"Honor rosyjskich kibiców"? Hipokryzja ekologów? Czy patologia 500+? ... - Rozmowy bez cenzury

 

9 grudnia:

1990

W drugiej turze wyborów Lech Wałęsa został wolą 74,25% prezydentem Polski. Ogromny kapitał społecznego zaufania Wałęsa zmarnował i dziś jest tylko bohaterem satyrycznych memów. Jego przeciwnik z drugiej tury Stanisław Tymiński do dziś z pełną powagą twierdzi, że wybory sfałszowano i to on był ich zwycięzca.

 

1922

Głosami Niemców, Żydów i socjalistów prezydentem polski został nieznający realiów polskich mason Gabriel Narutowicz. Jego wybór wzbudził oburzenie środowisk narodowych reprezentujących większość zmarginalizowanych ta decyzją Polaków w wielonarodowej II RP.

 

1918

Powstał Katolicki Uniwersytet Lubelski.

 

11 grudnia

1994

Rosja zaatakowała Czeczenie. Rosjanie zamordowali w czasie I wojny czeczeńskiej 100.000 cywili. 500.000 Czeczenów uciekło z kraju w obawie przed rosyjskimi żołdakami. Czeczenia jest jedną z najbardziej krwawych zbrodni putinowskiego rosyjskiego imperializmu.

 

13 grudnia

1981

Komunistyczny okupant wprowadził w PRL stan wojenny. Celem przestępczej kliki Jaruzelskiego było zniszczenie Solidarności. Przed stanem wojennym zdominowali ją działacze o poglądach narodowych i katolickich pogardliwie nazywani przez KOR „prawdziwymi Polakami". „Prawdziwi Polacy" uniemożliwili przejęcie kontroli nad solidarnością przez KOR (późniejsze środowisko „Gazety Wyborczej"). Dzięki wprowadzeniu stanu wojennego Jaruzelski zmusił do emigracji 1.500.000 działaczy Solidarności i ich rodzin. Miejsce po prawdziwych władzach i działaczach Solidarności przejęły osoby ze środowiska KOR. To z nimi przy okrągłym stole po kilku latach dogadał się Jaruzelski. Stan wojenny był więc etapem w drodze do transformacji ustrojowej PRL w III RP. Usunięcie aktywnych działaczy Solidarności pozwoliło postkomunistom na zajęcie uprzywilejowanej pozycji w III RP.

 

Z pięć lat temu, kilkoro uczestników protestów przeciwko sodomickiej tęczy na placu Zbawiciela w Warszawie, udzieliło wideo wywiadów Wojtkowi Jankowskiemu (tak pan Wojciech jest tytułowany w materiałach filmowych) do jego dokumentu o sporze wokół gejowskiej tęczy. Z tego, co pamiętam z dokumentalistą rozmawiałem Jan Bodakowski, Damian Bieńko, koleżanka Joanna i jeszcze kilka osób. Musieliśmy mówić bardzo sensownie i być zbyt sympatyczni, bo w dokumencie nie ma śladu po naszych wypowiedziach.

 

Osiemdziesięciominutowy dokument „Punkt zapalny", który miałem okazje oglądnąć na lewicowym festiwalu filmów dokumentalnych Wacht Docs został zrobiony (po prawie 5 latach od nagrań) przez Wojtka Jankowskiego według klasycznych wytycznych lewicowej propagandy. Nie ma w nim przedstawionych stanowisk dwu stron, są tylko wypowiedzi lewicowców (ukazanych obowiązkowo jako osoby sympatyczne), i zdjęcia z ukrycia, z których słychać bluzgi ''nazistów'' homofobów — nie licząc przebitek z demonstracji przeciwko tęczy (filmowanych tak by wyglądało to, jak zdjęcia z ukrycia — choć nikt nie przeszkadzał w filmowaniu demonstracji).

 

Ustawka miała się odbyć na terenie obwodu kaliningradzkiego. Kibice z Moskwy zapewnili warszawiaków, że przekupili rosyjskich policjantów, by ci nie przeszkadzali w ustawce (na gołe pięści, po 33 osoby). Ustawka miała być rewanżem za przegraną kibiców z Warszawy, Sosnowca, Bielska-Białej, jaka miała miejsce kilka lat temu na Łotwie w starciu z Rosjanami. Kiedy Warszawscy kibice pojawili się w umówionym miejscu (między polską granicą a Kaliningradem), spotkali rosyjskich policjantów, wspieranych przez drony i helikoptery. Kibice z Warszawy zostali przez rosyjską policję zatrzymani i byli wiele godzin przesłuchiwani. Rosyjska policja miała dowiedzieć się o ustawce dzięki temu, że FSB (spadkobierczyni KGB) rozpracowała środowiska rosyjskich kibiców.

 

Rosyjski portal dla Polaków „Sputnik" nagłaśnia postać kandydata na kandydata w wyborach prezydenckich w Polsce. Z artykułu „Generał będzie kandydował na prezydenta Polski?" można się dowiedzieć, że kandydatem na kandydata jest generała Mirosław Różański „dowódca rodzajów sił zbrojnych RP, który odszedł do rezerwy w 2016 roku. Były opinie, że jego odejście było formą sprzeciwu wobec zmian zachodzących w wojsku pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza".

