W Tygodniku Solidarność ukazał się artykuł, w którym Waldemar Krysiak opisuje nielegalną działalność transseksualnych aktywistów, którzy na znanej platformie społecznościowej Discord handluje hormonami do zmiany płci wśród nieletnich.

Krysiak pisze, że przez jakiś czas obserwował to co dzieje się na platformie, po czym by upewnić się, że to wszystko jest prawdziwe podszył się pod 14 latkę. Całą sprawę dość szeroko opisał także na swojej stronie na Facebooku  „Gej przeciwko światu.”

Jednym z serwerów jest T-Friends, w którym jak pisze „Gej przeciwko światu” handluje się hormonami do zmiany płci. Serwer ten jest jednak zamknięty i można wejść tam dopiero kiedy prośba o dołączenie zostanie zaakceptowana przez administratora.

„T-friends są znani na innych serwerach i grupach dla progresywnych aktywistów. Niektórzy go polecają, niektórzy odradzają. Siedzą tam dorośli i dzieci - każdą i każdego z nich łączy identyfikacja z inną płcią, niż ta biologiczna.”

-możemy przeczytać na stronie Gej przeciwko światu na Facebooku.

„Selfmed to nielegalnie brane lub zdobyte lekarstwa. Na T-friends te lekarstwa to hormony i ich blokery. Różne formy estrogenu, testosteronu, czat aż roi się od różnych nazw handlowych.”

- pisze Gej przeciwko światu.

Co ciekawe bloger pisze o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. Bowiem lekarze bez problemu przepisują te hormony.  Sprzedawane są jednak na innym podczacie i aby do niego wejść trzeba przejść kolejny poziom.

Jeszcze bardziej szokuje fakt, że najmłodszymi uczestnikami czatu mają po 13 lat. Według Krysiaka na czatach o seksie rozmawia się z 13, czy 14-latkami.

Warto pamiętać, że osoby w/w wieku są podatne na wszelkiego rodzaju manipulacje, czy wpływy.

„Osoba w stanie rozchwiania, bez ugruntowanego poczucia tożsamości, jest bardzo łatwym kąskiem dla wszelkiego rodzaju wpływów, manipulacji, ugrupowań, sekt, które nadadzą jej znaczenie, wartość i przynależność.”

-powiedziała Agata Borowiecka która z zawodu jest psychologiem społecznym, a także, psychoterapeutą.

Jak już wcześniej wspominaliśmy bloger postanowił zrobić drobną prowokację i dołączyć do czatu podając się za 14-latkę.

„Napisałem emocjonalny tekst w stylu osoby młodej. Admin – Wiktoria – od razu wyjaśniła mi, gdzie i co kupić, i do kogo się udać na handelek. Cześć „chemicznych wróżek” zgłosiła się do mnie sama.”

-możemy przeczytać na jego Facebooku.

Pisze także, iż dane zbierał przez bardzo długi czas.

„Na T-friends pozostałem kilka tygodni. Zbierałem dane, screenshoty, informacje. Sprawa była jednak zbyt duża i zbyt poważna dla mnie. Zwróciłem się więc o pomoc do Cezarego Krysztopy z Tygodnika Solidarność. Wiedziałem, że mogę mu zaufać.”

-możemy również przeczytać.

To jednak nie wszystko. Na swoim Facebooku „Gej przeciwko światu” zamieścił także screeny z czatów, z różnego rodzaju rozmów. Nazwiska lekarzy zostały ocenzurowane. Po opublikowaniu tej informacji pojawiło się wiele różnych komentarzy. Większość internautów było w szoku, że przez cały czas takie coś miało miejsce i gratulowano mu odwagi, że nie bał czegoś takiego opublikować w mediach.

Jeden z internautów stwierdził bowiem, że takie coś nadaje się do prokuratury. Na odpowiedź blogera nie trzeba było jednak długo czekać. Zapewnił wszystkich, że o wszystkim zostanie poinformowana prokuratura.

„Co bardzo kuriozalne - na T-Friends jest sporo homofobii. Geje widziani są często jako wrogowie, bo nie chcą poddawać się operacji zmiany płci. Częstym wątkiem jestem też ja i inne, konserwatywne osoby homoseksualne, które nie zgadzają się z progresywną lewicą.”

-tak swój wpis zakończył bloger na swoim Facebooku.

Co sądzicie na ten temat? Jesteście przerażeni?

Justyna Bilska

Źródło: Gej Przeciwko Światu/Facebook.com, Tysol.pl