8 lutego 2018 roku Sąd Najwyższy po wielokrotnych apelacjach i wyrokach sądów różnych instancji, wydał ważną decyzję – uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie w całości i przekazał sprawę temu sądowi do ponownego rozpatrzenia w tzw. postępowaniu odwoławczym. Finał nastąpił w lutym tego roku.

Warto przeanalizować słowa wyroku o definicji zbrodni przeciw ludzkości. Stwierdzono, że można je podzielić na dwie kategorie: ogólne ( w których istotny jest „polityczny i systemowy kontekst ich popełnienia”) oraz szczególne. Chodzi m.in. „o prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego, prawo do nie bycia poddanym niewolnictwu lub pracy przymusowej, prawo do nie bycia poddanym torturom lub okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu lub karaniu i prawo do nie bycia poddanym arbitralnemu aresztowaniu, zatrzymaniu lub wydaleniu, które stanowią wspólny rdzeń międzynarodowego prawa karnego i prawa międzynarodowego praw człowieka”.

Ważne jest to, że za sprawcę uznaje się tego, kto nie tylko bezpośrednio wykonuje wyroki, ale również tego, który wydaje rozkaz egzekucji, aresztowania czy prześladowania ofiary. Nie może się tłumaczyć tym, że tylko wykonywał rozkaz, bo nie zwalnia go to z odpowiedzialności karnej. Może jedynie wpłynąć na złagodzenie kary. I w wypadku byłego komendanta Milicji Obywatelskiej w Szczecinie tak się właśnie stało.

Prokurator Andrzej Pozorski był autorem aktu oskarżenia, a obecnie jest szefem pionu śledczego IPN i zastępcą prokuratora generalnego, mówi, że wydanie takiego wyroku może być bardzo ważne dla prowadzenia postępowań spraw takiej kategorii, a w oddziałowych komisjach IPN jest ich dużo. „Przyjęcie bowiem w uchwale Sądu Najwyższego, że nawet krótkotrwałe pozbawienie wolności, przy spełnieniu szczególnych warunków, może być uznane za zbrodnię przeciwko ludzkości, ma istotne znaczenie dla prowadzenia śledztw, których przedmiotem jest pozbawienie wolności w okresie obowiązującego stanu wojennego w Polsce” – mówi Pozorski. Dzięki szczecińskiemu wyrokowi pojęcie zbrodni przeciwko ludzkości nabrało znów aktualności w polskim systemie prawnym.

Mogliśmy się o tym przekonać 19 listopada 2019 roku. W tym dniu warszawski sąd okręgowy wydał wyrok skazujący dwóch emerytowanych generałów SB: Władysława C. oraz Józefa S.. Prokurator oskarżył ich o czynne zaangażowanie w proces w powoływanie na specjalne ćwiczenia wojskowe kilkuset opozycjonistów. Stwierdzono, że generałowie „dopuścili się popełnienia zbrodni przeciwko ludzkości, która była jednocześnie zbrodnią komunistyczną”. Proces toczył się blisko 11 lat i dotyczył ponad 300 poszkodowanych. Od 5 listopada 1982 roku do 3 lutego 1983 roku byli oni „skoszarowani” w specjalnie utworzonym obozie w Chełmnie nad Wisłą. W ten sposób władze chciały zapobiec organizowaniu się podziemnych struktur zdelegalizowanej Solidarności.

W październiku tego roku warszawski sąd okręgowy wydał postanowienie w sprawie słynnej prowokacji na Chłodnej z 12 grudnia 1983 roku. Chodziło o skompromitowanie księdza Jerzego Popiełuszki. SB podrzuciła w kawalerce będącej własnością księdza nielegalne ulotki, broń i materiały wybuchowe. Księdzu postawiono wówczas nowe zarzuty i aresztowano go na jedną noc w pałacu Mostowskich. Październikowe postanowienie uznało, że „prowokacja na Chłodnej” w świetle przepisów polskiego prawa nie była zbrodnią przeciwko ludzkości, a jako zbrodnia komunistyczna przedawniła się 1 stycznia 1995 roku.

Widać wyraźnie, że stosowanie uzasadnienia wyroków stawiających zarzut zbrodni przeciwko ludzkości zostało znów dostrzeżone i używane w praktyce.