Do najważniejszych pomników w całej Warszawie przyklejono kartki na których można było przeczytać: „To jest szturm! To tęcza. To atak! Postanowiłyśmy działać. Tak długo jak będę się bać trzymać Cię za rękę. Tak długo aż nie zniknie z naszych ulic ostatnia homofobiczna furgonetka. To nasza manifestacja odmienności – ta tęcza. Tak długo jak flaga będzie kogoś gorszyć i będzie ‘niestosowna’, tak długo uroczyście przyrzekamy – prowokować. To miasto jest nas wszystkich. J***cie się, ignoranci.” Pomniki zostały „przyozdobione” także w tęczowe flagi oraz chustki z symbolem nawiązującym do ruchu anarchistycznego. Taką chustkę zawiązano m.in. na twarzy Syrenki Warszawskiej. Na cokołach pomników widać także przyklejone kartki z treścią manifestu, w którym napisano m.in., że „to miasto jest dla nas wszystkich”. Ze zdjęć wynika, że sprawa dotyczy co najmniej kilku pomników, m.in. pomnika Mikołaja Kopernika na Krakowskim Przedmieściu oraz pomnika Wincentego Witosa na placu Trzech Krzyży.

Na policję zostały zgłoszone trzy takie przypadki. Jak powiedział w rozmowie z PAP Rafał Rutkowski z Wydziału Komunikacji Społecznej KSP, o godz. 3.30 wpłynęło zgłoszenie dotyczące pomnika Mikołaja Kopernika, a krótko po godz. 7 – zgłoszenie o pomniku Jana Kilińskiego oraz Warszawskiej Syrence. Nikt nie został zatrzymany. – Policjanci w każdym z tych przypadków prowadzą czynności pod kątem ustalania monitoringu, ewentualnych świadków, sprawców tego zdarzenia – powiedział.

Ofiarą akcji lewicowych bojówek padł pomnik Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Do tego ataku odniósł się wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, który napisał na twitterze: „ Ofensywa lewactwa trwa. Dziś tym bardziej symboliczna, że za cel ataku w przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego obrali pomnik Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu...”

Pomimo kampanijnych zapewnień Warszawa jest miastem sprzyjającym tego rodzaju ruchom. Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski już zapowiada, że na zbliżającym się marszu z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w razie potrzeby odpowiednie służby będą reagować. Chodzi o niebezpieczeństwo propagowania faszyzmu. Ciekawe jest to, że tak jak sprawcy ataków i bezczeszczenia pomników w Warszawie tak i Trzaskowski mówią o mowie nienawiści. Marsz Powstania Warszawskiego organizują wspólnie Stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz Roty Marszu Niepodległości. – Wielokrotnie zabierałem głos w tej sprawie w ostatnich latach mówiąc, że nie ma miejsca na mowę nienawiści i symbole, które są zakazane polskim prawem. Zwłaszcza nie powinno być na nie miejsca 1 sierpnia – skomentował prezydent stolicy. Trudno jednak zrozumieć, że takie działania i symbole władze Warszawy dostrzegają tylko u przedstawicieli prawicy. Nie dali oni się nabrać pustym słowom w kampanii wyborczej. – Tak jak mówiliśmy przed II turą wyborów prezydenckich, tylko dla własnego interesu Rafał Trzaskowski apelował, aby uczestniczyć w marszach organizowanych przez środowiska patriotyczne. Już wtedy mówiliśmy, a teraz wszyscy widzimy, że były to pozory i cyniczna gra – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Robert Bąkiewicz. Jeden z organizatorów marszu obawia się, że to patriotyczne wydarzenie zostanie rozwiązane przez stołeczny ratusz. – Istnieją obawy, że urzędnicy miasta, tak jak w poprzednich latach, pod byle pretekstem będą starali się nasz marsz rozwiązać. Tym bardziej zachęcamy do uczestnictwa w marszu i upamiętnienia daty, która jednoczy wszystkich Polaków. Postępowanie Trzaskowskiego obrazuje, że oni stoją przeciwko wspólnocie i państwu narodowemu, historii, polskiej kulturze i tradycji – mówi Bąkiewicz.

W obu opisanych sytuacjach wypada się zastanowić nad sensem takiego postępowania. Z jednej strony bezczeszczenie historycznych i ważnych dla warszawiaków i katolików figur z drugiej negowanie i dopatrywanie się faszyzmu w wydarzeniach patriotycznych. Należy zapytać: Quo Vadis Warszawo? Obyśmy nigdy nie musieli w tym kontekście pytać” Quo Vadis Polsko?

DZ

Źródło: TVP Info