Taki jest werdykt zdecydowanej większości naszych klubowiczów. Arcybiskup Jędraszewski dał się poznać jako niezłomny obrońca wiary i głosiciel prawdy. Nie uległ zastraszaniu i represjom”

napisał na stronie http://www.klubygp.pl prezes klubów „GP” Ryszard Kapuściński.

Podkreślił on, że herb abp. Jędraszewskiego w barwach pól tarczy nawiązuje do trzech cnót teologalnych: Wiary, Nadziei i Miłości.

Wszyscy, którzy Go znają, którzy z Nim rozmawiali wiedzą, że to człowiek niezwykłej Wiary, który daje Nadzieję i roztacza wokół swojej osoby niezwykłą Miłość do ludzi. To skromny kapłan bezgranicznie oddany Chrystusowi i Kościołowi. To wielkie szczęście, że Polacy mają takiego arcybiskupa, który nie zważając na opinię innych, nie obawia się szczerze opisywać rzeczy takimi, jakie są. Zła nazwać złem, a grzechu grzechem”

czytamy w uzasadnieniu tej decyzji sporządzonym przez Kapuścińskiego.

Metropolita dostał tytuł za m.in. mówienie prawdy o katastrofie smoleńskiej, która w rzeczywistości miała być zamachem.

Siedem lat czekaliśmy na słowa prawdy tak wysokiego dostojnika kościelnego o tej strasznej krzywdzie, jakiej doznali Polacy w kwietniu 2010 roku. Bo kto wcześniej miał odwagę powiedzieć, że staliśmy się ofiarami bezwzględnej mistyfikacji? Nie było czterokrotnego podchodzenia rządowego samolotu do lądowania, gen. Andrzej Błasik nie był pijany ani też nie pokłócił się z kpt. Arkadiuszem Protasiukiem, nie było również <wspaniałej współpracy polskich i rosyjskich lekarzy przy badaniu najmniejszych szczątków ciał ofiar katastrofy>, ani też przekopywania całej powierzchni miejsca katastrofy smoleńskiej <na metr w głąb>”

czytamy na klubowej stronie.

Abp Jędraszewski został wyróżniony również za pamiętne słowa o „tęczowej zarazie”.

Te słowa wzbudziły tak wielką agresję przedstawicieli lewicy wobec duchownego, że przed siedzibą Kurii przy ul. Franciszkańskiej 3 zorganizowano wiec modlitewny jako wsparcie dla abp. Jędraszewskiego. Tysiące Polaków zgromadziły się przed kurią krakowską na wiecu poparcia i wspólnej modlitwie za arcybiskupa. Wrogowie Kościoła, którzy w ohydny sposób zaatakowali krakowskiego metropolitę za słowa prawdy o ideologii LGBT, nie spodziewali się, że ich furia odniesie przeciwny skutek. Polacy, którzy z pokorą znosili falę nienawiści wobec katolików i świętych symboli religijnych, przemówili jednym głosem. Nie możemy na to pozwolić! Non possumus”

napisał Kapuściński.

Uwadze klubowiczów i sympatyków Strefy Wolnego Słowa nie umknęło także zdecydowane stanowisko metropolity wobec niebezpiecznego dla ludzkości ekologizmu za co spotkały go ostre ataki.

Doszło do tego, że lewacy nazwali hierarchę <kanalią>. Jak zwykle w takich sytuacjach w obronie arcybiskupa murem stanęły kluby <Gazety Polskiej>”

czytamy na stronie http://www.klubygp.pl