- Solidarna Polska nie pozwoli na to, by ktokolwiek w Polsce tracił pracę przez to, że chroni nasze dzieci przed wulgarną ofensywą lewackich środowisk – napisał na Twitterze wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski, opolski poseł Solidarnej Polski.

Podczas rozmowy w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV TRWAM łódzki kurator oświaty Grzegorz Wierzchowski powiedział, że „jedyną naczelną wartością jest pokazanie, że nie ma żadnych zasad i wartości”.

- To nie są przypadkowe działania, to nie przypadek, że te działania są ukierunkowane na młodego człowieka. Jeśli ktoś w to nie wierzy, ma wątpliwości – bo ja nie mam wątpliwości – to niech popatrzy, co dzieje się za naszą zachodnią granicą, na przykład w Niemczech – powiedział

Kurator został odwołany ze swojego stanowiska, jednak wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński zapewnił, że wywiad nie był powodem usunięcia urzędnika.

- To groteskowe, że służby prasowe wojewody łódzkiego starają się przedstawić publicznie istnienie rzekomych innych powodów zwolenienia pana kuratora Grzegorza Wierzchowskiego. Co ciekawe, sejmik województwa łódzkiego jako jedyny do tej pory przyjął tzw. Samorządową Kartę Praw Rodzin i pan wojewoda Becheński nie protestował. Teraz jednak, gdy lewackie bojówki prowadzą akcje widoczne medialnie akcje przeciwko uzywając do tego licznych pomników, a za Michała Sz. ps. „Margot” poręcza ks. Adam Boniecki, nagle poglądy chadeckie i prorodzinne stają się dla niektórych dosyć niewygodne. Odwołanie pana kuratora to ozywisty ukłon w stronę aktywistów LGBT tak, jakby pan minister i pan wojewoda chcieli być „trochę w ciąży”. Tak się po prostu nie da – mówi nam Paweł Czyż, rzecznik prasowy ZChR.

Piotr Galicki