– Z powodu wariantów wchodzimy w nową fazę pandemii, z której może powstać trzecia fala. Musimy więc działać mądrze i ostrożnie, tak by trzecia fala nie zmusiła do całkowitego zamknięcia – powiedziała szefowa rządu w Berlinie w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Kanclerz zapowiedziała również wprowadzenie w marcu "inteligentnej strategii" otwierania gospodarki, opartej o szybkie testy i zróżnicowanej regionalnie. Takie podejście miałoby oznaczać m.in. otwarcie szkół w okręgach o niskiej liczbie zakażeń. Merkel podkreśliła, że nie wie, kiedy nowa strategia zostanie wprowadzona, ale będzie to w marcu.

Do 7 marca w całym kraju obowiązuje lockdown, choć od 1 marca otwarte zostaną salony fryzjerskie. Obostrzenia mają zostać zniesione po osiągnięciu średniego tygodniowego poziomu zakażeń poniżej 35 na 100 tys. mieszkańców. W ostatnich tygodniach współczynnik ten utrzymywał się na poziomie ok. 60.

Na chwilę obecną w Niemczech zamknięte są szkoły i przedszkola, a także puby i restauracje, teatry, opery oraz spora część handlu detalicznego. Otwarte pozostają sklepy spożywcze i apteki. Podobnie jak w Polsce, dozwolone są zgromadzenia w kościołach, a także innych miejscach spotkań wspólnot religijnych, należy jednak zachować minimalną odległość 1,5 metra od siebie.

Pewne zmiany miały miejsce w połowie lutego. Zadecydowano wówczas, że nie będzie ogólnokrajowych jednolitych przepisów dotyczących ponownego otwierania szkół. Zdecydują o tym władze poszczególnych landów. Jak poinformowały władze niemieckie, od 1 marca będą mogły wznowić działalność zakłady fryzjerskie. Co najmniej do 15 marca pracodawcy muszą umożliwić pracownikom pracę zdalną tam, gdzie jest to możliwe.

Z punktu widzenia osób wybierających się do Niemiec, podczas przebywania na terenie tego kraju należy ograniczyć kontakty społeczne oraz stosować się do zasad zachowania higieny. We wszystkich landach w pomieszczeniach zamkniętych, czyli np. w sklepach prawo przewiduje zakrywanie nosa i ust – obowiązują wyłącznie maseczki medyczne, z filtrem FFP2 lub KN95. Jeżeli na powietrzu nie jest możliwe utrzymanie bezpiecznego odstępu 1,5 metra, obowiązuje podobny nakaz.

We wspomnianym wywiadzie Merkel skomentowała też kwestię szczepionki firmy AstraZeneca, której zapasy są w Niemczech wykorzystywane jedynie w 15 proc. m.in. ze względu na sceptycyzm wielu Niemców. Kanclerz zapewniła, że preparat jest "sprawdzony, skuteczny i bezpieczny". Jednocześnie dodała, że dopóki szczepionki przeciwko COVID-19 nie będą szeroko dostępne, Niemcy nie będą mogli wybrać, który otrzymają środek.

Berlin chce drastycznych kar dla osób, które wpychają się w kolejkę do zaszczepienia na Covid-19. Tzw. wielka koalicja planuje wprowadzenie grzywien o równowartości nawet 25 tys. euro.

Powyższa propozycja jest zawarta we wniosku klubów poselskich CDU/CSU i SPD. Partie rządzące chcą wprowadzić odpowiednie zmiany w ustawie o sytuacji epidemicznej. O tych planach poinformowała sieć redakcji RND (RedaktionsNetzwerk Deutschland).

Doniesienia o przypadkach zaszczepienia się poza kolejnością wywołały w Niemczech kontrowersyjne dyskusje. Wielu polityków apelowało o ukaranie osób, które zignorowały obowiązujące listy priorytetów.

Jednym z bohaterów skandalu jest burmistrz Halle Bernd Wiegand, który odmawia podania się do dymisji. Tłumaczy, że ani przepisy na szczeblu federalnym, ani prawo landowe nie regulują sposobu postępowania z dawkami, które zostały po akcji szczepienia w danym dniu. Wiegand i inni członkowie rady miejskiej zaszczepili się, mimo że nie należeli do pierwszej grupy uprawnionych. Znajdują się w niej osoby powyżej 80. roku życia, mieszkańcy domów opieki i personel medyczny.

Wiegand i jego pracownicy są podejrzani o ułatwienie szczepień dla siebie i innych osób z pominięciem obowiązującej w Niemczech kolejności. Prokuratura przeszukała biuro burmistrza i prowadzi dochodzenie w sprawie defraudacji.

 

PZ