Duszpasterz Ormian zauważył: "Problemy zawsze były, są i będą. Grzech w Kościele także. Również przy samym Jezusie, wśród dwunastu apostołów pojawił się zdrajca, czyli Judasz. Jednak nie jest największym problemem to, że coś takiego się dzieje, ale to, czy są odpowiednie mechanizmy radzenia sobie z tym. I z przykrością muszę stwierdzić, że polski Kościół nie ma tych mechanizmów, albo są one słabe i niewystarczające. To jak z chorobą nowotworową. Jednak szybkie wdrożenie terapii może sprawić pełne wyleczenie. Brak odpowiedniej reakcji prowadzi do tragedii. A jeśli chodzi o księży biznesmenów, to jest to efekt t tego, że w Polsce wielu ludzi Kościoła po 1989 roku zachłysnęło się wolnością gospodarczą".

Wyjaśniał dalej: "W PRL Kościół był pozbawiany własności. Nie mógł prowadzić działalności gospodarczej. My jako księża nie mieliśmy nawet ubezpieczeń społecznych. I nagle słuszne prawo restytucji, przywrócenia majątków, sprawiło, że wahadło wychyliło się w drugą stronę. Zaczęły się zwolnienia z podatków, przywileje, wzrosło znaczenie „księży biznesmenów”. I co ciekawe – najlepiej im żyło się za SLD".

Na temat grzechów polskiego Kościoła stwierdził komentując własny wywiad na Facebooku: "Polski Kościół gubi brak lustracji, wpływy homo-lobby i tuszowanie afer takich jak np. molestowanie kleryków przez abp. J. Paetza, Stella Maris w Gdańsku, niezwrócona pożyczka w Elblągu czy zabójstwo w Archidiecezja Krakowska. Dlatego też wierni i księża oczekują, że wzorem dla biskupów będą skromni kardynałowie Karol Wojtyła i Franciszek Macharski, a nie magnaci w stylu S. Głódzia".