Rękami marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, który przetrzymywał do ostatka ustawę w Senacie, doprowadziła do przesunięcia wyborów i zamiany Małgorzaty Kidawy- Błońskiej na Rafała Trzaskowskiego, nie mniej kompromitującą osobę niż jego poprzedniczka. Jako prezydent Warszawy jest prawdziwą udręką dla jej mieszkańców. Z 59 obietnic przez półtora roku zrealizował zaledwie 4 . A wokół nic nierobienie przeplatane z chaosem. Trzaskowski, jak przystało na totalną opozycję, od razu już jako kandydat na kandydata przystąpił do ataku i na spotkaniach z dziennikarzami wykrzywiał twarz w nienawistnym grymasie, grożąc likwidacją TVP, a właściwie kasacją programów publicystycznych, wiadomości.


W poszukiwaniach najlepszej osoby do hejtowania okazała się jak zawsze niezawodna „Gazeta Wyborcza”. Trafiło na  ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, który w stu procentach sprawdził się w okresie najtrudniejszym, w miesiącach pandemii i teraz granice jego poparcia oscylują wokół 70proc.  Tego Czerska nie mogła znieść i nerwowo poszukała, w jej mniemaniu haków na profesora. Miał się nim okazać zakup maseczek, które okazały się nieprzydatne. Przez brata ministra zgłosił się z ofertą zakupu człowiek, którego poznał minister Szumowski na stokach narciarskich. Gdy kontrahent zgłosił swoją ofertę, epidemia była w rozkwicie. Brakowało wszystkiego, a wszystkie rządy europejskie ścigały się, aby tylko wydrzeć zakup maseczek, kombinezonów, sprzętu medycznego. Na południu i zachodzie Europy rozgrywały się dramatyczne sceny w służbie zdrowia, która borykała się z brakiem sprzętu. Lekarze, pielęgniarki umierały, brakowało respiratorów i lekarze musieli podejmować dramatyczne decyzje, kogo ratować, a kogo skazywać na śmierć.


W jednym z wywiadów minister Szumowski powiedział, że w tej groźnej sytuacji kupiłby maseczki nawet od diabła, aby ratować ludzi. Oczywiście, jak zawsze w takich sytuacjach wyłaniają się nieuczciwi kontrahenci, aby na nieszczęściu ludzkim zbić interes. I tak było tym razem. Oferowane maseczki okazały się bezużyteczne. Kontrahent został wezwany  do zapłaty, albo wymiany towaru. Gdy to nie nastąpiło, sprawa trafiła do prokuratora. Tak samo jak minister Szumowski, została oszukana Unia Europejska, która zakupiła bezużyteczne maseczki i rozesłała je do krajów członkowskich. Po zbadaniu ich Łukasz Szumowski zawiadomił o tym fakcie Unię, która natychmiast wycofała ten zakup ze wszystkich krajów. Chiny mało, że zaraziły cały świat pandemia, teraz wysyłały często swój wadliwy towar do Europy.  Włochy, które w okresie zarazy wysłały do Chin darmową pomoc w postaci maseczek, teraz gdy same walczyły z koronawirusem zakupiły od Chin towar, który okazał się ich maseczkami. Chińczycy nawet nie zmienili opakowań i wysłali maseczki jako zakup do Włoch.  U nas plagą oszustwa padły także spółki Skarbu Państwa, które dokonywały niezbędnych zakupów. Niestety, część z nich okazała się bezużyteczna. Została oszukana Orkiestra Świątecznej Pomocy. Ale o tym GW milczy, waląc jedynie w ministra Szumowskiego, tak aby zniszczyć jego autorytet.


Sam minister Szumowski tak mówi: „gdy pojawiły się w kraju i Europie wątpliwości dotyczące jakości produktów, zaczęto sprawdzać zasoby i okazało się, że nie zawsze nawet te maseczki, które mają certyfikat spełniają normy i od tego wszystko się zaczyna”. W tak dramatycznych chwilach, jakie wówczas przeżywaliśmy, nie zawsze udało się uniknąć oszustw. Do Ministerstwa Zdrowia mógł się zgłosić każdy z ofertą, nie ważne czy szusował kiedyś z ministrem na stoku. Liczył się niezbędny towar.


Po publikacji GW murem za Szumowskim stanął premier, który udzielił mu poparcia.


Ale wadliwe maseczki to nie jedyny temat hejtu, jaki spadł na ministra Szumowskiego. Zaczęto oskarżać go o  to, że nie jest taki biedny, jak podaje w swoich deklaracjach majątkowych, ale nic nie wspomina o dużych dochodach żony. Minister odpowiedział, że rozdzielność majątkową ma z żoną od 2008 roku, wtedy gdy jeszcze nie pełnił żadnych funkcji politycznych. Zaczęto doszukiwać się rzekomych powiązań ministra z przedsiębiorstwem jego brata. Na temat ministra zdrowia zabrał głos Jarosław Kaczyński. „Brat ministra prowadzi firmę badawczą związaną z przedsięwzięciami medycznymi i ta firma uzyskiwała granty z NCBR. Szumowski jako minister nie miał nic wspólnego z NCBR. Powiadomił, że może być to traktowane jako konflikt interesów i nie podejmował żadnych decyzji związanych z NCBR. Funkcje jakie pełnił i pełni minister Szumowski na pewno nie pomogły firmie jego brata. W czasie rządów PO ta firma otrzymała znacznie więcej dotacji. To są bardzo duże różnice. Mówienie tu o jakichkolwiek nadużyciach jest śmiechu warte”.


W swojej agresji Platforma posunęła się nawet do napaści podczas konferencji prasowej. Dwóch posłów: Sławomir Nitras i Marcin Kierwiński przerwało konferencję i w agresywny sposób zaatakowało wiceministra zdrowia  Janusza Cieszyńskiego. Jeszcze raz wykorzystało pandemię dla własnych korzyści. W histeryczny sposób popychając wiceministra dowodzili, że chcą kontroli oświadczeń majątkowych Szumowskiego. Będą w tej sprawie składać wniosek do CBA także w sprawie kontroli wszystkich zakupów związanych z pandemią. Zarzucano nadużycie władzy. Brak reakcji służb państwowych CBA, ABW, brak sprawnego państwa. Gdy min. Cieszyński przeczytał SMSa od Sławomira  Neumanna, który został przesłany do ministerstwa z zapytaniem, w jaki sposób można przyspieszyć certyfikaty – awanturnikom zrzedły miny.


W sumie nic nowego – nieprawda, chamstwo, agresja, strzykanie nienawiścią. Znaleźli się na ostatniej prostej i do końca wyborów nie popuszczą. Wszystkie chwyty dozwolone.


Iwona Galińska