W czwartek wieczorem premier Antonio Costa zapowiedział, że w związku z nasilającą się w kraju piątą falą koronawirusa jego rząd wprowadzi od 1 grudnia stan klęski żywiołowej, a do przylotów do Portugalii upoważnione będą tylko osoby z ważnym negatywnym wynikiem testu na obecność SARS-CoV-2. Jak dodał, złamanie tej zasady będzie się wiązało z karą dla linii lotniczych w wysokości 20 tys. euro za każdego pasażera bez ważnego testu.

Wprowadzenie nowych ograniczeń zbiega się w Portugalii z pojawieniem się 13 potwierdzonych w poniedziałek rano przypadków infekcji nowym wariantem koronawirusa Omikron. Zakażeni to zawodnicy lizbońskiego klubu piłkarskiego Belenenses SAD, którzy wrócili z południa Afryki.

Portugalski rząd ogłosił także wstrzymanie lotów pomiędzy Portugalią a Mozambikiem, krajem sąsiadującym z Republiką Południowej Afryki, w której po raz pierwszy zdiagnozowano wariant Omikron. Zastrzeżono jednak, że w najbliższych dniach zostaną uruchomione tzw. loty repatriacyjne do oraz z tej byłej portugalskiej kolonii.

Szef rządu wyjaśnił, że w związku z nadejściem piątej w tym kraju fali Covid-19 konieczne jest ograniczenie interakcji społecznych w okresie poprzedzającym okres bożonarodzeniowy, a także w pierwszych dniach stycznia 2022 r. Costa zalecił, aby w okresie przedświątecznym spotykać się z innymi osobami w miejscach publicznych po wcześniejszym wykonaniu testów potwierdzających brak Covid-19.Ponato wezwał pracodawców, aby w miarę możliwości od 1 grudnia kierowali załogę na pracę zdalną. Potwierdził też, że w pierwszym tygodniu 2022 r. telepraca będzie obowiązkowa w całym kraju, a szkoły będą zamknięte między 1 a 10 stycznia i przejdą na system zdalnego nauczania.

Do portugalskich restauracji, sal gimnastycznych oraz hoteli wpuszczane będą osoby tylko na podstawie paszportu Covid-19.Z kolei do wejścia na teren barów, dyskotek, stadionów, a także szpitali i domów seniora dopuszczone zostaną tylko osoby, które posiadają aktualny negatywny wynik testu na obecność SARS-CoV-2.

Zaostrzone zasady wywołują kontrowersje

Nowe przepisy wprowadzone przez rząd Portugali wzbudzają kontrowersje, bo aż 87 proc. Portugalczyków jest w pełni zaszczepionych. W Europie tylko Malta ma nieco więcej zaszczepionych obywateli.

Niezadowolenia z zapowiedzianych obostrzeń nie kryją portugalscy przedsiębiorcy z branży turystycznej i gastronomii. Jak argumentują, owe przepisy sprawią, że Portugalia jako pierwszy kraj UE od 1 grudnia nie będzie honorował na swoich granicach certyfikatów potwierdzających pełne zaszczepienie przeciw Covid-19 oraz zaświadczeń lekarskich o przebyciu tej choroby.

- Nie spodziewaliśmy się od rządu weryfikowania testów na granicach lądowych. Liczyliśmy, że wielu turystów planujących spędzenie końca roku w naszym kraju będzie mogło latać do Hiszpanii, aby następnie dotrzeć do Portugalii drogą lądową. Stało się jednak inaczej - powiedział PAP Abel Monteiro, właściciel spółki wynajmującej nieruchomości urlopowiczom.

Wskazał, że konieczność posiadania ważnych testów przez klientów barów i dyskotek doprowadzi do dalszych strat sektora turystyczno-gastronomicznego w Portugalii, który ucierpiał już z powodu ogłoszonego wcześniej lockdownu.

Negatywnie wypowiedział się też szef Krajowego Stowarzyszenia Dyskotek Jose Gouveia. Zarzucił on portugalskim władzom brak precyzyjnych informacji na temat nowych przepisów, a także podejmowanie działań, które zaszkodzą jego branży. "Przede wszystkim nasz sektor ma dużo wątpliwości i oczekuje precyzyjnych wyjaśnień w sprawie obowiązku przedstawiania testów przed wejściem do placówek nocnej rozrywki" - podkreślił Gouveia.

W komunikacie przesłanym w piątek mediom rząd przekazał, że w najbliższym czasie "podejmie działania służące doprecyzowaniu" ogłoszonych przez premiera przepisów, tak by wymóg posiadania negatywnego testu obowiązywał występował w portach lotniczych, ale też w portach morskich i na granicach lądowych. Rząd wyjaśnił, że testy będą wymagane zarówno od przybywających do Portugalii turystów, jak i powracających do kraju obywateli portugalskich.

 

WO