W 1926 roku na drodze wojskowej rewolty i obalenia demokratycznych władz w Polsce przejęli piłsudczycy. Owocem tego było powstanie Obozu Wielkiej Polski. Na czele OWP stała 19-osobowa Wielka Rada składająca się z Dmowskiego, Rybarskiego, Rossmana, Bieleckiego.


Profesor Roman Rybarski największy ekonomista ruchu narodowego pisał na łamach broszury szkoleniowej OWP pt. „Polityka i gospodarstwo” (str.25) „Niewątpliwie nasze stronnictwa często nie doceniały wagi zagadnień gospodarczych, nie zawsze umiały z nich wybrnąć i omijały trudności, zamiast wziąć się z nimi za bary”. We „Wskazaniach programowych OWP” z 1927 roku Rybarski oceniał, że kompromis, na który poszła prawica w sejmie, biorąc udział w produkcji złych ustaw, był kompromitujący, i głosił potrzebę organizacji narodu w celu obrony gospodarki fundamentu swojego bytu, dobrobytu i bezpieczeństwa.


We „Wskazań programowych Obozu Wielkiej Polski” z 1927 roku Roman Rybarski pisał, że „podstawą rozwoju gospodarczego Polski jest bezpieczeństwo własności”. Polityka gospodarcza Polski była według Rybarskiego przesiąknięta bolszewizmem — państwo nie broniło bezpieczeństwa inwestorów polskich (kiedy to inwestycje długo terminowe są podstawą rozwoju). Polski inwestor lękał się, że przedsiębiorstwo „z powodu podatków nie będzie rentowne”. Państwo skłaniało nie do inwestycji, ale do konsumpcji.


Dla Rybarskiego „własność prywatna musi być zagwarantowana mocniej, niż przez zwyczajne, pisane ustawy, musi stać się INSTYTUCJĄ SPOŁECZNĄ, której nie wstrząsną ani zmiany rządu, ani zmiany ustaw”, a „poszanowanie prawa własności musi tkwić w masach”. Rybarski uważał też, że „bezpieczeństwo prawa własności, możność gromadzenia oszczędności [...] jest niezbędnym warunkiem naszego rozwoju gospodarczego, [...] jest koniecznością chroniącą nas od bezrobocia, nędzy i zależności od obcych”.


We „Wskazaniach programowych OWP” z 1927 Rybarski pisał, że „życie gospodarcze [...] jest wciąż zbyt mocno przesiąknięte pierwiastkami socjalistycznymi, by mogło nabrać należytego rozpędu”. Polsce zagraża też nieustający radykalizm socjalistyczny. Polsce potrzeba „bankructwa zapędów socjalistycznych. Trzeba zorganizować naród na zasadach poszanowania prawa własności i porządku prawnego” by nie uległ lewicowemu radykalizmowi.


W broszurze „Polityka i gospodarka” pierwotnie wydanej jako wskazania programowe OWP w 1927 roku,, Roman Rybarski głosił, że celem gospodarki jest dobrobyt obywateli, potęga i rozwój narodu, walka „z nędzą, bezrobociem szerokich mas ludności”, przeciwdziałanie zagrożeniu zewnętrznemu. By gospodarka realizowała swoje cele, państwo musi zapewnić: przedsiębiorcom możliwość akumulacji kapitału, gwarantować nienaruszalność prawa własności, niezmienność wolnej gospodarki, niskie podatki, niepowstawanie nowych i niezmienność niezbędnych przepisów, oraz ograniczenie liczby przepisów. Rybarski głosił też, że celem gospodarczym jest: kreacja rodzimego i uniezależnienie się od obcego kapitału, stworzenie rodzimej przedsiębiorczości. Roman Rybarski pisał, że „zagadnienia rozwoju narodowego gospodarstwa, to zagadnienia całości i niezależności naszego państwa”. Bo tylko silna gospodarka uratuje państwo przed zniszczeniem.


Roman Rybarski z zasady sprzeciwiał się wspieraniu przez państwo jakichkolwiek działów gospodarki. Wyjątkiem od tej reguły mogły być tylko zamówienia armii w polskich prywatnych zakładach produkujących broń i prowadzących badania naukowe. Postulował też budowę szlaków komunikacyjnych, które zapewnią zjednoczenie gospodarcze Polski, a w konsekwencji zjednoczenie narodu.


