Jak przypomina wydawca pracy „II Rzeczpospolita trwała zaledwie 20 lat, ale wciąż budzi fascynację. Nic dziwnego – w historii Polski niewiele było okresów tak wielkiej kreatywności i mobilizacji we wszystkich możliwych dziedzinach. Pozbawiony państwa naród po 123 latach musiał wymyślić je na nowo. I zrobił to, począwszy od państwowej symboliki, publicznych gmachów, szkolnych podręczników i masowych organizacji poprzez mundury i broń dla wojska aż po najdrobniejsze przedmioty codziennego użytku. Polacy w dwudziestoleciu żyli, kochali, bawili się i pracowali jak inni ludzie tej epoki, ale robili to we własnym, niepowtarzalnym i niespotykanym gdzie indziej stylu. Świadectwem tego okresu w dziejach Polski są towarzyszące im przedmioty. Zwyczajne i niezwyczajne zarazem. Każdy z nich opowiada bowiem historię, którą trudno zrozumieć bez właściwego kontekstu. Dlatego książka ta nie jest zwykłym albumem ze zdjęciami. To nowy sposób opowiedzenia dziejów społecznych, politycznych, wojskowych, technicznych i kulturalnych II Rzeczypospolitej poprzez przedmioty, które identyfikują ją jako odrodzone, niepodległe i pełne młodzieńczej energii państwo".


Na kartach pracy historia Polski i Polaków została opowiedziana poprzez takie przedmioty jak: „Lalka szrajerka "Shirley Temple " i odbiornik radiowy Detefon. Koziołek Matołek i inne polskie komiksy. Bombowiec Łoś , myśliwiec p-11c, pistolet vis i pojazdy pancerne z peryskopem odwracalnym Rudolfa Gundlacha. Reklamy; „Cukier krzepi", Polskiego Fiata 508 i Olla Gum. Wieżowiec Prudential i obrotowy parkiet restauracji Adria. Port w Gdyni i transatlantyk Batory. Podkładka pod kufel z reklamą piwa Haberbusch i Schiele, opakowanie papierosów Egipskie. Sławojka – toi-toika wszech czasów. Luxtorpeda – polskie pendolino lat 30. i Piękna Helena Pm 36-1. Płyta wytwórni Syrena-Electro z nagraniem orkiestry Golda i Petersburskiego. Motocykl Sokół, kamper na podróż dookoła świata i walcarka Tadeusza Sędzimira. Meble w stylu art déco i naczynia z cukierni Ziemiańska. Dworzec Główny w Warszawie i Sala Sejmu Śląskiego".


Jak przypomina wydawca pracy „polscy projektanci z czasów dwudziestolecia przebojem wdarli się do światowej elity. Jak nikt potrafili łączyć modne wówczas trendy modernizmu czy art deco z motywami oddającymi wielokulturowy charakter młodego państwa. Dlatego przedstawione w tej książce przedmioty są nie tylko „kamieniami milowymi" historii II Rzeczypospolitej – potrafią zachwycać do dziś".

 

W recenzji pracy „Druga Rzeczpospolita" opublikowanej na stronie Histmag Michał Gadziński wskazał, że Andrzej Fedorowicz „zastosował (na ile to możliwe) chronologiczny układ prezentowanych przedmiotów. Dzięki temu otrzymujemy w miarę spójny tok narracji, widzimy związane z walkami o granice narodziny II Rzeczypospolitej, jej wzrost i rozwój, zaś pod koniec książki wręcz czuć zbierające się nad Polską czarne chmury i czytelnik coraz bardziej uświadamia sobie, że świat o jakim czyta szybko bezpowrotnie przeminie".


Zdaniem Michała Gadzińskiego „Druga Rzeczpospolita w 100 przedmiotach" „to książka w minimalnym stopniu poruszająca tematykę historii politycznej. (...) Książka o polityce mówi więc najmniej, jak jest to tylko możliwe. (...) Bardzo dużo uwagi poświęcono za to kulturze. Mamy więc opisane sukcesy polskiej kinematografii, życie literackie, kabarety ale także komiksy [...]. Międzywojenna Polska jawi się jako kraj awangardowy jeśli chodzi o sztukę. Kilkakrotnie czytelnik odnosi wrażenie, że Polacy przodowali w stylu art deco, autor prezentuje też np. sylwetkę Stanisława Szukalskiego. Co należy zaznaczyć, bardzo solidnie są tu reprezentowane dziedziny takie jak technika czy nauka, niejednokrotnie traktowane po macoszemu w podobnych opracowaniach. Wiele z omawianych przedmiotów to po prostu rzeczy używane w różnych sferach życia codziennego, stąd też możemy przeczytać o papierosach (oczywiście ikonicznych Egipskich) czy... prezerwatywach. Są też hasła prezentujące osiągnięcia, które wręcz machinalnie kojarzą się z II RP i których w takiej książce po prostu nie mogło zabraknąć, jak sławojka czy Luxtorpeda".


Jak wskazuje Michał Gadziński w pracy Andrzeja Fedorowicza „wielokulturowości II Rzeczypospolitej, to jest [...] omówiona w stopniu umiarkowanym, najwięcej uwagi poświęcono życiu żydowskiemu (...). Usatysfakcjonowani mogą być amatorzy tajemniczych historii – poczytać możemy co nieco o masonerii, dowiadując się, że to właśnie w lożach masońskich ukuto hasło sanacji państwa, ale też o tym, że dochodziło do daleko posuniętej fraternizacji wolnomularzy należących do obozów piłsudczykowskiego i narodowo-demokratycznego. Omówiona została też postać jasnowidza Ossowieckiego, którego przepowiednie okazały się niepokojąco trafne".

 

W audycji „siodma9" Andrzej Fedorowicz zdradził, że pomysł na książkę „wziął się stąd, że znamy historię tego okresu głównie z relacji dotyczących polityki i tego, jak wyglądał koniec II Rzeczypospolitej. Ja natomiast chciałem pokazać to, co Polacy w tym czasie stworzyli, co wymyślili. Trzeba pamiętać, że to było państwo, które praktycznie trzeba było wymyślić od nowa. Nie mieliśmy nawet symboliki narodowej, którą wszyscy by akceptowali. Tak naprawdę był to okres wielkiej kreatywności Polaków we wszystkich możliwych dziedzinach".

 

Jan Bodakowski