"Rafał Trzaskowski pojawił się w jednym z modnych warszawskich klubów nad Wisłą, wraz ze swoimi przyjaciółmi. Trzaskowski w pewnym momencie miał zażądać zmianę repertuaru, powołując się na sprawowaną przez siebie funkcję." - pisze onet.pl

Rafał Trzaskowski zaczął nalegać na zmianę muzyki, buńczucznie ogłaszając  że "to jest jego miasto". Następnie doszło do kłótni, gdzie współtowarzysze prezydenta miasta starali się wynegocjować zmianę muzyki. W odpowiedzi usłyszeli, że goście bawiący się w klubie nie mają wpływu na muzykę. - Zostali upomniani, że jakie tańczenie, skoro nikt z nich masek nie ma - dodaje rozmówca serwisu pudelek.pl.

Nie obyło się bez komentarzy na Twitterze. Komentatorzy nie pozostawili suchej nitki na Trzaskowskim: