Zielony Nowy Ład znacznie rozszerzyłby rozmiar i zakres kontroli rządu nad działaniami, które najlepiej pozostawić sektorowi prywatnemu. Umożliwiłby kontrolę tego, jak ludzie produkują i konsumują energię, zbierają plony, hodują zwierzęta gospodarskie, budują domy, jeżdżą samochodami i wytwarzają towary.

Poza tym Zielony Nowy Ład spowodowałby szereg niezamierzonych konsekwencji. Na przykład polityka ograniczająca produkcję węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego w Stanach Zjednoczonych (ale też np. w Polsce czy w krajach Europy Zachodniej) nie powstrzyma globalnego zużycia tych zasobów naturalnych. Produkcja przeniesie się jedynie do miejsc, w których normy środowiskowe nie są tak rygorystyczne, co pogorszy sytuację planety.

Technologie wiatrowe, słoneczne i akumulatorowe nie wezmą się znikąd. Firmy nadal będą musiały wydobywać zasoby, wytwarzać produkt i radzić sobie z masami odpadów. Pozbywanie się potencjalnie toksycznych akumulatorów litowo-jonowych i paneli słonecznych, a nawet łopat turbin wiatrowych, których transport i kruszenie na wysypiskach jest trudne i drogie, wiąże się z wyzwaniami. Chociaż są to problemy, które można rozwiązać, rzadko są one omawiane przez zwolenników nowego porządku.

Większość strategii środowiskowych dużych rządów jest tak skoncentrowana na nakazowych sposobach kontrolowania zachowań ludzi, że wypierają lub ignorują możliwości innowacyjnych rozwiązań. Rządzącym wydaje się, że za wszystko odpowiadają złe przyzwyczajenia konsumentów, więc przymus pozwoli ochronić środowisko. W rzeczywistości polityka środowiskowa nie jest dobra dla środowiska, jeśli jest tak zła dla ludzi. Koszty Nowego Zielonego Ładu byłyby dla gospodarstw domowych katastrofalnie wysokie. Polityka rządowa, która zwiększa rachunki za energię, jest nie tylko bardzo regresywna, ale także wielokrotnie szkodzi konsumentom, ponieważ płacą więcej za żywność, ubrania i wszystkie inne towary, których wytworzenie wymaga energii.

Amerykański think tank American Action Forum szacuje, że wprowadzenie w USA samej niskoemisyjnej sieci elektrycznej to koszt 39 tys. dolarów na rodzinę, a to tylko jeden z wielu wydatków w ramach planowanej rewolucji. Musi się to odbić na kondycji finansowej obywateli, zwłaszcza tych biedniejszych.

Zielony Nowy Ład, zgodnie z założeniami Alexandrii Ocasio-Cortez, demokratycznej senator i zielonej fanatyczki, dąży do przebudowy każdej struktury w Ameryce. Chce to osiągnąć poprzez uwolnienie wszystkiego od węgla, pozbycie się silników spalinowych, zastąpienie samolotów szybkimi pociągami o zerowej emisji, uruchomienie elektrowni opartych na odnawialnych źródłach energii i odzwyczajenie Amerykanów od czerwonego mięsa. Wszystko to ma dokonać się w ciągu 10 lat. Jest to utopijny plan, który w praktyce skończy się olbrzymim oporem społecznym, który władza może próbować przełamać siłą.

Zielony Nowy Ład gwarantowałby również pracę związkową z „płacą wystarczającą na życie” dla wszystkich. 16 milionów nowych pracowników publicznych miałoby zostać obciążonych wdrożeniem inicjatywy. Zapewniłaby również opiekę medyczną dla wszystkich, umorzyłaby dług studencki i kredyty hipoteczne, znacjonalizowałaby większość sektorów użyteczności publicznej i bankowości, obniżyła wydatki wojskowe o 50 procent, zakończyła egzekwowanie większości praw imigracyjnych i przyznałaby państwowość Dystryktowi Kolumbii.

Wszystko to było już wcześniej próbowane przez Związek Radziecki i inne reżimy socjalistyczne i zakończyło się sromotną porażką. Jedynym sposobem na wdrożenie tej polityki jest przekazanie rządowi kontroli zarówno nad gospodarką, jak i indywidualnym podejmowaniem decyzji.


 

 

Najnowsza książka autora pt. „Wyprane mózgi. Jak przez kontrolę umysłów niszczy się naszą

cywilizację i zniewala ludzi” do nabycia na stronie: https://capitalbook.com.pl/pl/p/Wyprane-mozgi.-Jak-przez-kontrole-umyslow-niszczy-sie-nasza-cywilizacje-i-zniewala-ludzi-Chris-Klinsky/4689