Lewica od wielu lat utożsamia Petersona ze wszystkim co złe. Psycholog wielokrotnie piętnował bowiem lewicowe dogmaty, a jego fani przeważnie wywodzą się z prawicowych środowisk. Ponieważ Peterson stara się nie ulegać narracji środowisk LGBT, jego wykłady często bywały bojkotowane lub wręcz odwoływane z powodu protestów aktywistów.

Parę dni temu portal VICE poinformował, że wydawnictwo Penguin Random House wyda w 2021 roku najnowszą książkę psychologa. To miało załamać pracowników wydawnictwa. Jak podaje VICE, niektórzy płakali w pracy, inni zgłaszali skargi do kierownictwa. Czterech pracowników spotkało się z władzami wydawnictwa. Ku ich rozpaczy, szefostwo ogłosiło, że nie zamierzają rezygnować z wydania książki Petersona.

– Jest ikoną mowy nienawiści i transfobii, a fakt, że jest ikoną białej supremacji, niezależnie od treści tej książki, nie jestem dumny z pracy w firmie, która go wydaje – powiedział w rozmowie z VICE jeden z pracowników wydawnictwa.

Pracownicy skarżyli się portalowi i tłumaczyli, że Peterson zniszczył ich życie. Wykłady profesora miały zmienić poglądy jednego z ojców pracowników, inni zaś tłumaczyli, że treści, jakie głosi Peterson radykalizują ludzi i „nawracają” na prawicowe poglądy.

– Firma od czerwca robi te wszystkie antyrasistowskie i sojusznicze rzeczy, a publikacja książki Petersona jest całkowicie temu przeciwna. Po prostu sprawia, że wszystkie dotychczasowe wysiłki wydają się całkowicie performatywne – skarżył się jeden z pracowników.

Jak widać Peterson nieustannie wywołuje duże kontrowersje. Jest to ciekawe, ponieważ profesor nieustannie nawołuje do dialogu i zachęca do podejmowania dyskusji. Problemem jest więc najprawdopodobniej dobra argumentacja kanadyjskiego psychologa oraz skuteczność, z jaką udaje mu się przekonywać ludzi do zreflektowania swoich poglądów. A tego lewica znieść nie może.

Po raz kolejny możemy także zaobserwować, jak bardzo musimy pilnować naszej wolności do wyrażania poglądów. Peterson nie nawołuje do nienawiści, zachęca do rozmów, dialogu, wymiany opinii. Mimo to lewica szczerze go nie znosi. Ponieważ nie może sobie z nim poradzić na polu argumentacji, ucieka się do cenzury oraz ataków personalnych.

Na szczęście, póki co, dla wielu firm zysk jest ważniejszy. Nawet te, które zmieniają kolor swojego logo na tęczowe, gdy przychodzi czas liczenia zysków, uznają, że cenzura biznesowo się nie opłaca.

Widać również jak oderwana od rzeczywistości potrafi być lewica. Płacz i składanie skarg przez dorosłe osoby, ponieważ wydawnictwo zgodziło się opublikować książkę uznanego profesora.

Cóż, w przypadku lewicy chyba coraz mniej rzeczy powinno nas dziwić.