesie papiery do PKW są raczej niewielkie. Wyjściem byłoby założenie koalicyjnego komitetu wyborczego, ale tego unikają mniejsze partie, bo wymagałoby to zebrania 8 a nie 5%, aby dostać się do sejmu. W dodatku musiałaby powstać umowa koalicyjna.