Zrozumienie mechanizmu płatniczego wyjaśnia czemu gotówka cieszy się takim uznaniem w Stanach Zjednoczonych. Wymiana barterowa potrzebowała bezpośredniego przekazu dóbr. Lokowanie ich w innych miejscach, a następnie przekazywanie ekwiwalentu w kruszcu stanowiło duży przeskok. Wraz z tym jednak zaczął się problem wykorzystywania niczego innego, jak kwitu na potrzebną sumę. Nota bankowa pozwalała na wygodne przekazywanie substytutu wartości bez sięgania po fizyczny transport dóbr. Równocześnie pomija się dziś jeden istotny aspekt.

Przekaz elektroniczny wymaga infrastruktury. Natomiast operowanie gotówką daje możliwość pomijania zależności od prądu. Dlatego wciąż jest drugą co do wielkości formą płatności w Stanach Zjednoczonych. Znamienne, że w czołówce znajdują się karty debetowe. Życie na kredyt weszło w krew Amerykanów, chociaż to one w pierwszej dekadzie XXI wieku spowodowały zapaść jaka dotknęła wszystkich mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Jedynym motorem przeciwko gotówce jest lęk przed zarażeniem koronawirusem. Rozwinął on płatności elektroniczne. Tego rodzaju rozumienie nie dotyka jednak każdego, bo dla części osób banki w chwilach kryzysu nie są pełnią ostoi oraz bezpieczeństwa.

Amerykanie pokazali, że dla nich korzystanie z gotówki wymaga ochrony. Takie miasta jak Nowy Jork, Filadelfia, czy San Francisco przyjęły uchwały, że zabronione jest przyjmowanie płatności tylko i wyłącznie w formie elektronicznej. W New Jersey podobne rozwiązanie obowiązuje od 2019 roku. W tym zakresie idą jednak zmiany w Polsce, bo w podobnym przedziale czasowym wycofano się z form zapłaty za pracę. Ostatnimi laty pierwsza była gotówka, dziś zaś przelew na konto. Dla Stanów Zjednoczonych przykładowo w 1978 roku na terenie Massachusetts wprowadzono obostrzenia w zakresie obrotu bezgotówkowego w sprzedaży.

Powodem dla których utrzymuje się opcję jest fakt, że wiele osób nie korzysta z banków. Oznacza to nic innego, jak oparcie się na obrocie gotówkowym przez miliony Amerykanów. Dla Polaków sytuacja jest o wiele bardziej złożona, bo wymaga spojrzenia na różne formy zatrudnienia.

Jednocześnie gotówka stanowi element kultury. Do tej pory filmy ukazują w Stanach Zjednoczonych zwyczaje w rodzaju rozdarcia banknotu dla potwierdzenia tożsamości. Chociaż stanowią one fikcję ukazują, że amerykańscy konsumenci uważają operowanie banknotami za wygodny sposób robienia zakupów.

Stany Zjednoczone jednak ukazują, że dziś istnieje tendencja do wciągnięcia wszystkich osób w struktury banków. Za pomocą odpowiedniego oprogramowania pozwoli to w dalekiej przyszłości na podliczanie dochodów wszystkie mieszkańców danego kraju o ile tendencje socjalistów sięgną w tym kierunku. Fakty ze Stanów Zjednoczonych ukazują, że ledwie sześć i pół procent domów w USA nie ma żadnego konta bankowego. Mowa tutaj o sześciu milionach czterystu tysiącach dzieci bez konta wedle danych z FDIC.

Zdaniem Fortune posiadanie konta ogranicza koszty, między innymi w handlu, co jednak jest już kwestią dyskusyjną. Badacz z Instytutu Petersona dla Ekonomii Międzynarodowej Martin Chorzempa uważa, że „to jest drogie być biednym i jest bardzo drogie być pozbawionym konta bankowego”. Na tle tych zapewnień, dane Berkley Economy Review o oprocentowaniu rocznym części pożyczek na poziomie od trzystu do sześciuset procent ukazują, że brak pożyczek w banku ma swoje dobre strony.

Znamienne, że w projektach ekonomicznych za konieczność uważa się odejście od gotówki. Jednakże pomija się, że zapewnia ona również swobodę wymiany. Tylko spojrzenie na artykuł z Fortune ukazuje, że kluczem do zrozumienia konieczności posiadania konta w banku są pożyczki. Nie mieści się dziś w głowie współczesnego ekonomisty, że szczęśliwe życie opiera się na wypracowaniu zarobków, a nie pożyczeniu pieniędzy.

Jacek Skrzypacz