– Dzień dobry, te treści nie odpowiadają naszym wartościom. Po otrzymaniu pani sygnału wstrzymaliśmy trwającą kampanię. Podwoimy naszą ostrożność w tym obszarze wraz z polskim oddziałem Carrefoura – odpisała firma ze swojego oficjalnego konta.

– Carrefour na podstawie fake news wstrzymuje swoją kampanię reklamową w TVP. Ciekawe, że gdy niemiecka ZDF faktycznie emitowała kłamliwy serial „Unsere Mütter, unsere Väter” – szargając dobre imię żołnierzy Armii Krajowej, to wówczas francuska sieć nie wstrzymywała swoich kampanii w telewizji niemieckiej. W naszej opinii, wpisanie się tej sieci w nagonkę na TVP, uzasadnia uruchomienie w Internecie akcji pod hashtagiem #BoycottCarrefour. To działanie całkiem adekwatne do włączenia się przez Carrefour do promowania ideologii LGBT – powiedziała Niezależnej Gazecie Obywatelskiej Monika Socha-Czyż, przewodnicząca okręgu bielskiego Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

Już po publikacji artykułu przez Onet do sprawy odniósł się szef portalu tvp.info, który na Twitterze napisał, że jego portal "nie ma i nigdy nie miał rubryki 'tęczowa zaraza'".

Carrefour Polska przesłał portalowi oświadczenie, w którym zapewnia, że „przestrzega najwyższych standardów w zakresie poszanowania różnorodności”.

- Wskazana w poście na Twitterze reklama, została błędnie wyświetlona w związku z zautomatyzowanym zakupem kampanii reklamowych na platformach VOD, na co natychmiast zareagowaliśmy wstrzymując ją oraz wdrażając silniejsze wykluczenia dla tego rodzaju automatycznych kampanii reklamowych (wykluczenia dotyczącego m.in. tematów związanych z rasizmem, dyskryminacją, seksem, przemocą, itp.) – napisał polski oddział firmy.

Piotr Galicki