Wedle ustaleń politologa doktora Majida Rafizadeha reżim w Iranie ma związek z atakami terrorystycznymi oraz ich organizacją, a także zamachami w ponad czterdziestu krajach. Na jego celowniku znajduje się szeroko pojęty Zachód z Unią Europejską i Organizacją Narodów Zjednoczonych włącznie. Działania te niekoniecznie mają charakter siłowy oraz widoczny.

Europejski trybunał sądzi Mohammada Davoudzadeha Loloeia. Pochodzi on z Norwegii. Skazany przez sąd czterdziestolatek wpadł wskutek operacji policji na zamkniętej granicy. Wedle ustaleń zajmował się robieniem zdjęć irańskich wygnańców. Przekazywał je wywiadowi, aby ten zorganizował zabójstwo. Tak planowali usunięcie przywódcy Arabskiego Ruchu Walki na rzecz Wyzwolenia Ahvaz (ASMLA).

Sytuacja ta jest zdaniem Radizadeha niezwykła, bo rządzący Iranem mułłowie za teatr swych działań wybrali Europę. Zarazem ukazuje, że pojawia się tutaj jasny konflikt wywiadów zagranicznych. Zatrzymanie Norwega zdanie oskarżyciela publicznego Soerena Harbo to "historyczna sprawa. I jest ona mocną wiadomością dla zagranicznego wywiadu: oni muszą rozwiązywać swoje konflikty pomiędzy sobą i koniec z włączaniem nas”. Wedle zapewnień Harbo oskarżony po odsiedzeniu wyroku zostanie wydalony z dożywotnim zakazem wjazdu.

Oficjalny licznik aktywności Iranu od 1979 roku podliczył rząd Stanów Zjednoczonych. Republikanin, biznesmen i dyplomata Mike Pompeo 1 kwietnia 2020 stwierdził: „Doniesienia o irańskich dyplomatach zamieszanych w zabójstwa dysydenta w Turcji są niepokojące, ale w pełni spójne z ich założeniami - Irańscy ‘dyplomaci’ są agentami terroru i są odpowiedzialni za wielokrotne zamachy i plany ataków bombowych w Europie w minionej dekadzie”. Pompeo również wskazał 26 listopada 2019 roku, że „Zabójstwo pana [Massouda] Molavi jest kolejnym tragicznym przykładem w długim ciągu podejrzeń o związki Iranu ze wspieraniem prób zamachów poza terytorium irańskim”.

Iran od lata zapowiada, że będzie niszczył zdrajców i działał przeciwko nim zdecydowanie. Wedle podliczeń rządu Stanów Zjednoczonych kampania Iranu obejmuje trzysta sześćdziesiąt zamachów w innych krajach. Obok tej liczby odnotowania wymagają ataki bombowe oraz ich ofiary liczone w setki. Narzędziami do ich wykonywania staje się za równo odłam Irańskiej Strażników Rewolucji Islamskiej - tak zwane siły Ghods (siły specjalne Kuds), a także Hezbollah. Nie budzi również zdziwienia, że dyplomaci są powiązani z działaniami wymierzonymi w realizacje celów strategicznych Iranu. Raporty świadków, służb policyjnych, osadzenia w więzieniach, a także służby wywiadowcze dowodzą, że są oni aktywni na tym polu.

Wykorzystują do swych działań również kartele narkotykowe, gangi kryminalne oraz inne ośrodki nie powiązane z nimi bezpośrednio. Zapewniają im ochronę dyplomatyczną, co komplikuje relacje z krajem i zarazem utrudnia działania wymierzone w zewnętrznych aktorów. Zdaniem rządu USA wielokrotnie przyłapywano dyplomatów na dostarczaniu materiałów wybuchowych, skrytym atakowaniu celów, czy ucieczce z miejsca zbrodni.

Były minister wywiadu Ali Fallahian 20 maja został oskarżony w Stanach Zjednoczonych o działania przeciwko prawom człowieka. Miał związki z działaniami przeciwko uciekinierom z Iranu, czym zajmowały się szwajcarskie oraz niemieckie sądy. Do historii przeszły ataki bombowy w Strefie Gazy w 1995. Wtedy zginęła studentka Alisa Michelle Flarow z powodu zamachu bombowego. Wedle amerykańskiego sądu Fallahian zapewnił środki do przeprowadzenia zamachu. Tak samo podczas spotkania AMIA w Buenos Aires w 1994 zginęło osiemdziesiąt pięć osób. Argentyna w 2006 uznała, że Fallahian wspierał Hezbollah i doprowadził do zamachów bombowych. Za zamachami wedle Amerykanów stał attache kulturalny Mohsen Rabbani z irańskiej ambasady w Buenos Aires wsparty przez sekretarza ambasady Ahmada Rezę Asghari.

W styczniu 2020 amerykański sąd skazał za szpiegostwo dla mułów Ahmadreza Mohammadi Doostdara i Mahjida Ghorbani. Dwa lata wcześniej Niemcy pod tymi samymi zarzutami ukarali Reinholda Robbe.

Jacek Skrzypacz