Postępowanie w sprawie zainicjowała grupa posłów na Sejm RP reprezentowana przez dra Bartłomieja Wróblewskiego oraz Piotra Uścińskiego. Wnioskodawcy zakwestionowali konstytucyjność przesłanki z art. 4a ust. 1 pkt 2 u.p.r. jako legalizującej praktyki eugeniczne w stosunku do dziecka jeszcze nieurodzonego, odmawiając mu tym samym poszanowania i ochrony godności człowieka. Podnieśli ponadto szereg innych okoliczności pozwalających stwierdzić zgodność wskazanego przepisu z polską ustawą zasadniczą. Przede wszystkim można wskazać tu uzależnienie ochrony prawnej życia dziecka poczętego od stanu jego zdrowia, co stanowiło bezpośrednią dyskryminację oraz legalizację przerywania ciąży bez dostatecznego usprawiedliwienia koniecznością ochrony innej wartości, prawa lub wolności konstytucyjnej, a także posługiwania się przy tym nieokreślonymi kryteriami tej legalizacji, naruszając w ten sposób gwarancje konstytucyjne dla życia ludzkiego.

Z mocy prawa status uczestników postępowania przysługiwał również Sejmowi RP oraz Prokuratorowi Generalnemu. W przedłożonych stanowiskach zarówno Sejm, jak i Prokurator Generalny wskazali na sprzeczność dopuszczalności aborcji eugenicznej z Konstytucją RP. Dwie opinie amici curiae („przyjaciela sądu") przedłożył również Instytut Ordo Iuris, z których jedna – dotycząca sprzeczności aborcji eugenicznej z licznymi aktami prawa międzynarodowego – została poparta przez 30 organizacji społecznych i eksperckich, m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Kolumbii czy Węgier.

Rozstrzygnięcie zawisłego przed Trybunałem problemu konstytucyjnego wymagało przenalizowania dwóch kwestii. Po pierwsze, ustalenia statusu prawnego dziecka w prenatalnej fazie życia, w tym zwłaszcza zagadnienia jego podmiotowości. Po drugie, dopuszczalności i granic przerywania ciąży, a więc działania w przypadku konfliktu wartości, ważenia dóbr.

Trybunał, analizując art. 38 Konstytucji RP (gwarantujący każdemu człowiekowi ochronę prawną życia) w związku z art. 30 Konstytucji RP (stanowiący, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka jest źródłem praw i wolności, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych), podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko, wyrażone w historycznym orzeczeniu z dnia 28 maja 1997 r., sygn. akt K 26/96. Zgodnie z orzeczeniem z 1997 r. życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne powinno być ono chronione przez ustawodawcę. Trybunał stwierdził ponadto, że dziecko jeszcze nieurodzone, jako istota ludzka, której przysługuje przyrodzona i niezbywalna godność, jest podmiotem mającym prawo do życia, zaś system prawny musi gwarantować należytą ochronę temu centralnemu dobru, bez którego owa podmiotowość zostałaby przekreślona.

Tym samym wyrok z 22 października 2020 r. stanowi kontynuację oraz logiczne rozwinięcie orzeczenie z 28 maja 1997 r. oraz innych rozstrzygnięć Trybunału, które dotyczyły ochrony prawnej życia ludzkiego. Przypomnieć należy, że w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 27 stycznia 2004 r., sygn. akt K 14/03, wskazano, iż z ustawy zasadniczej wynika dyrektywa interpretacyjna in dubio pro vita humana, zgodnie z którą „wszelkie możliwe wątpliwości co do ochrony życia ludzkiego powinny być rozstrzygane na rzecz tej ochrony". W tym samym wyroku Trybunał podkreślił, że „[n]ie można mówić o ochronie godności człowieka, jeżeli nie zostały stworzone wystarczające podstawy do ochrony życia". W wyroku z 30 września 2008 r., sygn. akt K 44/07, Trybunał stwierdził z kolei, że nieakceptowane „byłoby ograniczenie prawnej ochrony życia człowieka w celu ochrony dóbr lokujących się niżej w hierarchii konstytucyjnej, np. własności i innych praw majątkowych, moralności publicznej, ochrony środowiska czy nawet zdrowia innych ludzi". W niedawnym postanowieniu sygnalizacyjnym z 18 kwietnia 2018 r., sygn. akt S 2/18 Trybunał zwrócił uwagę, iż zasady systemu prawnego Rzeczypospolitej, wyrażonego m.in. w Konstytucji RP, gwarantują prawo zarodka do życia oraz zakaz przedmiotowego traktowania jakiegokolwiek zarodka, a „procedura in vitro nie może prowadzić do zniszczenia zarodka albo do «rozmrażania» kilku zarodków, ich selekcji i ponownego «zamrażania» zarodków niewykorzystanych".

W związku z powyższym Trybunał rozważyć musiał, na ile dopuszczalne jest ograniczenie ochrony prawnej życia ludzkiego i jakie względy mogą uzasadniać tego rodzaju ograniczenie. Trybunał przypomniał przy tym, odwołując się do wyroku z 30 września 2008 r., sygn. akt K 44/07, że metodologia oceny wpracowana na gruncie art. 31 ust. 3 Konstytucji RP w odniesieniu do rozwiązań ograniczających prawną ochronę życia znajduje zastosowanie z dwoma istotnymi zastrzeżeniami. Po pierwsze, każdy wypadek ograniczenia prawnej ochrony życia ludzkiego musi być „absolutnie konieczny", traktowany jako środek o charakterze ultima ratio. Po drugie, mając na względzie fundamentalny charakter prawa do życia, nie każde z dóbr wskazanych w art. 31 ust. 3 Konstytucji może uzasadniać godzące w nie rozwiązania. Wymagana jest symetria dóbr: poświęcanego i ratowanego.

Zdaniem Trybunału ocena dopuszczalności przerywania ciąży, w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia dziecka poczętego albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, a więc możliwości poświęcania dobra leżącego po stronie dziecka, wymaga wskazania analogicznego dobra po stronie innych osób. Z istoty przerywania ciąży tego analogicznego dobra można szukać jedynie u matki dziecka. Jakkolwiek duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia dziecka in utero albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu może wiązać się także z zagrożeniem dla życia i zdrowia matki, to jednak art. 4a ust. 1 pkt 2 u.p.r. (będący przedmiotem kontroli) nie odnosi się do takiej sytuacji, tym bardziej, że okoliczność takiej kolizji została wskazana jako odrębna przesłanka dopuszczalności przerwania ciąży w art. 4a ust. 1 pkt 1 u.p.r.  Zgodnie z tym przepisem przerwanie ciąży możliwe jest w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia matki dziecka. Trybunał stwierdził ponadto, że sam fakt upośledzenia lub nieuleczalnej choroby dziecka w fazie prenatalnej, łączący się ze względami natury eugenicznej, jak i z ewentualnym dyskomfortem życia chorego dziecka, nie może samodzielnie przesądzać o dopuszczalności przerwania ciąży.

Trybunał, stwierdził zatem, że legalizacja zabiegu przerwania ciąży, w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, nie znajduje konstytucyjnego uzasadnienia.

Trybunał wskazał także, że na ustawodawcy ciąży obowiązek dostosowania stanu prawnego do rozstrzygnięcia Trybunału. Jakkolwiek sama przesłanka eugeniczna zostanie wyeliminowana z polskiego porządku prawnego z dniem opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw, to ustawodawca powinien tak ukształtować przepisy ochronne dotyczące rodzin z dziećmi chorymi i niepełnosprawnymi, by uczynić zadość wymogom konstytucyjnym. W tym kontekście Trybunał wskazał, że ustawodawca nie może przenosić ciężaru związanego z wychowaniem dziecka ciężko i nieodwracalnie upośledzonego albo nieuleczalnie chorego jedynie na matkę, ponieważ w głównej mierze to na władzy publicznej oraz na całym społeczeństwie, ciąży obowiązek dbania o osoby znajdujące się w najtrudniejszych sytuacjach.

Sprawa rozpoznawana była w pełnym składzie Trybunału. Przewodniczyła Prezes Trybunału Julia Przyłębska. Sprawozdawcą był sędzia Justyn Piskorski. Dwóch sędziów – Leon Kieres oraz Piotr Pszczłókowski – złożyło zdania odrębne.
Autor: Dr Bartosz Zalewski, z Centrum Analiz Legislacyjnych Instytutu Ordo Iuris