Na skrzyżowaniu ulic Puławskiej oraz Goworka osobowe BMW wjechało niską prędkością w bandę blokującą drogę. Potrącił przy tym dwie osoby, po czym odjechał z miejsca wypadku.

Podkom. Piotr Świstak z Komendy Stołecznej Policji powiedział PAP, że jedna z kobiet trafiła do szpitala z lekkimi obrażeniami, druga zaś oddaliła się z miejsca zdarzenia.

Z kolei na Bielanach bojówka zaatakowała kierowcę, który próbował przejechać przez blokadę. Niektórzy bojówkarze zaczęli uderzać w jego auto. Gdy mężczyzna wysiadł z auta, nagle zapanowała cisza. Gdy banda zobaczyła, że ten nie zamierza jednak użyć siły, zaczęli krzyczeć ponownie. Chwilę potem udało mu się odjechać.

Jeszcze wczoraj lewicowe media przekonywały, że klaksony przy blokadach to "wyraz poparcia" dla "protestujących kobiet". W rzeczywistości, jak łatwo było się domyśleć, jest to po prostu wyraz wkurzenia na bandy, które - w przeciwieństwie do wszelkich innych grup społecznych - mimo przepisów epidemicznych robią bezkarnie co chcą i utrudniają ludziom życie.