Wczoraj w mediach pojawiła się informacja o tym, że na  miejscowość Przewodów na Lubelszczyźnie w Polsce spadła rakieta, w wyniku której zginęły dwie osoby.

Na początku mówiono, że jest to rosyjska rakieta, teraz najpewniej był to zabłąkany pocisk przeciwlotniczy ukraińskiej armii.

Teraz do tej informacji odniósł się Dmitrij Polianski - dyplomata. 

„Tak wygląda klasyczna prowokacja lub operacja pod fałszywą flagą. Temat opanowany przez reżim kijowski marzący o wywołaniu bezpośredniego starcia militarnego między NATO a Rosją, aby uratować Ukrainę przed nieuchronną klęską”

-napisał Polianski. 

Warto dodać także wcześniejszy jego wpis. 

Radzę wszystkim przeanalizować fakty, zanim wyciągną pochopne wnioski. Oczywistym jest, że siła bezpośredniego uderzenia rakiety byłaby znacznie większa niż na zdjęciach z przewodowa

-dodał.