Otóż wchodząc do Maca i mówiąc „poproszę Big Maca, frytki i dużą colę” stajesz się... prawdziwym wojownikiem o równość rasową i społeczną. Ponieważ McDonald's postanowił przejść do klasy „wojowników sprawiedliwości społecznej”, identyfikując określone grupy etniczne, które chcą promować, z wyłączeniem pozostałej bazy klientów.

Promowanie transgenderyzmu w swoich filmach i dodawanie komunikatów czarnych marksistów z Black Lives Matters na opakowaniach żywności dla normalnego człowieka jest nie do przyjęcia. Wołając o sprawiedliwości w przypadku śmierci murzyńskiego bandyty, który chwycił broń funkcjonariusza policjanta, wystrzelił pocisk ze swojego samochodu (i nie trafił), po czym uderzył policjanta w twarz, uciekł, ale odwrócił się i wtedy zarobił policyjną kulę, McDonald stawia się na równi z tym bandytą. Oskarżając funkcjonariusza, który go zastrzelił i twierdząc, że ów czarny bandzior jest „ofiarą rasizmu i ucisku systemowego” jest zarówno kuriozalne, jak i absurdalne. A takich bandytów promowanych przez Maca jest więcej.

I tak McDonald's zmienił nazwę wyświetlaną na Twitterze na „Amplifying Black Voices”, dodając banery profilowe z listą „biednych, czarnych zastrzelonych przez policję w ramach „rasizmu i systemowego ucisku”. Na tej liście są: Trayvon Martin, Michael Brown, Alton Sterling, Botham Jean, Atatiana Jefferson, Ahmaud Arbery i George Floyd. Wszyscy oczywiście przedstawiani, jako niewinne ofiary, choć każdy z nich miał długą listę przestępstw na swoim koncie.

Każdy z nich zasługuje na osobny artykuł i być może w końcu je napiszę. Ponieważ w porównaniu z nimi poczciwy chłopiec o imieniu Margot przy każdym z nich to niewinny niemowlak przy czarnym zakapiorze z więzienia stanowego. A i każdy z nich do swojej śmierci z rąk policjantów mocno się sam przyczynił.

- Był jednym z nas. Była jednym z nas. Wszyscy byli jednymi z nas. Wydaje się, że są naszymi klientami. Widzimy ich u członków naszej załogi. Widzimy ich u naszych franczyzobiorców. I dlatego cała rodzina McDonalda zasmuca. Dlatego opowiadamy się za nimi i innymi ofiarami systemowego ucisku i przemocy. Dziś stoisko ze społecznościami Czarnych w Ameryce. Dlatego przekazujemy darowizny na rzecz National Urban League i NAACP. Nie tolerujemy nierówności, niesprawiedliwości ani rasizmu - głosi pod zdjęciami tych czarnych bandziorów lektor czytający „Amplifying Black Voices”.

To jednak nie koniec, ponieważ... McDonald opublikował cytat z pytaniem o ilość „czarnej historii” w grach wideo. A także ta międzynarodowa korporacja przekazała w wideo swoje „przesłanie” brzmiące „Czarne kobiety trans mają bardzo proste przesłanie: przestań nas zabijać”. Co już zasługuje na ewidentną nagrodę fiksum dyrdum, jak to słusznie ocenił Nikodem Dyzma. Oczywiście ten film z całą jego „głębią” przesłania został stworzony przez niejaką (niejakiego) Imarę Jones. Oczywiście, a jakże by inaczej - „członka Open Society Foundations George'a Sorosa”.

Jak widać, nowy McDonald propaguje fałszywą systemową narrację rasistowską i wykorzystuje bezrozumną wściekłość niektórych kolorowych ludzi (przeważnie tych, którzy i tak są na bakier z prawem, a nawet z uczciwą pracą, za to są od trzech pokoleń pierwsi w kolejce po zasiłek i do zamieszek), która wynika ze śmierci paru bandziorów, którzy zmarli z powodu swoich działań, a nie z powodu swojego koloru skóry. I tak od buły z padliną to dla mnie obrzydliwe korpo doszło do walki o nowy porządek społeczny dla murzyńskich samców czujących się samicami. Ewidentnie świat zwariował. A korporacje idą w awangardzie tego seksualnego postępu za dychę. Było to najlepiej widać po tym, kto lazł w warszawskiej paradzie równości. Oprócz ambasadorów krajów dzikich (z przodownictwem Anglosasów i pewnego kraiku z Bliskiego Wschodu) i z dojących Polaków obcych korporacji.

Piotr Stępień