Roman Rybarski odmawiał państwu prawa do zadłużania się. Postulował spłatę długów gospodarczych produktami przemysłowymi, co możliwe jest, gdy polskie towary są tańsze od zagranicznych. Niszą cenę można uzyskać dzięki likwidacji większości kosztów, takich jak wysokie podatki, obowiązkowe ubezpieczenia społeczne, interwencjonizm państwa. Rybarski, twierdząc, że nie ma alternatywy dla uprzemysłowienia, przeciwstawiał się anty industrialnej histerii Doboszyńskiego. Industrializacja według Rybarskiego służyć miała też likwidacji bezrobocia.


Rybarski twierdził, że narodowa myśl gospodarcza widziała potrzebę obrony wolności gospodarczej i jej pozytywnych owoców przed zagrożeniem ze strony monopoli, związków zawodowych, trustów, karteli, syndykatów. Rolą państwa prócz obrony wolnego rynku musi być też kreacja swobód gospodarczych.


Rybarski twierdził, że politykę gospodarczą tworzą wszyscy konsumenci i producenci swoim suwerennymi decyzjami na rynku. Dlatego decyzje te powinny być odpowiedzialne i mieć na celu dobro narodu.


Rybarski twierdził, że wolności gospodarcze muszą być powszechne. Solidaryzm narodowy musi się objawiać w powszechnym dostępie do owoców kapitalizmu, w powszechnym dostępie do wolności i rynku. Wszelka monopolizacja dostępu do rynku, czy to poprzez koncesje i licencje, czy czyny zabronione, prowadzi do upadku państwa.


Rybarski uważał, że wolność gospodarcza i swoboda obrotu kapitałowego zapewnią migracje Polaków z biednych, przeludnionych terenów do regionów słabo zaludnionych. Ten sam mechanizm skłoni polskich przedsiębiorców i handlowców z terenów zurbanizowanych do migracji, zakładania nowych przedsiębiorstw na terenach słabiej zurbanizowanych.


Rybarski twierdził, że kapitalizm potrzebny jest Polsce, by zahamować wrogą ekspansję gospodarczą. Ekspansja taka jest możliwa, bo polska gospodarka pozbawiona kapitalizmu jest słaba.


Roman Rybarski doceniał role zysku w przedsiębiorczości. Postulował, by polska przedsiębiorczość zajmowała się tylko tym, co przyniesie jej największy zysk. Przeciwstawiał się tym samym, teoriom negującym dobroczynną rolę zysku w gospodarce i teoriom o potrzebie rozwoju wszelkich dziedzin gospodarki, nawet tych nieefektywnych ekonomicznie.


Rybarski głosił, że własność jest niezbędna dla społeczeństwa instytucją. Społeczeństwo musi zapewnić dziedziczenie owoców kapitalizmu. Rodzice, by efektywnie pracować, muszą mieć pewność, że owoce ich pracy przypadną dzieciom. Pewność taka zapewnia niskie podatki i nienaruszalność własności. Pewność ta skłoni do inwestycji.


Roman Rybarski domagał się zerwania z niedorzecznościami socjalistycznej gospodarki, porzucenia realizowanego przez II RP, dziś przez III RP, wschodniego, bolszewickiego, destruktywnego modelu gospodarki. Głosił, że działalność państwa nie rozwinie gospodarki.


Za wrogów Polski, Rybarski uważał lewice. Lewice kreującą atmosferę zagrożenia zniechęcającą do przedsiębiorczości. Lewice głoszącą hasła interesów klasowych, które niszczą kraj i jedność narodu, gdy naród ma wspólne interesy, które realizuje poprzez solidaryzm narodowy. Lewice głoszącą potrzebę wzrostu płac, bez wzrostu wydajności pracy i produkcji, na którą jest popyt, co skutkuje wzrostem kosztów i cen, a w konsekwencji bankructwem zakładu.


W swej broszurze Roman Rybarski pisał, że „narodowa polityka gospodarcza sprzeciwia się ostro socjalistycznej polityce gospodarczej”. Narodowa polityka gospodarcza odrzuca: wszechwładze państwa we wszystkich dziedzinach, interwencjonizm państwa (w: rozwiązywaniu problemów, zasiłkach dla bezrobotnych, robota publicznych, kredytach na tworzenie miejsc pracy, ograniczeniach w obrocie walutami obcymi, cena maksymalnych i karaniu za ich nie przestrzeganie, upaństwowieniu gałęzi przemysłu).


