Kazanie wygłosił, jak mi ktoś powiedział młody ksiądz jak dla mnie z gruntu protestanckie, a konkretnie luterańskie.

Katolicyzm charakteryzuje się, między innymi tym, że jest chrystocentryczny, a zatem w jego centrum jest Chrystus. Chrystus jest w nim najważniejszy. Wszystko jest dla Niego. Kapłan katolicki może wygłosić oczywistą dla nas kwestię, że Chrystus nas kocha, ale kapłan katolicki zaraz powie: Chrystus kocha wszystkich ludzi, a my katolicy różnimy się od innych ludzi tym, że kochamy Chrystusa, że wszystko pragniemy mu poświęcić.

Protestantyzm jest antropocentryczny. Tam najważniejszy jest człowiek. Chrystus jest dla człowieka. To taki lek na ludzkie bolączki. Taka swoista pigułka na wszelkie duchowe i fizyczne dolegliwości.

Gdy kapłan katolicki wygłasza kazanie w Boże Ciało z reguły zaczyna od przypomnienia, że święto to powstało jako reakcja na dwa zjawiska.

Jedno z nich polegało na tym, że wśród wielu katolików cześć oddawana Eucharystii słabła.

Drugie polegało na tym, że zaczął pojawiać się nurt pobożności eucharystycznej, który wiązał się z adoracją Najświętszego Sakramentu.

Zjawisko polegające na tym, że wśród wielu katolików cześć oddawana Eucharystii słabnie nie jest zjawiskiem, które miało miejsce tylko we wczesnych wiekach średnich. Warto dziś przypominać, że to zjawisko w szczególnym natężeniu zaczyna występować w XXI wieku, w którym zaczęto najpierw przyjmować Komunię Świętą na stojąco, potem na rękę. Ze zjawiskiem przyjmowania Komunii Świętej na rękę wiązały się kolejne głośne profanacje jak np. pojawienie się na jednej z amerykańskich aukcji w internecie konsekrowanej hostii.

Kapłan katolicki głoszący kazanie w Boże Ciało będzie więc przestrzegał przed profanacjami Najświętszego Sakramentu, apelował o prawdziwą cześć dla niego i jego częstszą i dłuższą adorację.

Powie, że gdy jesteśmy zakochani w Chrystusie pragniemy spotkania z Nim, a ono w tym życiu następuje poprzez przyjęcie Najświętszego Sakramentu.

Przypomni też jak wielu św. tęskniło za spotkaniem z Chrystusem i nie mogąc go realizować tak często jak by chcieli praktykowało swoistą jego namiastkę – komunie duchową.

O czym mówił kapłan z Wąwolnicy?

Zaczął sumować liczby zgonów w ostatnim czasie związanych z koronawirusem, innymi chorobami zakaźnymi, innymi chorobami, wypadkami samochodowymi i samobójstwami. Wyszło mu ponad 12 mln i stwierdził, że są to zgony niezależne od woli człowieka, zgony za które nikt nie ponosi żadnej winy. Tu się chwile zastanowił i dodał, że wypadki samochodowe czasami są związane z pomyłkami ludzkimi.

Uwaga na marginesie. Wypadki samochodowe, jak każdy z nas wie, to często zbrodnie, gdy popełnione są w związku z nadużyciem alkoholu, używaniem narkotyków czy nadmierna prędkością (słynny wypadek w Warszawie, gdzie mężczyzna przejechał kobietę z dzieckiem na pasach, bo jechał z prędkością 150 km na godzinę). Dodajmy, że samobójstwo, w świetle nauki katolickiej, to podwójna zbrodnia. Po pierwsze morduje się człowieka (siebie). Po drugie odbiera się temu człowiekowi możliwość zbawienia (jeśli nie jest to zabójstwo w afekcie).

Następnie ksiądz podał liczbę 14 mln jako liczbę zamordowanych w tym samym czasie dzieci nienarodzonych.

I tu nastąpiła konkluzja – sedna kazania: na świecie jest wiele zła i to zło jest popełniane przez tych, którzy nie przystępują do Komunii Świętej – gdy przystępujemy do Komunii Świętej zła jest mniej – nie popełniamy go tyle.

Wniosek, który wyciągają słuchacze: Komunia Święta jest lekarstwem na zło – Chrystus jest lekarstwem.

I to jest właśnie czysty protestantyzm: nie ja dla Chrystusa, tylko Chrystus dla mnie – antropocentryzm.

 

Wspomniałem, że to luteranizm, bo luteranie w przeciwieństwie do kalwinów wierzą w realną obecność Chrystusa w Najświętszym sakramencie (w ich ujęciu przeistoczenia dokonuje przyjmujący Komunię aktem swojej wiary). Dla nich Komunia Święta (której w istocie nie mają – przyjmują tylko zwykły opłatek) to lekarstwo.

Ciekawa jest uwaga, którą dodał ksiądz z Wąwolnicy w swoim kazaniu.

Miał to być przykład zła, którego nie popełniają ci, którzy przyjmują Komunię Świętą. Oni nie wchodzą do sklepu w Wąwolnicy bez maseczek (a takich bez maseczek jest w Wąwolnicy wielu).

 

Stanisław Krajski