W opinii Jana Bodakowskiego należy obniżyć i uprościć podatki. Nowa ustawa podatkowa musi być prostsza i jednoznaczna. Stara jest zbyt skomplikowana i była tyle razy nowelizowana, że nie da się jej naprawić, co wymusza wprowadzenie nowej.

 

Podatki trzeba obniżyć, bo wysokie podatki w naszym kraju są barierą dla rozwoju. W wyniku wysokich podatków polskie towary i usługi są za drogie dla Polaków i nieopłacalny jest ich eksport. Obniżenie podatków zapewniłoby polskiej gospodarce konkurencyjność i wpływy z eksportu polskim producentom oraz usługodawcom.

 

Niższe podatki nie oznaczają potrzeby obniżenia świadczeń socjalnych, to mit narzucany przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank światowy, mit, który odpowiada za eksplozje biedy a w konsekwencji popularność lewicowego ekstremizmu. Wraz z obniżką wysokości stawek podatków wpływy do budżetu rosną, dzieje się tak, bo przedsiębiorcom opłaca się produkować i świadczyć usługi. Jednocześnie zmniejszają się problemy społeczne, bo pracownicy więcej zarabiają (bo podatki są niższe, a obroty wyższe). Władze Polski powinny obniżać podatki by mięć więcej pieniędzy w budżecie państwa i wspierać rozwój polskiej gospodarki.

 

Niezwykle ważne jest zaprzestanie marnowania pieniędzy podatników przez władze państwowe i samorządowe na niepotrzebne a często i szkodliwe wydatki. Trzeba zlikwidować nadmiernie rozrośniętą biurokrację w naszym kraju, drastycznie ograniczyć wydatki władz na luksusowe życie, nie dopuścić do wydawania publicznych pieniędzy na propagandę i sztukę nowoczesną (która stała się instrumentem ordynarnej lewicowej indoktrynacji). Państwo powinno się wycofać z wszelkiej działalności, która nie wymaga zaangażowania państwa, którą sami sobie zorganizują na rynku i w działalności non profit obywatele. Im mniejszy zakres działań państwa, tym lepiej ono wywiązuje się ze swoich obowiązków, podobnie jest z samorządem. Podatnicy (czyli wszyscy konsumenci, bo cena każdego produktu przynajmniej w połowie składa się z podatków) lepiej wydadzą swoje pieniądze niż władze. Państwo i samorząd powinien być obecny tylko tam, gdzie jednostki nie dają sobie same rady (np. przy budowie kanalizacji, wodociągów, elektrowni, linii przesyłowych, ulic, mostów).

 

Polska potrzebuje obniżki podatków i likwidacji szkodliwych przepisów. Niestety przeszkodą w tych niezbędnych reformach jest Unia Europejska. Inkorporacja Polski do Unii Europejskiej zlikwidowała suwerenność i niepodległość Polski. Suwerenem w Polsce nie są już Polacy, tylko biurokraci z Brukseli. Polska jest podległa władzom wspólnoty europejskiej. Władze UE zakazują nam obniżenia podatków i likwidacji szkodliwych przepisów, bo zagrażałoby to interesom ekonomicznym krajów zachodniej Europy. Polskę inkorporowano do UE, by zlikwidować polską konkurencję dla krajów zachodnich.

 

Bardzo ważna jest ochrona konsumentów i rolników. Zakaz wwozu do Polski szkodliwej dla zdrowia konsumentów żywności, walka z oszukiwaniem przez koncerny konsumentów, zakaz reklamy i sprzedażny nieletnim szkodliwej dla zdrowia śmieciowej żywności i napojów gazowanych, zniesienie barier w handlu ulicznym.

 

By zapewnić Polsce bezpieczeństwo żywnościowe, a konsumentom dostęp do taniej i zdrowiej polskiej żywności należy spełnić postulaty z ostatnich protestów rolniczych. Sklepy wielkoprzemysłowe trzeba przepisami zmusić do sprzedaży przynajmniej połowy asortymentów z Polski, produkty sprzedawane przez markety powinny być kupowane w pierwszej kolejności przez koncerny od lokalnych producentów („funkcjonujących w promieniu do 50 km — dopiero brak konkretnego towaru pozwalałby na realizowanie dostaw z dalszych regionów kraju"). Dziś zagraniczne sieci handlowe zmonopolizowały handel w Polsce. Swoją monopolistyczną pozycję zachodnie korporacje wykorzystują do tego, by nie kupować tańszej i zdrowej żywności od polskich producentów, tylko drogą i niezdrową żywność z zachodu (do wspierania swojej krajowej produkcji, i nieuczciwego niszczenia polskiej konkurencji). Transport żywności z zachodu sprawia, że jest ona szpikowana szkodliwymi dla zdrowia konserwantami, a spaliny produkowane przez tiry na długich trasach przyczyniają się do zniszczenia środowiska.

 

Rolnicy informują, że „istotna część wolumenu sprzedaży w marketach to żywność zagraniczna 3 kategorii, która jest eksportowana do Polski, gdyż nie sprzedaje się na rodzimych rynkach zachodnich producentów".

 

Wprowadzenie rozwiązań postulowanych przez rolników nie narazi budżetu państwa na żadne wydatki, a wręcz odwrotnie zapewni państwu dochody z podatków (które dziś płacą tylko polscy producenci, bo zachodnie korporacje sprzedające swoje towary niskiej jakości skutecznie omijają płacenia podatków – ten stan narzuca nam Unia Europejska).

 

Należy wprowadzić ustawowy wymóg oznaczania dużą flagą narodową na etykiecie kraju pochodzenia produktu, by konsumenci mogli łatwo identyfikować kraj pochodzenia. Dziś zachodnie korporacje towary z zagranicy sprzedają w opakowaniach sugerujących, że pochodzą one z Polski.

 

Nie wolno dopuścić do komercjalizacji ujęć wody. Woda powinna być traktowany jako strategiczny surowiec do produkcji żywności. W USA władze świadomie doprowadziły do degradacji sieci wodociągowej, by zapewnić prywatnym firmom dochody ze sprzedaży butelkowanej wody.

 

Należy zlikwidować uprzywilejowanie zachodnich korporacji na polskim rynku. Dziś państwo akceptuje to, że korporacje te nie płaca podatków, korzystając z finansowanej przez podatników infrastruktury, wywożąc zyski z naszego kraju – jest to klasyczny wyzysk kolonialny. Zachodnie korporacje są nieuczciwą uprzywilejowaną konkurencją dla polskich producentów i usługodawców. Oferowane przez zachodnie korporacje towary i usługi mogą być, w wyniku unikania przez nie płacenia podatków, tańsze od towarów i usług oferowanych przez Polaków, bo Polacy muszą płacić podatki. Obecna sytuacja zapewnia zachodnim korporacjom większe zyski, więc i większe środki na dalsze inwestycje. Trzeba wprowadzić w Polsce równość i wszystkie podmioty obłożyć takim samym niskim podatkom obrotowym, zamiast podatkiem dochodowym, którego płacenia skutecznie unikają zachodnie korporacje.

 

Jan Bodakowski