W książce "Rewolucja charyzmatyczna" napisałem na temat rewolucji protestanckiej:

Reformatorzy nie odrzucili znaczenia narodowości, które zastali, ale wypaczyli je w stronę źle pojętego nacjonalizmu. Stąd pojawiła się tendencja do tworzenia kościołów narodowych, koncentrowania się na własnych egoistycznych interesach i tworzeniu silnych państw absolutystycznych. Wiązało się to z rasizmem i wytworzeniem podwójnej etyki: w stosunku do swoich i w stosunku do obcych. Zaowocowało to prześladowaniem – katolików w krajach protestanckich, Samów przez Szwedów, Indian i Murzynów przez Amerykanów, Murzynów przez holenderskich Burów w RPA itd.

Wiązało się to oczywiście z odejściem od katolickiej nauki, która doprowadziła w ogóle do powstania narodowości i dobrze pojętego nacjonalizmu jako umiłowania własnego narodu (ale bez nienawiści do innych).

Kiedy patrzymy na historię Wielkiej Brytanii i USA to widzimy, że zawsze wzbogacały się one dzięki pracy niewolników. Anglicy podbili wiele narodów, które uciskali i od których jedynie czerpali. Z kolei same USA powstały na fundamencie zbrodni na Indianach i swoją potęgę budowały na czarnych niewolnikach sprowadzanych z Afryki.

Starotestamentalne myślenie obecne u protestanckich Anglosasów kazało im patrzeć na ludzkość tak, jak robili to Żydzi, którzy dzielili świat na swoich i na resztę - gojów, którzy śa potrzebni jedynie do tego, aby zaspokajać potrzeby narodu wybranego.

Jeszcze założyciel Ruchu Zielonoświątkowego pastor Charles Parham na początku XX w. pojmował Amerykanów jako zaginione plemię Izraela, wybranych, którzy powinni rządzić tym światem. Wiadomo, że do swojego zboru nie przyjmował murzynów. Także i później protestanccy pastorzy głosili przewodnictwo białych. Podobnie masoński Ku-Klux-Klan kierował się nienawiścią do czarnych i Kościoła katolickiego w USA. Przez dziesięciolecia w kraju tym obowiązywała też zasada, że prezydentami mogą być tylko WASP - White Anglo-Saxon Protestant - biali protestanci.