Wielu z fałszywych proroków na prawicy sieje tylko defetyzm. W czasie wojny, by dbać o morale żołnierzy, żandarmeria likwiduje defetystów. Na szczęście dla defetystów felietonistów nie ma na prawicy korpusu żandarmerii. Defetyści felietoniści z prawicy z narzekania, straszenia, i przekonywania Polaków, że wszystko stracone i nie ma nadziei dla Polski, a wróg jest wszechpotężny, zrobili dochodowy interes (przynoszący korzyści z felietonów, książek, aktywności politycznej czy filmików).

 

Rozpoznawanie wyzwań i zagrożeń, wobec jakich staje Polska, jest oczywiście bardzo cenną inicjatywą. Jednak patologie i problemy należy opisywać, nie po to, by na straszeniu ludzi zbijać kokosy, by wpędzać polskich patriotów w depresje, tylko po to, by proponować rozwiązania problemów i wyzwań, przed jakimi stoi nasz kraj i naród, wskazywać jak udało się innym rozwiązać problemy (byśmy mogli korzystać z ich doświadczenia).

 

Niestety w twórczości felietonistów defetystów jest tylko opis patologii i nie ma propozycji jak te patologie zwalczać. Przesłanie takiej apokaliptycznej felietonistyki jest tylko negatywne i nie nie się nic kreatywnego.

 

Apokaliptyczne przedstawianie rzeczywistości przez felietonistów defetystów skutkuje tym, że wielu polskich patriotów nie widzi nadziei, a przez to nie dostrzega sensu walki ze złem. Ludzie nie mają pomysłu jak przeciwstawić się złu, jak sprostać wyzwaniom, popadają w bezczynność, pokornie, zrezygnowani czekają na swoją kolej do likwidacji.

 

W takiej dysfunkcyjnej publicystyce nie ma niezbędnych dla Polski i Polaków wezwań do aktywności, nawoływań do walki, propozycji jak rozwiązywać problemy, czy sprostać wyzwaniom stojącym przed naszym krajem i naszym narodem.

 

Kolejną szkodliwą kwestią w narracji fałszywych proroków na prawicy jest głoszenie przez nich utopijnych idei takich jak monarchizm czy krytyka demokracji. Również te szkodliwe poglądy skłaniają Polaków do braku aktywności, wdrukowują polskim przekonaniom szkodliwe przekonanie, że nie ma co być aktywnym, nie ma co walczyć o swoje, nie potrzeba się organizować, bo pojawi się król na białym koniu, mesjasz polityczny, czy inny dyktator, który sam zlikwiduje wszelkie problemy nas nękające – w rzeczywistości problemy, które nas nękają, możemy tylko my sami zlikwidować, nikt inny za nas tego nie zrobi.

 

W propagowaniu utopii monarchizmu fałszywi prorocy na prawicy głoszą sprzecznie z faktami, że ich idee są zbieżne z katolicyzmem, korzystając przy tym z powszechnej ignorancji katolików niemających podstawowej wiedzy o nauczaniu katolickim (niestety w wyniku posoborowych patologii katolicy zostali ograbieni z niezbędnej wiedzy o nauczaniu Kościoła). W rzeczywistości Kościół katolicki w swoim nauczaniu jednoznacznie stwierdził, że wszyscy mają obowiązek troski o dobro wspólne.

 

Fałszywi prorocy na prawicy od dekad marnują potencjał młodych patriotów. Zamiast stworzyć jednoznaczny i odpowiadający na wszystkie wyzwania rzeczywistości program, zamiast budować wokół tego programu jak najszerszą strukturę terenową organizacji, przygotowywać się do udziału w życiu politycznym (tworząc kolejne projekty ustaw o likwidacji szkodliwych przepisów i obniżce podatków), wykorzystują kolejne pokolenia patriotów do swoich gierek politycznych (na czym zresztą dobrze zarabiają). Tacy przeżuci, strawieni i wydaleni, aktywiści nie mają ochoty nigdy więcej na aktywność polityczną, są rozczarowani, czasami zdemoralizowani. Takie przerabianie kolejnych pokoleń polskich patriotów na nawóz historii, rodzi skojarzenia z prowokacjami między innymi z czasów carskiej Ochrany. Wszystko wygląda tak, jakby fałszywym prorokom na prawicy zależało, by prawica w Polsce nigdy nie powstała.

 

Fałszywi prorocy na prawicy skutecznie budują swoją legendę operacyjną, przez dekady mówią z sensem, by w monecie, gdy mają już prestiż, pozycje autorytetów, wciskać polskim patriotom toksyczne idee, by bredzić i pajacować, a przez to rozbijać spontanicznie tworzące się więzi między szczerymi polskimi patriotami. Oczywiście nie robią tego za darmo, nawet klęski wyborcze zapewniają im profity. Dla fałszywych proroków nie ma znaczenia, że ich kretyńskie ekscesy, zniechęcają polskich patriotów do aktywności (oczywiście o ile nie mają intencji niszczenia prawicy od środka).

 

Polsce niezbędna jest prawdziwa prawica, której do tej pory nie mamy. Z perspektywy lat muszę powiedzieć, że z fałszywymi prorokami trudno będzie ją zbudować.

 

Jan Bodakowski