Co prawda w międzyczasie sytuacja polityczna się diametralnie zmieniła. Turasy wykazały się godnym podziwu zdrowym rozsądkiem i asertywnością, więc błyskawicznie dogadali się z Władimirem Władimirowiczem Putinem. Zarówno, co do podziału stref wpływów w Syrii, jak i co do zakupu nowoczesnych zestawów przeciwlotniczych S-400. Pokazując USA gest Kozakiewicza i olewając ich ofertę z Patriotami. Co samo w sobie jest nie do pomyślenia przez nasze elity kompradorskie, leżące krzyżem przed Waszyngtonem. Co więcej nie przestraszyli się nawet obietnic sankcji ze strony Trampka. I anulowania zakupu myśliwców F-35, za które Turcja już zapłaciła. Później jeszcze kazali Amerykańcom spier… wynieść się z Syrii, ponieważ zamierzają tam zrobić swoje porządki z Kurdami. A jak amerykańscy specjaliści nie zabiorą swoich odkarmionych zadków, to obiecali potraktować ich tak samo jak Kurdów – bombardowaniem lotniczym i ostrzałem artyleryjskim. Cóż, chyba siła przekonywania była spora, skoro Wielki Pomarańczowy Ojciec z Waszyngtonu posłuchał i faktycznie zabrał swoich żołnierzyków z Północnej Syrii. Przez co wielu z „Zielonych Beretów” i Marines było zwyczajnie wstyd, szczególnie, gdy ich niedawni towarzysze broni, czyli „wdzięczni” Kurdowie obrzucili ich w trakcie tej ucieczki kamieniami, zgniłymi kartoflami i zwierzęcym łajnem. A Rosjanie, jak to Rosjanie. Najpierw utłukli kilkudziesięciu tureckich żołnierzy swoimi bombardowaniami w Syrii, a potem Putin przyjął Erdogana pod portretem Katarzyny Wielkiej, która oprócz rozebrania Polski włomotała także Turkom, a potem zlikwidowała Sicz Zaporoską i Chanat Krymski (co powinniśmy zrobić my 200 lat wcześniej). A plujący się do wszystkich turecki dyktator siedział na Kremlu grzeczny, jak Jacek Kurski u prezesa w gabinecie. 

Tymczasem TVP została z tureckim badziewiem serialowym zgoła, jak kiedyś Himilsbach ze swoim angielskim. I telewidzowie muszą się raczyć pałacowymi intrygami na dworze Sulejmana Wspaniałego. Nomen omen rzeźnika Europy i zdobywcy Węgier, gdzie wykończył ostatniego ich króla z tej samej co w ówczesnej Polsce dynastii Jagiellonów (Zygmunt Stary jakoś d...py nie ruszył w obronie krewniaka). I na zakup tego chłamu, służącego do prania mózgów niewiernym i urabiania głupich... kobiet w duchu multikulturowej tolerancji wobec iSSlamu poszła kasa zabierana ludziom w abonamencie.  

Teraz, kiedy bandyta Erdogan wspiera innych bandytów z Azerbejdżanu, po raz kolejny  masakrujących Ormian w Karabachu, kiedy wygraża Francuzom zatopieniem ich okrętu wojennego na wodach międzynarodowych, a Grekom grozi otwartą wojną i przerzuca przez granicę najgorszą swołocz imigrancką wypuszczoną z tureckich więzień, zakupy TVP nie wydają się już takie mądre.

Naprawdę serialowy gnój z Turcji, Ukrainy i Izraela obraża każdego człowieka myślącego. Takiego chłamu nie było od czasów „Niewolnicy Isaury” i „W kamiennym kręgu”. Choć tamten chłam chociaż nie niósł w sobie podstępnego obrazu iSSlamu jako religii pokoju i dobroci. A po tych coraz więcej młodych siks z mózgiem poniżej pasa (których życie funkcjonuje pomiędzy zakupami, mediami społecznościowymi, imprezami z alkoholem, dragami i seksem oraz wizytami w MacDonaldzie tudzież wyjściem na Marsz Czarnych Szmat) rozmarzyło się o śniadoskórych samcach Alfa z dalekiej Turcji.

Że nie jest to opinia na wyrost, przekonałem się mając przed sobą wśród znajomych w bliskim otoczeniu trzy przykłady takich skrajnych idiotek w wieku pomiędzy 17 a 45 lat. Trzeba przyznać, że sprowadzając tureckie barachło serialowe Jacuś Manipulant zrobił więcej dla iSSlamizacji polskich samic, niż Bractwo Muzułmańskie, czy ambasady Arabii Saudyjskiej, Pakistanu i Kataru razem wzięci. Nic tylko prezesowi prezesów pogratulować właściwego człowieka na właściwym stanowisku.

 

Piotr Stępień