Komunistyczna „Węgierską” Republiką Rad znacjonalizowała: przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 10 osób, mieszkania, meble uznane za zbyteczne, złoto, biżuterie, numizmaty, znaczki, własność kościelną prócz kościołów i sprzętów liturgicznych, wszystkie sklepy (komuniści nie zdołali sami zorganizować handlu). Zakazano produkcji i sprzedaży wina, niepokornych właścicieli winnic mordowano. Komuniści wprowadzili państwowe gospodarstwa rolne — chłopów przeciwnych kolektywizacji mordowano. Komuna zakazała śpiewania hymnu narodowego i wywieszania narodowej flagi, systematycznie niszczyła zabytki, szerzyła ateizm i mordowała chrześcijan, pacyfikowała wszelkie przejawy niezadowolenia społecznego.
 
Po 1945 roku Węgrami rządzili znów komuniści wiadomego pochodzenia, we władzach (politycznych, partyjnych, armii, bezpieki, mediów) nie było etnicznych Węgrów. Komuna na Węgrzech doprowadziła do głodu, nędzy, kryzysu gospodarki.
 
Komunistyczni okupanci Węgier byli lojalni wobec ZSRR i niszczyli węgierską tożsamość narodową, okazywali Węgrom i ich tożsamości głęboką pogardę, szydzili z tożsamości Węgrów i ich historii. Komuniści wiadomego pochodzenia, którzy rządzący na Węgrzech plugawili pamięć o walkach narodowo wyzwoleńcze Węgrów i sławili zabór austriacki, nie dopuszczali Węgrów do sprawowania władzy na Węgrzech, zakazywali badań folklorystycznych, uważając, że etnografia jest zbyt nacjonalistyczną dziedziną.
 
Terror komuny na Węgrzech był największy w środkowej Europie - 2.500.000 Węgrów na 9.500.000 Węgrów, czyli prawie 27% węgierskiej populacji było represjonowanych. Komuniści szczególnie prześladowali katolików i działaczy organizacji patriotycznych. Zbrodnicza „węgierska” bezpieka AVH była zarządzana i składała się z komunistów wiadomego pochodzenia. Komuniści wiadomego pochodzenia terroryzowali Węgrów przed i po 1956 roku.
 
Upadek powstania węgierskiego w 1956 roku pozwolił odnowić dominacje komunistów wiadomego pochodzenia we władzach ''węgierskich'' i wzmocnić walkę z węgierską tożsamością. Przyczyną powstania 1956 roku była polityka komunisty wiadomego pochodzenia Erno Gero (Singera) następcy komunisty wiadomego pochodzenia Rakosiego. Rządzącej klice komunistów wiadomego pochodzenia próbował przeciwstawić się węgierski komunista Imre Nagy cieszący się poparciem Węgrów — za jego czasów na 9.500.000 Węgrów 900.000 było członkami partii.
 
Po upadku powstaniu 1956 partia została rozwiązana, a komuniści wiadomego pochodzenia stworzyli nową partię komunistyczną liczącą tylko 30.000 członków (3,5% poprzedniej liczby). Ta nowa partia z wiadomych powodów cieszyła się poparciem na zachodzie. Przedstawiciele wiadomej mniejszości masowo wstępowali do nowej komunistycznej partii, którą Węgrzy bojkotowali. Z racji na wiadomą dominację w 1968 roku komuniści na Węgrzech nie wzięli udziału w wiadomej nagonce. Po powstaniu 1956 bardzo liczna wiadoma społeczność zdominowała partie i przejęła wszelkie dziedziny życia (w tym edukacje, kulturę i media).
 
Nie dziwić może więc artykuł „Czy na Węgrzech odradza się Antifa?” autorstwa Szilárda Istvána Papa opublikowany na lewicowym portalu Krytyki Politycznej (wspieranej finansowo przez znanego finansistę wiadomego pochodzenia).
Z lewicowego portalu można się dowiedzieć, że Jobbik „wraz z resztą opozycji sprzeciwiającej się Fideszowi, stracił swoje umocowanie w prężnie działających, niejako pod ziemią, skrajnie prawicowych ruchach i kulturze”. Elektorat nacjonalistyczny Jobbiku, który przeszedł na czerwoną i tęczową stronę mocy, przejęła partia Mi Hazánk (Nasza Ojczyzna).
 
Przeciwko węgierskim nacjonalistom oddającym cześć żołnierzom węgierskim i niemieckim walczącym z sowiecką agresją w 1945 roku, czy świętującym odrodzenie niezależności Węgier po pierwszej wojnie światowej wystąpiła liczna grupa ''antyfaszystów''.
 
Zdaniem ''węgierskiego'' publicysty pojawienie się ''antyfaszystów'' nie byłoby możliwe bez „strategicznej koalicji różnych segmentów społeczeństwa sprzeciwiających się obecności skrajnej prawicy w sferze publicznej: Romów, grup anarchistycznych i lewicowo-liberalnych samorządów. Nawiązywanie współpracy między romskimi liderami i działaczami z jednej strony a radykalnymi ugrupowaniami lewicowymi i anarchistycznymi z drugiej trwało już od jakiegoś czasu”. Wspólne antypatriotyczne akcje „dały obu grupom możliwość wykazania wzajemnej solidarności i zbudowania zaufania. Dodatkowo anarchistycznemu ugrupowaniu Autonómia udało się skoordynować działania z kilkoma burmistrzami centralnie położonych dzielnic Budapesztu – głównie wywodzącymi się z opozycji i wybranymi na jesieni ubiegłego roku”.
 
Według lewicowego portalu „społeczne podstawy dla mobilizacji ruchu antyfaszystowskiego poszerzyły się także dzięki temu, że, jak się okazało, w ostatnich dwóch latach znacząca część skrajnie prawicowego podziemia miała powiązania z rządzącym Fideszem. Partia Mi Hazánk, utworzona przez renegatów z Jobbiku, przesunęła się w kierunku umiarkowanego centrum i jest obecnie powszechnie uznawane za satelickie ugrupowanie Fideszu, popierające narrację partii rządzącej i przypuszczające ataki na jej przeciwników, szczególnie na Jobbik. Wielu organizatorów corocznych obchodów przerwania oblężenia Budapesztu jest wysoko postawionymi członkami partii Fidesz i korzysta z lukratywnych kontraktów z instytucjami publicznymi, głównie z krajowym publicznym nadawcą”.
 
Jan Bodakowski