Przeciwko pomysłowi, który obciąża lepiej zarabiających znacznie wyższym ZUS-em, opowiada się choćby wicepremier Jarosław Gowin i jego partia Porozumienie. Jak stwierdził Gowin: "Jest formalna uchwała zarządu partii zakazująca posłom głosowania za likwidacją 30-krotności ZUS. W tej sprawie nie może być żadnej wątpliwości, jak zagłosujemy".

PiS-u to jednak nie zraża. Mueller stwierdził bowiem: "Zobaczymy, jak będzie wyglądało ostateczne głosowanie, może przekonamy naszych kolegów i koleżanki z Porozumienia, żeby zagłosowali za tym rozwiązaniem. A jeżeli nie, to zobaczymy, czy znajdzie się inna większość w Sejmie, żeby to poprzeć".
Ten projekt może być największą kością niezgody w koalicji rządzącej od momentu jej sformowania. Rzecz dotyczy jednak wielkich pieniędzy. Rząd przewiduje, że dzięki nowemu prawu do budżetu wpłynie ponad 7 miliardów złotych. To olbrzymia kwota bez której potrzebna będzie nowelizacja budżetu i prawdopodobnie nastąpią cięcia w nim.

Zmiana ta doprowadziłaby do tego, że pracodawcy byliby jeszcze bardziej obciążeni fiskalnie, a lepiej zarabiający pracownicy otrzymaliby mniejsze wynagrodzenia.