Jak podaje Polska Agencja Prasowa, w poniedziałek przed południem doszło do profanacji popiersia św. Jana Pawła II znajdującego się przed polskim kościołem w pobliżu placu Concorde (Zgody) w Paryżu. Zostało ono oblane czerwoną farbą – podał portal Polskiej Misji Katolickiej we Francji (PolskiFR). Proboszcz parafii Concorde ks. Paweł Witkowski w rozmowie z portalem podkreślił, że zarówno on, jak i wspólnota tej największej polskiej parafii w Paryżu czują się głęboko zasmuceni z powodu tego, co się stało. Sprawą zajmuje się francuska policja.

 

Pomnik polskiego papieża znajduje się przy wejściu do kościoła, który jest miejscem spotkań Polonii od 1844 roku, gdy arcybiskup Paryża Denys Auguste Affre przekazał świątynię Polskiej Misji Katolickiej. Początkowo w tym miejscu znajdował się szpital. Od XV wieku funkcjonował konwent klasztorny, który w 1622 roku został przekształcony w żeńskie zgromadzenie pań z dobrych domów. W roku 1676 wybudowano kościół, któremu kardynał de Rochefoucauld nadał nazwę Notre-Dame de l'Assomption. W roku 1836 powołano we Francji Polską Misję Katolicką. Jest to jedyna instytucja kościelna, założona przez ludzi świeckich. Wśród jej założycieli był Adam Mickiewicz, który twierdził, że tylko na fundamencie katolicyzmu można budować jedność Polaków.

 

Nadal nie został odbudowany polski kościół pw. św. Pawła w Corbeil-Essonnes w regionie paryskim, który spłonął 4 lipca 2020 r. Duszpasterz polskiej wspólnoty ks. Andrzej Barnaś zbiera środki na odbudowę świątyni.„Otrzymaliśmy w zastępstwie – wspólnota polska i francuska – kościół w Villabe, ok. 3 km od naszego poprzedniego kościoła św. Pawła. Mamy teraz dwie wspólnoty francuskie i jedną polską” – wyjaśnia ks. Barnaś. Duchowny ma nadzieję, że ubezpieczyciel pokryje część kosztów związanych z odbudową zniszczonej świątyni. Następnie ogłoszony zostanie przetarg na firmę, która wyremontowałaby dach, ściany, instalację elektryczną, podłogi, okna, instalację grzewczą.

 

Warto podkreślić, że Francja jest krajem wrogo nastawionym do religii, szczególnie religii katolickiej. Szczególnie można było to zauważyć przy okazji lockdownu i chęci uczestniczenia wiernych w mszach świętych. W listopadzie ubiegłego roku minister spraw wewnętrznych Francji Gérald Darmanin zwrócił się ze słowami ostrzeżenia do katolików, którzy od kilku dni gromadzili się i modlili przed kościołami. Domagali się oni odwołania czasowego zakazu odprawiania Mszy z udziałem wiernych w ramach restrykcji związanych z walką z koronawirusem. – Nie chcę, oczywiście, wysyłać policjantów i żandarmów pod kościoły, by wystawiali mandaty wierzącym, ale będę to robił począwszy od tego weekendu w przypadku powtarzania się działań sprzecznych z prawem republiki – oświadczył wtedy minister przed mikrofonami France Info, dodając, że nie będzie „weekendu wyrozumiałości”. Przyznał, że „wolność religijna jest bardzo ważna” i dlatego miejsca kultu nie zostały zamknięte, „ale ludzkie życie jest ważniejsze niż wszystko inne”. W modlitewnych zgromadzeniach przed świątyniami, m.in. kościołem św. Sulpicjusza w Paryżu oraz katedrami w Nantes i w Wersalu, uczestniczyło po około 500-550 osób. Ponadto w ciągu kilku dni zebrano we Francji 105 tys. podpisów pod petycją do władz o „powrót Mszy”. W Bordeaux przed katedrą św. Andrzeja zebrało się ok. 300 katolików, niektórzy śpiewali modlitwy i klęczeli - informował regionalny dziennik "Sud Ouest". Gazeta podawała, że kilku organizatorów niedzielnych modlitw zostanie wezwanych w poniedziałek rano na komisariat policji w Bordeaux z powodu złamania zasady świeckości. We wspomnianym Nantes 500 osób zebrało się na Placu Graslina, gdzie prefektura kazała rozlokować cztery pojazdy oddziału policji do zapobiegania zamieszkom CRS. W Strasburgu na Placu Klebera odbył się wiec zorganizowany przez chrześcijańską organizację ECLJ - informowała rozgłośnia France Bleu. W mediach społecznościowych katolicy ze stowarzyszeń Pour la Messe i Objectif Messe wzywali do modlitw przed kościołami w niedzielę.

 

WO