Prezentacja slajdowa zatytułowana „Różnorodność i włączenie: co to jest, dlaczego nam zależy i co możemy zrobić”, uzyskana przez Fox News Digital, radzi kadetom, aby używali języka „skoncentrowanego na osobie” i neutralnego płciowo podczas opisywania jednostek.
„Niektóre rodziny są prowadzone przez samotnych rodziców, dziadków, rodziców zastępczych, dwie mamy, dwóch tatusiów itp.: rozważ »rodzica lub opiekuna« zamiast »mamy i taty«” – czytamy w prezentacji. „Użyj słów, które zawierają wszystkie płcie: ‘Ludzie’ lub ‘wszyscy’ zamiast ‘chłopaki’; ‘partner’ kontra ‘chłopak lub dziewczyna’”.
Mike Waltz, weteran Zielonych Beretów i wojny w Afganistanie, zwrócił uwagę podczas wywiadu dla Fox News Digital, że „tradycją w wojsku było otrzymywanie listów od mamy i taty lub swojego chłopaka i dziewczyny tak długo, jak istnieje wojsko”.
„Teraz instruujemy każdego kadeta wchodzącego do Sił Powietrznych, aby nie mówił mama i tata, nie mówił o chłopaku lub dziewczynie, i tego rodzaju dążenie do neutralności płci” – powiedział. „Myślę, że Siły Powietrzne powinny się martwić makroagresją przeciwko Ameryce, która ma miejsce na całym świecie”.
Szkolenie w zakresie różnorodności i integracji (D&I) obejmuje również ćwiczenie, w którym kadeci muszą podzielić się na małe grupy i zapisać jak najwięcej „G-Zwierząt” lub zwierząt zaczynających się na literę „G”, o których mogą pomyśleć w ciągu jednej minuty .
Jeden slajd w prezentacji twierdzi, że szkolenie D&I ma kluczowe znaczenie dla „rozwoju bojowników”, aby „przygotować się do prowadzenia walki z charakterem”.
„Jak możemy podnieść innych (motywować nasze zespoły), jeśli nie znamy naszych ludzi?” pyta prezentacja. „Jak możemy podnieść wydajność, jeśli nie uwzględniamy ludzi podczas planowania i realizacji?”.
W prezentacji prosi się również kadetów o dokończenie podpowiedzi, takich jak: „Co myślę o mnie w kontekście tego, kim jestem”, „Co inni o mnie myślą”, „Co może być o mnie źle zrozumiane” i „Jak koledzy z drużyny mogą pomóc mi się czuć cennym”.
Pod koniec prezentacji kadeci są informowani o dodatkowych zasobach D&I w kampusie akademii Colorado Springs, w tym o „Czytelni D&I” i „Grupach Affinity”.
Według strony internetowej akademii, grupy koligacyjne pomagają kadetom „zbierać się wokół wspólnego powinowactwa lub więzi” i mogą być „oparte na tożsamości”, „oparte na zainteresowaniach/karierze” lub „oparte na doświadczeniu kadetów”.
Profesor cytowany w komunikacie prasowym akademii z 2021 r. opisuje czytelnię D&I jako „bezpieczną przestrzeń” mającą na celu „poszerzenie i pogłębienie [kadetów] eksploracji zagadnień związanych z różnorodnością, integracją i sprawiedliwością”.
Akademia oferuje również „Program różnorodności i integracji kadetów”, w ramach którego absolwenci otrzymują fioletową linę do noszenia przez lewe ramię „symbolizującą ich pozycję jako przedstawiciela różnorodności”, aby mogli „doradzać uczniom w zakresie różnorodności”. 
Opisy te pokazują, polityczna poprawność wkrada się do armii, a wraz z nią gigantyczna infantylizacja. Troska o poszanowanie dla swoich uczuć i różnorodność jest czymś wykluczającym się z wojskową dyscypliną i jednak pewną jednorodnością. Jeżeli w armii liczy się przede wszystkim to, aby nie obrazić czyjejś koncepcji płci, orientacji seksualnej czy innych przekonań to jej skuteczność musi drastycznie spaść. Co więcej, armia, która zamiast skupiać się na taktyce, szkoleniu i przyszłych zwycięstwach, angażuje się we współczesne spory ideologiczne, może być przydatna tylko w walce z własnym społeczeństwem. O to też zapewne chodzi, by przygotować armię na przyszłą rozprawę z tradycyjną częścią własnego społeczeństwa. Z pewnością bowiem takie szkolenia nie zwiększą jej wartości bojowej poza granicami kraju. 

Chris Klinsky