Szacuje się, że przez cały okres I wojny światowej do armii zaborczych wcielono w sumie od 2.900.000 do 3.400.000 Polaków (1.400.000 mln do armii austriackiej, 1.200.00 mln do armii rosyjskiej, 800.000 do armii niemieckiej).

We wszystkich armiach zaborczych Polacy traktowani byli jak mięso armatnie, uniemożliwiano im awanse. Szczególnie do Polaków byli uprzedzeni żołnierze niższych stopni. Rekruci z ziem polskich zaboru rosyjskiego, nie mogli służyć na terenie rodzimym, wysyłano ich na inne fronty. Katolików nie przyjmowano do Akademii Sztabu Generalnego w Petersburgu. Podobnie Polaków z zaboru niemieckiego nie przyjmowano do Akademii Sztabu Generalnego i do szkół oficerskich, polscy rekruci byli tak rozpraszani po oddziałach by nie tworzyli polskich skupisk. Realnie nie awansowano Polaków w armii austriackiej. Przede wszystkim wojna nie była wojną Polaków.


W kinach w całej Polsce, w tym i w warszawskim kinie Kinoteka, widzowie mają okazję obejrzeć doskonały film dokumentalny „I młodzi pozostaną". Dokument w reżyserii Petera Jacksona (twórcy ekranizacji Władcy Pierścienia i Hobbita) przybliża w mistrzowski sposób realia I wojny światowej. Widzowie dzięki relacjom brytyjskich weteranów ilustrowanych po koloryzowanymi i wyostrzonymi zdjęciami archiwalnymi doznają szoku widząc, we współczesnej jakości, wydarzenia znane do tej pory tylko z niewyraźnych czarno białych (a właściwie szaro szarych) filmów archiwalnych.

 

Jak informuje dystrybutor filmu „Jackson wykorzystał najnowocześniejsze techniki rekonstrukcji i koloryzacji oraz technologie 3D, aby odrestaurować stuletnie materiały filmowe. Obraz stworzono, mając do dyspozycji ponad 600 godzin archiwalnych wywiadów BBC i IWM, które złożyły się na porywający dokument The War to End All Wars z udziałem żołnierzy biorących udział w walkach. W wyniku niespotykanego dotąd poziomu rekonstrukcji oryginalnych nagrań ludzki wymiar I wojny światowej wyłania się z odmętów historii w doskonałej jakości. Jackson ukazuje codzienne życie żołnierzy i ich wojenną rzeczywistość na linii frontu — podejście do konfliktu, poczucie koleżeństwa i potrzebę zachowania pogody ducha pośród okrucieństw wojny, codzienne funkcjonowanie w okopach oraz zajęcia, jakim oddawali się w czasie wolnym. Dzięki wykorzystaniu nowatorskich technik przekształcania nagrań zrealizowanych sto lat temu w materiał filmowy, który mógłby zostać nakręcony współcześnie, Jackson wspomina pokolenie na zawsze napiętnowane globalną wojną, jednocześnie oddając mu hołd".


Jak można się dowiedzieć z Wikipedii „film powstał na podstawie oryginalnego materiału filmowego z I wojny światowej z archiwum Imperial War Museum". Rekonstrukcja sprawiła, że materiały wcześniej nieczytelne zyskały jakość współczesnych nagrań. Archiwalnym filmom towarzyszą autentyczne nagrane relacje 120 weteranów.


Co warto docenić Peter Jackson „nie otrzymał żadnej opłaty za wykonanie filmu. Jego zespół zrekonstruował 100 godzin materiału filmowego, z których w filmie wykorzystano tylko ponad 1 godzinę. Film emitowano w BBC. Kopie rozesłano po szkołach. Wyświetlany był też w wersji 3D i 2D w kinach i szkołach.


W filmie ukazana jest rekrutacja do armii (również nastolatków), początkowy entuzjazm rekrutów, szkolenie, walka na froncie (kawalerii, piechoty na bagnety, czołgów, z użyciem gazów trujących). Szczególnie szokujący jest koszmar wojny w okopach, trupów leżących przez tygodnie między wrogimi okopami, nieustannego fetoru rozkładających się zwłok, brudu i epidemii wynikających z braku zaplecza sanitarnego, wszy, zepsutego jedzenia, braku czystej wody do picia, wody z deszczu zalewającej okopy, błota, w którym się zapadali się na zawsze zabici i co bardziej przerażające żywi ranni.


Film ukazuje też życie za linią frontu, burdele, w których młodzi żołnierze szybko poznawali uroki przygodnego seksu, hazard, trudy dostarczania zaopatrzenia na front, powroty rannych z linii frontu na własnych nogach.

 

Walczący bali się nie śmierci, ale kalectwa. Towarzyszył im nie strach, ale potworne zmęczenie i brud. W czasie walki nie dało się myśleć. Dziś dla widzów (wychowanych na popkulturze non stop ukazującej zabijanie) niezwykłe jest to, że żołnierze byli zaskoczeni tym, że wróg do nich strzela. Angielscy żołnierze nie czuli nienawiści i odrazy do Niemców, uważali, że szeregowi Niemcy to tacy sami ludzie jak Anglicy, tak samo wplątani w wojnę, która nie jest ich wojną.

 

Koniec wojny nie wiązał się dla żołnierzy z jakimś uczuciem radości. Dojmującym doświadczeniem była cisza i zmęczenie. Wielu młodych żołnierzy nie znało innego życia jak to na froncie. Po powrocie do domu okazali się zbędni. Nie mieli pracy, cywile nie rozumieli ich doświadczeń i traktowali ich z lekceważeniem.
 

Jan Bodakowski