Stachursky w różnych wywiadach i programach telewizyjnych przyznawał, że wierzy w kosmiczne energie, ma swojego bioenergoterapeutę i otacza się rzeczami w kształcie trójkąta, bo są one źródłem pozytywnych energii. Planował nawet wybudować dom-piramidę w górach. Stara odżywiać się przy pomocy energii słonecznej, wierzy w tarota, feng shui, numerologię oraz UFO. 

W telewizji śniadaniowej przyznał nawet kiedyś: "Po tym, jak rozmawialiśmy, ludzie podzielili się na tych, którzy nie wierzą, wierzą, mają świadomość, że coś takiego istnieje i tych, którzy wiedzą. Dokładnie to samo jest w moim życiu, jeżeli chodzi o kwestię stwórcy, Boga, tej istoty, bytu energetycznego, który funkcjonuje i kreuje naszą rzeczywistość ziemską i kosmiczną".

Wypowiedź ta jest mało konkretna, jak wszystkie deklaracje muzyka. Zapewne artystów o podobnych poglądach jest wielu, ale nieliczni mówią o tym tak otwarcie i wyrażają swoją wiarę w piosenkach. Stachursky robi to świadomie, w ten sposób niejako "ewangelizując'. Można wręcz się zastanawiać, czy jego niektóre piosenki nie mogą być potraktowane jako inicjacja okultystyczna.

Już sama ich strona muzyczna - często pojedynczy bit, któremu towarzyszy recytacja - przypominają bardziej mantrowanie i swoiste wyznanie niż muzykę rozrywkową. Strona tekstowa jeszcze to tylko potwierdza.

Choćby tekst piosenki "Jam jest 444":

 

Witajcie!
Nazywam się Jacek Łaszczok Stachursky
Urodziłem się dwudziestego stycznia
tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego szóstego roku
Jestem Żółtą Magnetyczną Gwiazdą, która otacza centralny, zielony Zamek Symbolizacji
Przewodnikiem mi Żółty Samoistny Człowiek
Jestem otwarty dla wyższych wymiarów...
I przekraczam granice wyobraźni!
Tworzę piękno i harmonię - gdziekolwiek się pojawię
Po mojej prawicy zasiada czerwony, Galaktyczny Wędrowiec
Po mojej lewicy – niebieska, wiodąca Moc
Przez życie prowadzi mnie białe, Rytmiczne Zwierciadło...
Witajcie w moim świecie!
Bawcie się i cieszcie razem ze mną...
 
Już nie tak wyraźnie wskazuje na to choćby utwór "Dosko", którego pierwszy fragment brzmi:
 
Potężna wichura, łamiąc duże drzewa
Trzciną zaledwie tylko kołysze
Uważaj! Uważaj! Uważaj! Uważaj!
Uważaj! Uważaj! Uważaj! Uważaj!
Tak, wiem, zdrady nie będzie
Zmiłowania, łaski nie będzie
Tak, wiem, dziś nasza kolej
Już ustawiony sprzęt jest na stole
I dosko się czuję!
I wszystko kapuję!
Na lekkiej fazie
Wciąż trybię i jarzę
I dosko się czuję!
I wszystko kapuję!