Najczęściej ofiarami przemocy domowej są kobiety i dzieci, zdarza się, że obiektem ataków staje się także mężczyzna. Za zamkniętymi drzwiami mieszkań rozgrywają się dramaty ludzkie, często nikt o nich nie wie, bo rodziny dotknięte przemocą należą nieraz do szanowanych obywateli. Zdesperowane ofiary po miesiącach i latach upokorzeń w końcu akceptują istniejącą sytuację i z pokorą znoszą bicie, upokorzenie. Żyją w świadomości, że nic się w ich życiu już nie zmieni i kat będzie się nad nią pastwił do końca. W tak patologicznej atmosferze wychowują się dzieci, dla których normalny, spokojny dom może jedynie pozostać w strefie marzeń. Wychowywane w anormalnych warunkach, mają skrzywioną psychikę, z którą idą w swoje dorosłe życie i błędy rodzinnego domu powielają później w swoich nowych rodzinach.

Policja alarmuje, że w 2019r. w Polsce ponad 88tys. osób padło ofiara przemocy w rodzinie. Ponad 65 proc. to kobiety, a ponad 12 tys. małoletnich stało się jej ofiarami. Ten rok jest wyjątkowy. Z powodu pandemii koronawirusa nastąpił lockdown. Ludzie zostali zamknięci w domach, często na małych powierzchniach zgromadzono ojca pijaka, matkę i kilkoro dzieci. W takiej scenerii ze wzmożoną siłą wybuchały konflikty, przed którymi nie można było uciekać. Dzieci dla których jedynym „spokojnym” domem była ulica, zostały zamknięte ze swoimi oprawcami

- Zwykle uciekałam z dziećmi przed atakami pijanego męża do koleżanki, albo do kuzynki – mówi 34-letnia Julia, matka dwojga małych dzieci – Mąż pił jeszcze przed ślubem, ale wtedy nigdy mnie nie uderzył. Myślałam, że po ślubie uda mi się ograniczyć wódkę. We względnej trzeźwości wytrzymał 1,5 roku, a potem zaczął się w moim życiu horror. Gdy na świat przyszły dwie córeczki, było jeszcze gorzej. Nie było dnia bez wódki. Wracał z roboty napity, nabuzowany i wyżywał się na mnie. Byłam dla niego nikim. Wszystko robiłam źle i stałam się przysłowiowym workiem treningowym. Przyrzekałam sobie, że muszę poczekać, aż dzieci podrosną, wtedy ucieknę z nimi  do jakiegoś domu pomocy społecznej i zaczniemy nowe życie. W marcu zamknęli nas w domu, bo wybuchła epidemia i horror trwał w najlepsze. Dochodziło do agresji wobec dzieci. Mąż stracił pracę i wyżywał się na nas. Niestety, nie zostały zamknięte sklepy monopolowe. Alkohol był dostępny 24 godz. na dobę.

Obowiązująca do tej pory ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie miała wiele luk, dlatego 19 maja br. prezydent podpisał ustawę, która daje możliwość natychmiastowej izolacji sprawcy przemocy w rodzinie. Przepisy zaczną obowiązywać jesienią. Teraz kaci nie będą już bezkarni. Policjanci będą mogli stosować nakaz opuszczenia i zakazu zbliżania się do mieszkania. Zgłaszać przestępstwa będą mogły dokonywać ofiary przemocy, kurator sądowy lub pracownik pomocy społecznej.  Aby wydać nakaz opuszczenia mieszkania, trzeba stwierdzić zagrożenie dla życia lub zdrowia dla rodziny dotkniętej przemocą.  Gdy sytuacje będą niejednoznaczne, potrzebni będą świadkowie – rodzina, sąsiedzi, kuratorzy, pracownicy opieki społecznej. Istotne są też dokumenty obdukcji. A wszystkie przesłuchania prowadzone zostaną pod rygorem odpowiedzialności karnej za złożenie nieprawdziwych zeznań.

Sprawca przemocy zabierze ze sobą jedynie osobiste rzeczy. Ale już na zabranie  psa czy kota będzie musiała wyrazić zgodę rodzina. Osoba, która dostanie nakaz natychmiastowego opuszczenie mieszkania, będzie się mogła odwoływać do sądu rejonowego.

Policjanci zostaną przeszkoleni przez prawników, psychologów i psychoterapeutów. Ofiary przemocy domowej zostaną poinformowane przez policjantów o możliwości pomocy;  czy to od ośrodków pomocy społecznej, specjalnie  nastawionym na niesienie takiej pomocy, czy o całodobowym ogólnopolskim telefonie dla ofiar przemocy, a także możliwości uzyskania pomocy od instytucji, które otrzymały dotacje z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – Funduszu Sprawiedliwości. Oba Fundusze działają od września 2017 roku i mają zapewnić pomoc psychologiczną, prawną, medyczną, rehabilitacyjną, materialną osobom pokrzywdzonym. Fundusz Sprawiedliwości wspiera także budowę ogólnopolskich ośrodków i punktów przeznaczonych dla osób, które doznały  przemocy w rodzinie.

Iwona Galińska