Trudny wyjazd do Galicji

Po niezłym występie przeciwko świetnie zorganizowanemu Athletikowi Bilbao, Barcelona spróbuje podbić nieprzyjazny dla niej teren. Walcząca o życie Celta Vigo zrobi wszystko, by w sobotnim starciu zgarnąć dla siebie trzy punkty. Estadio de Balaidos jest jednym z najmniej gościnnych stadionów dla Lionela Messiego i spółki – ostatnim razem wygrali tam w 2015 roku. Od tamtego czasu gospodarze zwyciężyli trzykrotnie i dwa razy zremisowali. Fakt, że podopieczni Oscara Garcii walczą o utrzymanie może nie tyle pomóc, co zaszkodzić Barcelonie, zwłaszcza, że w ostatnim spotkaniu u siebie Celta pokazała wreszcie ambicję, a w coraz lepszej dyspozycji znajduje się kluczowy dla losów ekipy z Galicji duet, czyli Rafinha i Iago Aspas.

Mecz do zapomnienia? Obstawiamy, że niekoniecznie

Przez lata Real Madryt mógł sobie przed sezonem dopisywać sześć punktów za starcia z Espanyolem. Papużki były bowiem dla Królewskich gwarancją punktów, niezależnie od tego, czy chodziło o przepaść czysto sportową, czy też o chęć utrudnienia zdobycia mistrzostwa przez Barcelonę. I byłoby tak pewnie i w nadchodzącej kolejce, gdyby nie fakt, że Espanyol ma nóż na gardle. Coraz wyraźniejsze widmo spadku przeraża zawodników z Katalonii, można się zatem spodziewać walki o każdy centymetr boiska. Czy to wystarczy? Wątpię. Choć Real w tym sezonie „wsławił się” tym, że zabiera punkty bogatym i oddaje biednym, żarty się skończyły. Mistrzostwo jest coraz bliżej, a takie ekipy jak Espanyol nie mają prawa stanąć pomiędzy zawodnikami a trofeum. Obstawiam spokojne zwycięstwo podopiecznych Zidane’a.

Walka o europejskie puchary

Tu można szukać niespodzianek. Co prawda Atletico podejmie u siebie znajdujące się w kiepskiej formie Deportivo Alaves, a Sevilla przyjmie Real Valladolid, który nadal musi walczyć z całych sił o utrzymanie, ale starcia Getafe z Realem Sociedad i Villarrealu z Valencią mogą być prawdziwymi ozdobami kolejki. Pierwsze z nich może pokazać wreszcie, komu bardziej zależy na grze w Europie w przyszłym sezonie – grającym pięknie Baskom, czy zachowawczej ekipie z przedmieść Madrytu? Po przerwie spowodowanej pandemią, obie drużyny notorycznie tracą punkty, ale w bezpośrednim starciu powinniśmy zobaczyć iskry. Obstawiam wiele kartek i kilka goli na deser. Gradu bramek można spodziewać się też w drugim wyróżnionym przeze mnie spotkaniu. Valencia i Villarreal tracą – zważywszy na pozycje w tabeli – ogromną liczbę goli, ale też sporo strzelają, a wynik starcia może przesądzić o dodatkowych milionach za występy pod egidą UEFA. Tu nie będzie kalkulowania, raczej próba przejęcia inicjatywy od początku starcia. Zważywszy na lepszą dyspozycję po powrocie, z lekką przewagą stawiam na Żółtą Łódź Podwodną. Wy możecie obstawiać wyniki na Betfan.pl

Trudny wyjazd do Galicji

Po niezłym występie przeciwko świetnie zorganizowanemu Athletikowi Bilbao, Barcelona spróbuje podbić nieprzyjazny dla niej teren. Walcząca o życie Celta Vigo zrobi wszystko, by w sobotnim starciu zgarnąć dla siebie trzy punkty. Estadio de Balaidos jest jednym z najmniej gościnnych stadionów dla Lionela Messiego i spółki – ostatnim razem wygrali tam w 2015 roku. Od tamtego czasu gospodarze zwyciężyli trzykrotnie i dwa razy zremisowali. Fakt, że podopieczni Oscara Garcii walczą o utrzymanie może nie tyle pomóc, co zaszkodzić Barcelonie, zwłaszcza, że w ostatnim spotkaniu u siebie Celta pokazała wreszcie ambicję, a w coraz lepszej dyspozycji znajduje się kluczowy dla losów ekipy z Galicji duet, czyli Rafinha i Iago Aspas.

Mecz do zapomnienia? Obstawiamy, że niekoniecznie

Przez lata Real Madryt mógł sobie przed sezonem dopisywać sześć punktów za starcia z Espanyolem. Papużki były bowiem dla Królewskich gwarancją punktów, niezależnie od tego, czy chodziło o przepaść czysto sportową, czy też o chęć utrudnienia zdobycia mistrzostwa przez Barcelonę. I byłoby tak pewnie i w nadchodzącej kolejce, gdyby nie fakt, że Espanyol ma nóż na gardle. Coraz wyraźniejsze widmo spadku przeraża zawodników z Katalonii, można się zatem spodziewać walki o każdy centymetr boiska. Czy to wystarczy? Wątpię. Choć Real w tym sezonie „wsławił się” tym, że zabiera punkty bogatym i oddaje biednym, żarty się skończyły. Mistrzostwo jest coraz bliżej, a takie ekipy jak Espanyol nie mają prawa stanąć pomiędzy zawodnikami a trofeum. Obstawiam spokojne zwycięstwo podopiecznych Zidane’a.

Walka o europejskie puchary

Tu można szukać niespodzianek. Co prawda Atletico podejmie u siebie znajdujące się w kiepskiej formie Deportivo Alaves, a Sevilla przyjmie Real Valladolid, który nadal musi walczyć z całych sił o utrzymanie, ale starcia Getafe z Realem Sociedad i Villarrealu z Valencią mogą być prawdziwymi ozdobami kolejki. Pierwsze z nich może pokazać wreszcie, komu bardziej zależy na grze w Europie w przyszłym sezonie – grającym pięknie Baskom, czy zachowawczej ekipie z przedmieść Madrytu? Po przerwie spowodowanej pandemią, obie drużyny notorycznie tracą punkty, ale w bezpośrednim starciu powinniśmy zobaczyć iskry. Obstawiam wiele kartek i kilka goli na deser. Gradu bramek można spodziewać się też w drugim wyróżnionym przeze mnie spotkaniu. Valencia i Villarreal tracą – zważywszy na pozycje w tabeli – ogromną liczbę goli, ale też sporo strzelają, a wynik starcia może przesądzić o dodatkowych milionach za występy pod egidą UEFA. Tu nie będzie kalkulowania, raczej próba przejęcia inicjatywy od początku starcia. Zważywszy na lepszą dyspozycję po powrocie, z lekką przewagą stawiam na Żółtą Łódź Podwodną. Wy możecie obstawiać wyniki na Betfan.pl