Jerome Powell był gościem popularnego programu CBS. Korzystając z okazji został zapytany o szereg spraw związanych z gospodarką dotkniętą koronawirusem. Przyznał między innymi,  że bank kreuje dolary… cyfrowo. - Tak, drukujemy pieniądze cyfrowo. Jako bank centralny, mamy zdolność do kreowania pieniądza w sposób cyfrowy. Robimy to kupując obligacje skarbowe lub inne gwarantowane przez rząd papiery dłużne. W ten sposób zwiększa się podaż pieniądza. Drukujemy też fizyczną walutę i rozprowadzamy ją poprzez banki Rezerwy Federalnej – mówił Powell.

Co ciekawe szef Banku Centranego USA ocenia, że obecna sytuacja będzie wykorzystana przez administrację Stanów Zjednoczonych do osiągnięcia „długoterminowych korzyści”.
- Dolar jest walutą rezerwową świata. Mamy możliwość pożyczania po niskich kosztach, jesteśmy w stanie obsługiwać nasz dług. Obecnie jest czas, aby wykorzystać naszą siłę do uzyskania długoterminowych korzyści. Oczywiście, przez kilka najbliższych lat deficyty będą wysokie. Będziemy musieli sobie z tym poradzić, kiedy gospodarka wróci na właściwe tory – zdradził.

Odniósł się także do sytuacji jednej z największych gospodarek świata w czasie po koronawirusie. W swojej opinii powielił powtarzany od jakiegoś czasu scenariusz powrotu do normalnego życia dopiero po wynalezieniu szczepionki na Covid-19. - Niektóre sektory gospodarki odbudują się dopiero po pojawieniu się szczepionki. Nie wiemy, kiedy to będzie, nie zatrudniamy wirusologów w Rezerwie Federalnej. Zewnętrzni eksperci ostrzegają, że nie ma pewności, kiedy powstanie szczepionka. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie to jak najszybciej.- powiedział.

Finansista został zapytany także o problem, który powoli zaczyna być dostrzegany na całym świecie. W efekcie zamrożenia gospodarczego wielu ludzi straciło pracę. Jego zdaniem problem bezrobocia będzie widoczny także w USA. - Bezrobocie może wzrosnąć do 20-25 proc. Nie sądzę jednak, aby obecny kryzys był powtórką Wielkiego Kryzysu. Istnieje wiele fundamentalnych różnic. Po pierwsze, obecnie jeszcze dwa miesiące temu mieliśmy zdrową gospodarkę. Nasz system finansowy nie zawiódł, w przeciwieństwie do tamtego kryzysu. Ponadto nasza odpowiedź jest zdecydowanie inna niż w latach 30., kiedy rządy i banki centralne starały się podnieść stopy procentowe i utrzymać standard złota. Trzeba było zrobić dokładnie odwrotnie. Obecnie właśnie to robimy – zaznaczył.

Wielu z ekspertów porównuje obecną sytuację w wielu gospodarkach do światowego kryzysu gospodarczego sprzed 12 lat. Zdaniem Powella sytuacja jest także zła, ale zupełnie różni się od tamtych problemów. - W porównaniu do 2008 r., nasze obecne działania są prowadzone na istotnie większą skalę. Kupujemy o wiele więcej aktywów niż poprzednio. Tym razem jest inaczej – w poprzednim kryzysie problemem był sektor finansowy, więc potrzebne było wsparcie dla systemu bankowego. Obecnie problemy pochodzą z tzw. realnej gospodarki, dotyczą firm wytwarzających towary i usługi. Staramy się im pomóc przejść przez ten trudny okres – zapowiedział.

Mimo panującego kryzysu Jerome Powell zaznacza, że gospodarka USA jest i pozostanie silna, więc wątpienie w jej potencjał nie będzie przynosiła zainteresowanym korzyści. - W długim, a nawet średnim okresie, nie grałbym przeciwko amerykańskiej gospodarce. Odbudujemy się, a ludzie wrócą do pracy. To może chwilę potrwać, może się przeciągnąć do końca następnego roku. Nie wiemy tego dokładnie, mamy nadzieję, że stanie się to szybciej – powiedział.

Jak widać sytuacja związana z pandemią dotyka prawie każdego z krajów na całym świecie. Taka sytuacja nie ominęła również USA. Jako jedna z największych gospodarek to ona dyktuje w sporej części życie gospodarczego i finansowego życia na całym świecie. Polska szczególnie w ostatnich latach wiązała się z tym krajem także gospodarczo. Tak jak od USA wyszedł finansowy kryzys w 2008 roku tak i teraz może wyjść impuls do dalszych działań dla reszty świata. Bez względu na interesy, na pewno warto obserwować zachowania Stanów Zjednoczonych i tamtejszą sytuację gospodarczą.

DZ

Źródło: bankier.pl