Rybarski socjalizm oceniał jako zawodny, zabobonny, popadający w demagogię uliczną. Odrzucał obarczanie handlowców odpowiedzialnością za wysokie ceny. Roman Rybarski pisał, że myślenie socjalistyczne „wyraża się [...] w wierze we wszechpotęgę państwa, w nakładaniu na nie zadań, których państwo nie może spełnić, a przede wszystkim w rozwoju tendencji klasowych, w dążności, by różne zagadnienia gospodarcze ujmować nie na tle jedności gospodarstwa narodowego, lecz pod klasowym kątem widzenia”.


Rybarski pisał, że „liberalizm wskazywał słusznie na wady państwowej gospodarki, na rujnujący siły wytwórcze stosunek socjalizmu do kapitału, wykazywał bezcelowość reglamentacji kapitału”.


Według największego ekonomisty obozu narodowego zbyt wysokie podatki: niszczą przedsiębiorczość, nie pozwalają być rentownym. Rybarski postulował jak najniższe podatki. Niskie podatki według autora „Polityki i gospodarki” wraz ze zniesieniem obowiązku ubezpieczeń, niedopuszczeniem do inflacji, likwidacją biurokracji, zwiększyć mogły siłę nabywcza Polaków, by wykazywali oni efektywny popyt na dobra i usługi polskiej przedsiębiorczości.


Rybarski głosił, że nadmiar przepisów i patologia nieustannego ich kreowania szkodzi Polsce. Roman Rybarski przeciwstawiał się wszelkim barierom w dostępie do rynku, takim jak koncesje i przepisy, niszczące polska przedsiębiorczość i uniemożliwiające Polakom działalność zarobkową. Rybarski w swej pracy pisał, że „gospodarka narodowa wyraża się przede wszystkim w fakcie istnienia własnego rynku na towary. W granicach tego gospodarstwa nie ma przeszkód prawnych i politycznych dla swobodnego obrotu i skutkiem tego towar zdolny do konkurencji może dotrzeć wszędzie, opanować ten rynek”.


Rybarski tych wszystkich, którzy tworzą bariery dla rozwoju gospodarki lub niszczą przedsiębiorczość przymusowymi daninami, oskarżał o przygotowywanie likwidacji państwa polskiego.


Według Romana Rybarskiego ustrój gospodarczy ma skłaniać do inwestycji lub oszczędzania, by dostarczyć bankom kapitału do długookresowych inwestowania, a nie do konsumpcji. Konsumpcja jest zazwyczaj powodowana utratą wartości kapitału spowodowana podatkiem inflacyjnym lub rabunkiem państwa dokonywany np. poprzez podatek od dochodów kapitałowych, czyli od oszczędności i inwestycji w papiery wartościowe. Inwestycje są niezbędne do likwidacji bezrobocia. Inwestycje są niezbędne do wzrostu produkcji, a przez to do wzrostu płac. By przedsiębiorcy inwestowali bez obaw, państwo musi zagwarantować nienaruszalność wolnego rynku, w sanacyjnej II RP przedsiębiorcy bali się inwestować, bo państwo nie gwarantowało wolności gospodarczej.


Rybarski uważał, że Polska musi być atrakcyjna dla zagranicznego kapitału inwestycyjnego, a nie dla kapitału spekulacyjnego. Czyli musi mieć niskie podatki, brak przymusu ubezpieczeń społecznych, brak barier w dostępie do rynku, bezcłowy handel zagraniczny, brak związków państwa z gospodarką (związków, które są pożywką dla kapitału spekulacyjnego i prowadzą do eskalacji ograniczeń swobody gospodarczej).


Rybarski uważał, że korporacjonizm nie pasuje on do realiów Polski. Naśladowanie go byłoby tworzeniem karykatury. Zrzeszenia działają często w interesie partykularnych interesów, a nie powszechnego dobra narodu. Korporacjonizm prowadzi do podporządkowania gospodarki interesom partii rządzącej, a nie interesom narodu.

 

Jan Bodakowski