- Będzie duża kampania społeczna, która będzie się opierać na argumentach emocjonalnych - zapowiedział dr hab. Maliszewski podczas dzisiejszej konferencji rządu, na której władza przedstawiła tzw. narodowy program szczepień. - To jest narodowa kampania, wszyscy angażujemy się w przekonywanie do tego, aby jak najwięcej Polaków się szczepiło - dodał.

W dalszej części na pytanie o "skuteczność i bezpieczeństwo" odpowiedział, że "wiemy, że szczepionki są skuteczne i bezpieczne". Oczywiście, nie przytoczył żadnych konkretów na podparcie tego życzeniowego myślenia.

Poza tą chwilą szczerości, ukazującą skandaliczne podejście rządu do swoich obywateli, padły także inne, bulwersujące deklaracje. Adam Niedzielski, urzędnik z tytułem ministra zdrowia zapowiedział, że powstać ma "centralny rejestr osób zaszczepionych". Ponadto państwo stworzy również "system monitorowania" osób zaszczepionych.

- Nie powstanie jednak, jak informowaliśmy wcześniej, żaden fundusz odszkodowań dla osób, u których powstaną efekty uboczne - podkreśla nczas.com.

Niedzielski nie udzielił odpowiedzi na pytanie - co niezwykle często mu się ostatnio zdarza - czy producenci szczepionek, m.in. Pfizer oraz AstraZeneca zostaną zwolnieni z odpowiedzialności za negatywne konsekwencje zastosowania szczepionki. Powiedział za to, że odpowiedzialność ponosi państwo polskie, jednak ze względu na brak odpowiedniego funduszu, obywatele będą musieli walczyć o odszkodowania na drodze sądowej.

Michał Dworczyk przekonywał, że szczepienia będą darmowe, co jest oczywiście kłamstwem. Państwo polskie - a więc wszyscy obywatele, także ci, którzy szczepić się nie będą - zapłaci koncernom, wedle ogólnego hasła rzuconemu kilka dni temu przez premiera Mateusza Morawieckiego, 5-10 mld zł.