Dzieci i młodzież ze swej natury są mało krytycznymi odbiorcami treści. W procesie identyfikacji zaobserwowane cudze zachowania (często destruktywne) przyjmują jako swoje. By uwolnić się od poczucia winy, w procesie identyfikacji narcystycznej, swoje cechy (często swoje wady) przypisują innym, by nie czuć się negatywnie naznaczonymi.
 
Młodzi nie zdają sobie sprawy, że informacje ze świata zewnętrznego kształtują nasze myślenie i postawy, co sprawia, że musimy być krytyczni wobec treści, które do nas docierają. Zdaniem psychologów „dziecko w wieku 7-9 lat przyjmuje wszystkie treści jako absolutną prawdę, a swoje przeżycia odtwarza w zabawach i rysunkach”. Dzieci w wieku 10-12 lat szukają „wzorów dla swojej formującej się osobowości, utożsamiają się z podsuniętym im bohaterem”. Młodzież im starsza, tym mniej bezkrytyczna w odbiorze treści – aktywny odbiór treści w wieku 16-18 lat”.
 
Dzieci uzależnione od mediów cyfrowych coraz częściej nie mają kontaktu z realnym światem. Rodzice bardzo często sami uczą dzieci, by cały swój czas spędzały przed ekranem, dzieje się tak, pomimo że media elektroniczne są intelektualnie i emocjonalnie destruktywne dla dzieci. Dla producentów popkultury zysk jest ważniejszy od moralności – dodatkowo prawie wszyscy z nich to ateiści wrodzy katolickiej moralności.
 
Siła mediów elektronicznych operujących gównie obrazem polega na tym, że naturalnym językiem „ludzkiej pamięci są ciągi obrazów i wrażeń” - przypominamy sobie dzięki skojarzeniom. Media cyfrowe kreują więc naszą pamięć, popkultura bardziej kształtuje naszą tożsamość niż doświadczenie. Ludziom przestaje być potrzebne myślenie, bo wystarczy im to, co zobaczą.
 
Świat urojony z przekazów medialnych staje się bardziej rzeczywisty od świata rzeczywistego – bardziej jesteśmy związani z fikcyjnymi postaciami z popkultury niż z rzeczywistymi ludźmi. Pod wpływem mediów ludzie zaprzestają relacji społecznych (nieumiejętność nawiązywania relacji emocjonalnych sprawia, że są one krótkie i irytujące), zaczynają mieć zaburzenia własnej tożsamości, niepewność co do własnych celów, wartości, nieumiejętność dokonywania wyborów, posiadania sądów i dokonywania wyborów, nie są w stanie trwać bez nieustannego medialnego szumu, odczuwają wewnętrzną pustkę i nudę, popadają w depresje, w ramach zachowań autodestrukcyjnych dokonują samookaleczeń, uzależniają się do narkotyków, mają próby samobójcze, nie panują nad emocjami, udają innych i zamiast tożsamości są w ideowym chaosie. Ideowy chaos prowadzi do poszukiwania silnych doznań, które wypaczają tożsamość i cele.
 
Media cyfrowe doskonale manipulują emocjami dzieci i młodzieży, które „cechuje bezkrytycyzm, łatwowierność, nieumiejętność wartościowania i realnej oceny nadawanych programów”. „Dzieci i młodzież narażone na obserwacje lub udział w scenach przemocy, są same bardziej skłonne do tego, by ją stosować”. Dzieci naśladują zachowywania innych, ukazywanie dzieciom negatywnych zachowań inspiruje je do patologicznej aktywności – z agresywnych dzieci wyrastają agresywni dorośli.
 
Destrukcyjny społecznie wpływ mediów widać w tym, że „stopniowo zanika wrażliwość odbiorcy na agresje na skutek przyzwyczajenia się do scen przemocy w telewizji, kinie, internecie”. Zanik wrażliwości prowadzi do wzrostu agresywnych zachowań, stosowania przemocy. Przez media pełne przemocy właściwa socjalizacja dzieci nie przebiega. Dzieci przyzwyczajone do obrazów cierpienia nie reagują, gdy są świadkami, kiedy komuś zadawane jest cierpienie. Sceny przemocy tłumią uczucie sympatii do ofiary, zwiększają tolerancje na przemoc, prowadzą do społecznej znieczulicy.
 
„Obcowanie ze scenami gwałtu, przemocy i agresji zniekształca […] obraz świata”. W odbiory wytwarza się przekonanie, „iż stosowanie agresji jest społeczeństwie sprawą normalną i powszechnie akceptowaną”. Taka pełna przemocy indoktrynacja wytwarza w dzieciach podejrzliwość i brak zaufania. Humorystyczne przedstawianie przemocy sprzyja jej akceptacji.
 
Pod wpływem mediów dzieci i młodzież mają syndrom braku wrażliwości na cierpienie innych, popada w nałóg oglądania scen przemocy prowadzący do coraz drastyczniejszych materiałów, dewiacji, akceptacji cierpienia. Nieletni obserwatorzy sceny z mediów przenoszą do swojego realnego życia.
O destruktywnym wpływie mediów na dzieci i młodzież można przeczytać, w wydanej przez wydawcę miesięcznika Egzorcysta, pracy „Halloween Zabawa czy zagrożenie” autorstwa księdza profesora Andrzeja Zwolińskiego.
 
Jan Bodakowski