Prezydent Ukrainy skomentował ogłoszenie przez Rosję rozpoczęcia częściowej mobilizacji rezerwistów, którzy mają trafić na front wojny na Ukrainie. Przypomnijmy, decyzja została podana do obywateli w trakcie przemówienia Władimira Putina.

Wiemy już, że zmobilizowali kadetów, młodych ludzi, którzy nie potrafili walczyć. Ci kadeci polegli, nie mogli nawet ukończyć edukacji. Wszyscy ci ludzie (…) przyszli do nas i zginęli - stwierdził Zełenski.

On chce utopić Ukrainę we krwi, ale także we krwi własnych żołnierzy - dodał.

Polityk jasno podkreślił, że decyzje ogłaszane przez Kreml nie robią na nim wrażenia. Sam prezydent nie przejmuje się też groźbami Putina.

Będziemy postępować zgodnie z naszymi planami, krok po kroku. Jestem pewien, że wyzwolimy nasze terytorium - mówił.

Nie należy ulegać groźbom Putina. Jutro może powiedzieć, że oprócz Ukrainy chce też części Polski, bo inaczej użyje broni jądrowej. Nie możemy iść na takie kompromisy - dopowiedział.