Na zjeździe wystąpiło siedmiu kandydatów do bycia reprezentantem Konfederacji w wyborach prezydenckich: Krzysztof Bosak, Jacek Wilk, Grzegorz Braun, Janusz Korwin-Mikke, Krzysztof Tołwiński, Paweł Skutecki i Konrad Berkowicz. Magdalena Ziętek-Wielomska przysłała swojego przedstawiciela, a Artur Dziambor poprosił Janusza Korwin-Mikke o zabranie głosu w jego imieniu.

Robert Winnicki, który prowadził spotkanie, powiedział, że podczas prawyborów będzie obowiązywał system elektorski: "Każde z województw ma tyle głosów elektorskich, ile proporcjonalnie padło w nim głosów na Konfederację 13 października 2019 roku. W sumie będzie 305 elektorów z kraju i 9 wśród Polaków mieszkających za granicą".

W głosowaniu w Białymstoku oddano 141 ważnych głosów, a uprawnionych do głosowania było 208 osób. Głosy rozłożyły się następująco:

Krzysztof Bosak - 64 głosy

Grzegorz Braun - 28 głosów

Artur Dziambor - 20 głosów

Konrad Berkowicz - 10

Janusz Korwin-Mikke - 8

Krzysztof Tołwiński - 7 głosów

Jacek Wilk - 4 głosy

Magdalena Ziętek-Wielomska - 0

Paweł Skutecki - 0

Głosowanie w Białymstoku przełoży się na 4 głosy elektorskie dla Bosaka, 2 dla Brauna i po 1 dla Dziambora, Berkowicza oraz Korwin-Mikkego.

Na razie na prowadzeniu jest więc Krzysztof Bosak i Grzegorz Braun, ale to dopiero początek. Duże szanse ma także Korwin-Mikke, który cieszy się dużą popularnością. Wydaje się, że wyścig o kandydowanie w wyborach prezydenckich rozegra się właśnie między tymi trzema osobami.

Te trzy osoby są zresztą najbardziej rozpoznawalne i mają największą szansę na uzyskanie "jakiegoś" wyniku w wyborach prezydenckich. Grzegorz Braun już raz startował w wyborach prezydenckich, Krzysztof Bosak występuje często w mediach, a Korwin-Mikke jest gwiazdą-celebrytą. Z tego też powodu lepiej byłoby zresztą dla Konfederacji, gdyby to Braun albo Bosak reprezentowali tę partię.

Prawybory w Białymstoku ujawniły też ciekawy fakt, który może być przypadkowy, ale który może też pokazywać pewną tendencję, a mianowicie brak głosów dla Magdaleny Ziętek-Wielomskiej, pani doktor, działaczki, która jest żoną prof. Adama Wielomskiego, konserwatysty i zdeklarowanego monarchisty.

Jej zgłoszenie się niektórzy powitali z wielką radością. To jedyna kobieta w gronie kandydatów, naukowiec, która już przez te dwie cechy różni się od innych kandydatów. Niektórzy sądzili w Konfederacji, że może ona pokazać inną twarz Konfederacji. Z drugiej strony nie ma ona takiej charyzmy jak Bosak, Winnicki czy Korwin-Mikke, a poza tym niektóre jej wypowiedzi - jak choćby o marksizmie - wywołały wiele kontrowersji w środowisku. Głosowanie w Białymstoku może świadczyć, choć nie musi, o tym, że nie ma ona szans na zwycięstwo w prawyborach.