–  Miejmy nadzieję, że liczba osób niezaszczepionych przeciwko Covid-19 nie doprowadzi do kolejnej fazy pandemii – grzmiał prof. Gut. – Czeka nas raczej pełzająca epidemia i wymieranie przeciwników szczepień – twierdził dalej.

Podczas rozmowy pojawił się wątek dotyczący spadającego zainteresowania szczepionkami wśród Polaków oraz protestów zwolenników dobrowolności szczepień oraz zwolenników zniesienia lockdownu.

–  Liczba osób zaszczepionych to już prawie połowa społeczeństwa, więc w tym momencie pozostałe osoby zaczynają pasożytować na tych, które to zrobiły, bo tym pierwszym wydaje się, że niebezpieczeństwo już minęło – mówił prof. Gut.

Prof. Gut był także pytany, jak skutecznie przekonać Polaków, by się wyszczepili oraz o paszporty szczepionkowe. Pandemiczny ekspert poparł wprowadzenie ograniczeń w możliwości przebywania w przestrzeni publicznej tych, którzy odmawiają przyjęcia szczepionki.

– Przekonywać można wyłącznie tych, którzy mają wątpliwości. Tak zwanych twardogłowych przekonywać nie ma sensu. Będą mieli szansę przekonania się, czym jest covid, kiedy zachorują – grzmiał Gut.

Jego zdaniem „rozsądne” jest premiowanie szczepień przez pracodawców i wymaganie dowodu szczepienia podczas rozmów o pracę. –  Ciągłość pracy jest w interesie pracodawców. Są zresztą przypadki, kiedy osoby zaszczepione nie chcą pracować z tymi, które tego odmawiają i to nie ze względu na siebie, a własne rodziny, zwłaszcza dzieci – dodał.

– Czy kierowca ma prawo wyrzucić z autobusu śmierdzącego pasażera? Ma. Tak samo ma prawo wyprosić kogoś, kto stanowi zagrożenie dla innych – skwitował prof. Gut.

Do skandalicznych słów prof. Guta odniósł się dr Paweł Basiukiewicz.

– To jest retoryka nie tylko obrzydliwa, ale i po prostu niebezpieczna – sięgająca do najgorszych wzorców. Efektem takiej retoryki może być niestety przemoc – zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Czego doświadczył MZ – podkreślił lekarz.

Dr Basiukiewicz poinformował też o powstaniu Niezależnego Stowarzyszenia Lekarzy i Naukowców.