Ziemkiewicz napisał o dwóch powodachm dla których mamy do czynienia z hucpą:

"Po pierwsze – organizator. Stowarzyszenie „Iustitia”, występujące już zupełnie jawnie w roli inspiratora i koordynatora ulicznych manifestacji, samym swym istnieniem pokazuje, jak głęboko w poszanowaniu mają Konstytucję jej rzekomi obrońcy. Jakich by interpretacyjnych wygibasów nie dokonywać, Konstytucja stanowi jasno: „sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. Jeśli formułowanie branżowych postulatów dotyczących organizacji pracy i hierarchii zależności służbowych oraz organizowanie z tymi postulatami ulicznych manifestacji z udziałem polityków i celebrytów nie jest stricte działalnością właściwą związkom zawodowym, a opiniowanie ustaw, formułowanie dezyderatów wobec władzy i wymuszanie ich przez organizowanie nacisku społecznego – partii politycznych, i jeśli wszystko to da się pogodzić z zasadą niezaangażowania politycznego sędziów, to Księżyc jest zbudowany z żółtego sera, a samoloty odrzutowe napędzane gumową taśmą".

Dodał też:

"Po drugie: bohater. Paweł Juszczyszyn, którego możemy oglądać na fotografiach z poprzednich protestów, gdzie liderował w koszulce KOD, pozwolił sobie na zachowanie całkowicie niedopuszczalne. Rozpatrując apelację od sprawy cywilnej o zapłatę, zamiast badaniem – co do niego należało – prawidłowości wyroku pierwszej instancji, postanowił orzec co do prawa do orzekania sędziego Sądu Rejonowego, poddając jego uprawnienia sędziowskie w wątpliwość, ponieważ wszedł on do stanu sędziowskiego już za rządów PiS, decyzją obecnej KRS. Na tej podstawie zawiesił sprawę, do czasu, aż udostępni mu się listę osób, które poparły były kandydatów zasiadających obecnie w KRS (w tej sprawie, jak wiadomo, istnieje spór między sejmową większością, powołującą się na zakaz ujawniania danych przez GIODO na podstawie RODO, a opozycją, powołującą się na decyzję NSA)".

Ziemkiewicz stwierdził także:

"Jakkolwiek oceniać ten spór, sędzia delegowany do Sądu Okręgowego w Olsztynie rozpatrujący sprawę cywilną nie ma żadnych kompetencji oceniać, czy sędzia który wydał wyrok w pierwszej instancji nie jest aby nie-sędzią. Na dodatek wstrzymując tym samym na czas nieokreślony bieg sprawy. Jeśli umiecie sobie Państwo wyobrazić lekarza, który zawiesza leczenie pacjenta do czasu, aż NFZ nie wytłumaczy mu się, dlaczego zrefundowało zupełnie inne leczenie w innym szpitalu inaczej niż on uważa, że powinno – to sytuacja jest dość podobna".