O sprawie pisze "Daily Express". Podczas parady z okazji Święta Narodowego Chin 1 października ubiegłego roku zaprezentowano m.in. międzykontynentalny pocisk balistyczny czwartej generacji Dongfeng-41 (D-41). Jego zasięg operacyjny to 12-15 tys. km.

To jakościowo drugi na świecie pocisk tego typu. Lepszy mają jedynie Rosjanie, który może zostać użyty na odległość do 16 tys. km.

Chińczycy nie zdradzili szczegółów ich nowej broni. Jednak Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie poinformowało, że pocisk może osiągnąć terytorium Stanów Zjednoczonych w 30 minut.

Emerytowany pułkownik chińskiej armii Yue Gang powiedział, w rozmowie z "Financial Times", że broń stworzono właśnie z myślą o użyciu jej przeciwko Ameryce. Oczywiście, wówczas powiedział o "powstrzymaniu jej".

Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań ocenia, że Chiny posiadają około 280 głowic nuklearnych. To niewiele w porównaniu z USA czy z Rosją - odpowiednio prawie 6,5 tys.i prawie 6,9 tys. - ale jest to jednak wystarczająca ilość, by każde mocarstwo obawiało się ich użycia.