 

Niewątpliwie gospodarka wolnorynkowa jest jedyną drogą do zbudowania dobrobytu w Polsce. Warunkiem wolnego rynku (prócz oparcia go na fundamencie moralności katolickiej) jest drastyczna obniżka podatków i likwidacja szkodliwych przepisów. Dzięki niskim podatkom i likwidacji szkodliwych przepisów istnieje szansa, że rozwinęłaby się w Polsce gospodarka, a w konsekwencji zwiększyłyby się dochody do budżetu — ta oczywista prawda obca jest niestety polskim politykom — od wielu lat podatki w Polsce rosną i każda podwyżka podatków uderza w polską gospodarkę (a przez to zmniejsza dochody budżetowe). Obniżka podatków i likwidacja szkodliwych przepisów to też zmniejszenie skali potrzeb socjalnych (gospodarka się rozwija, rośnie zatrudnienie i pensje, zmniejsza się skala ubóstwa, a przez to i innych patologi).

 

Warto nieustanie przypominać (wbrew tezom MFW i Banku Światowego, tezom, które owocują pauperyzacją krajów stosujących się do polityki likwidacji pomocy socjalnej i polityki podwyższania podatków), że obniżka podatków i likwidacja szkodliwych przepisów nie wymagają likwidacji wsparcia publicznego socjalnego dla potrzebujących. W III RP zresztą nie ma tej kwestii, bo realnie wsparcie socjalne trafiające z państwa do potrzebujących duże nie jest.

 

W kwestii pomagania ważna jest forma. Można stworzyć kosztowny system pomocy, który sam pochłania transfery, zamiast przeznaczać je na potrzebujących. Albo zbudować system generujący o wiele mniejsze koszty. Przykładem takiego tańszego systemu jest program 500+. Przez to, że nie ma w nim kryterium dochodowego, nie ma dodatkowych wysokich kosztów na wyszukiwanie bogatych beneficjentów (których jest mało, bo Polska to biedny kraj i bogatych u nas jest mało). Przykładem systemu drogiego i generującego dodatkowe koszty jest system ubezpieczeń zdrowotnych. Wyszukanie nieopłacalnych składki, którym i tak trzeba pomóc (zazwyczaj nie mogąc liczyć na zwrot kosztów), wymaga dużej i drogiej administracji. Objęcie wszystkich prawem do świadczeń zdrowotnych zlikwidowałoby te niepotrzebne koszty i zapewniłoby wielu Polakom ważne poczucie bezpieczeństwa. Do tej pory politycy nie zlikwidowali się tego systemu, bo na transferze publicznych pieniędzy np. z urzędów pracy do funduszu zdrowia zarabiały prywatne banki – po to by bankierzy mieli zyski, politycy utrzymywali system generujący koszty.

 

Od wielu dekad najbiedniejszą częścią polskiej populacji byli młodzi ludzie z małymi dziećmi (na ich tle sytuacja emerytów była o wiele lepsza). Rząd PiS jest pierwszym rządem, który jakoś rozwiązał problem biedy wśród młodych, który mówiąc górnolotnie, zainwestował w przyszłość Polski. Już dziś widzimy efekty tego systemu. Młode rodziny przestają być klientami pomocy społecznej. Młode matki rezygnują z nisko płatnej ciężkiej pracy i zostają gospodyniami domowymi, dzięki czemu dzieci zyskują rodziców, wychowanie, możliwość socjalizacji (za parę lat będzie mniej (kosztownych dla społeczeństwa) problemów społecznych z narkomanią, alkoholizmem, przestępczością nieletnich). Dodatkowo te 500 złotych na dziecko zapewnia lepsze odżywianie dzieciom, co skutkuje lepszym stanem zdrowia, i mniejszymi wydatkami na lecznictwo – a problem niedożywienia dzieci w Polsce był do tej pory gigantyczny i dotyczył ponad półtora miliona polskich dzieci.

 

Czemu jednak pomoc publiczna dla potrzebujących jest ważna? Na to pytanie ponad sto lat temu Kościół katolicki odpowiedział w swoim nauczaniu społecznym. Po pierwsze dlatego, że bieda jest złem moralnym, które owocuje wieloma innymi złymi moralnie patologiami (przestępczością, prostytucją, uzależnieniami, chorobami, brakiem szans edukacyjnych, niemożnością polepszenia swojego bytu). Po drugie biedni pozbawieni szans na lepsze życie (co jest widoczne np. południowoamerykańskich państwach) ulegają toksycznej propagandzie marksistów (którzy proponują lek na chorobę problemów społecznych wielokrotnie bardziej toksyczny niż sama choroba). Dla tego właśnie w krajach europejskich zatrzymano marksizm, zapewniając ludziom ochronę socjalną i uratowano tym samym gospodarkę rynkową, która zapewniła Europie rozwój gospodarczy.

 

Można więc pozytywnie oceniać program 500+ i jednoznacznie domagać się od rządu PiS drastycznej obniżki wysokich podatków i likwidacji szkodliwych przepisów (z dwu przyczyn, po pierwsze by przepisy i podatki nie generowały ubóstwa, a po drugie by dzięki liberalizacji gospodarki zwiększyły się wpływy do budżetu).

 

Jan Bodakowski