Czas przedświąteczny nie sprzyja społecznej dyscyplinie, ale trzeba koniecznie ją utrzymać. Musimy zrezygnować z licznych interakcji, z wizyt w sklepach czy na jarmarku na wrocławskim rynku, na którym są tłumy. I chociaż odbywa się na wolnym powietrzu, to jednak jest miejscem, gdzie łatwo można się zarazić – powiedział Drobnik.

Jego zdaniem trzeba koniecznie "odseparować osoby zaszczepione od niezaszczepionych", czyli wymagać paszportów covidowych w miejscach publicznych oraz – o ile to możliwe – zwiększać wyszczepialność. - Powinna się też skończyć pobłażliwość wobec osób chodzących bez maski. To mój własny pogląd, ale ja uważam, że nawet na wolnym powietrzu warto nosić maskę. Maska powinna stać się naszą drugą twarzą - mówił epidemiolog.

Według niegoodsetek dodatnich testów na SARS-CoV-2 niepokoi w tym kontekście, że może się okazać, że najtrudniejszy okres padnemiczny dopiero nastąpi. - Szczyt czwartej fali spodziewany przeze mnie przyszedł może trochę wcześniej, bo liczyłem, że będzie on w połowie grudnia. Jednak liczba zakażeń na poziomie do 30 tys. już jest i teraz istotne jest, jak długo będzie się utrzymywał ten poziom zachorowań. Jak długo potrwa ta wysoka fala, której efektem są kolejni chorzy w szpitalach – mówił lekarz. 


Czy rząd pójdzie za tymi zaleceniami? A może maski będą musieli nosić tylko zaszczepieni? Czas pokaże...